Starasz się racjonalnie dokonywać zakupów, bo nie chcesz nic zmarnować? Ale mimo to czasem zdarza się, że coś się zdąży popsuć, zanim to zużyjesz? Zawsze się tak może przytrafić, nie obwiniaj się! Są jednak triki, które sprawią, że spożywka wytrzyma dłużej. Zobacz, jakie.
Wyrzuć zepsute produkty
Kupiłeś opakowanie pomidorów albo brzoskwiń? Po wypakowaniu ich z zakupów sprawdź, czy na pewno wszystkie są dobre. Jeśli chodź jeden owoc jest zepsuty, leżąc obok tych dobrych, szybko je zepsuje. Wydziela etylen, który przyspiesza dojrzewanie owoców, a więc mogą szybko przestać nadawać się do jedzenia.
Zamień plastik na szkło
Mam tu na myśli pojemniki do przechowywania żywności. Plastikowe pojemniki i tak są już znacznie lepsze niż np. pozostawianie konserw w metalowej puszce (!!!), jednakże najlepiej przechowywać produkty po otwarciu właśnie w szklanych pojemnikach lub słoikach. Dzięki temu przedłużyć się ich żywotność nawet o kilka dni.
Przekłuwaj plastikowe opakowania
Kupiłeś produkt w plastikowym opakowaniu? Np. kiełbasę, serek? Zrób kilka nakłuć, dzięki czemu uwolnisz wszelkie toksyny, które nie miałyby się jak wydostać i spowodowałyby szybsze zepsucie produktu.
Mroź!
Oczywista oczywistość, ale czasem o niej zapominamy. Mroź produkty nie tylko takie, które kupujesz na zapas z takim właśnie zamiarem, ale również takie, które już powoli zaczynają wyglądać na niezbyt świeże (gdy jest ostatni dzwonek, by je zjeść). Dzięki temu je zahibernujesz i rozmrozisz zaraz przed spożyciem. Nie wszyscy o tym wiedzą, ale mrozić z powodzeniem można też np. owoce, takie jak banany.
Posmaruj ser masłem
Brzmi abstrakcyjnie? Ale masz dość tego, że ser żółty ciągle Ci wysycha? Posmaruj zewnętrzne części cieniutką warstwą masła. Ale prawdziwego. I zapakuj w papier. Problem solved.
Ususz zioła
Wyjeżdżasz na weekend i wiesz, że nikt nie podleje Twoich ziół? Kupiłeś gotowe świeże zioła w sklepie i boisz się, że zwiędną? Zanim do tego dojdzie, oderwij wszystko, co się da i ususz. Dzięki temu nadal będziesz mógł z nich wyciągnąć maksymalny aromat i smak.
Trzymaj owoce z dala od słońca
Fajnie mieć owoce typu gruszki czy jabłka w koszyczku pod oknem. Ale nie rób tego. Promienie słoneczne sprawiają, że będą one zbyt szybko dojrzewać, aż w końcu się zepsują. Przesuń ten koszyczek gdzieś indziej.
A cebulę w rajstopach 🙂
Cebula nie powinna być trzymana w lodówce, a to się właśnie powszechnie robi. Ale powinna oddychać. Dlatego bardzo dobrym rozwiązaniem jest trzymanie jej w nogach rajstop. Zmieści się ich tam wiele, nie nabrudzą, będą miały powietrze i wytrzymają znacznie dłużej.
A grzyby w papierowych torebkach!
W żadnych innych – plastikowe reklamówki powodują na grzybach pleśń. Zatem przechowuj je w papierowych opakowaniach, zaoszczędzisz dużo pieniędzy, w końcu grzyby tanie nie są.
Pakuj warzywa w folię
Warzywa takie jak brokuły, seler czy sałata wytrzymają znacznie dłużej w lodówce, jeśli zawiniesz je w folię. Taką spożywczą, nie aluminiową. Mogą wytrzymać nawet miesiąc.
A mleka nie trzymaj w drzwiach lodówki
Brzmi absurdalnie? Jak mam nie trzymać mleka w drzwiach, skoro tam najłatwiej po nie sięgnąć? No nie 😉 Sama je tam trzymam, ale wiem, że i tak zdążę je zużyć zanim się zepsuje. Jeśli Ty używasz mleka sporadycznie, przechowuj je po otwarciu w bardziej chłodnym miejscu. Mleko i tak już cierpi, gdy ciągle je wyciągasz tylko po to, by nalać dwa łyki do kawy.
Chleb dziel na kromki i zamrażaj
Mieszkasz sam i dobrze wiesz, że nigdy nie będziesz w stanie zjeść całego bochenka chleba samemu? No to podziel sobie go i zamroź na przykład po dwie kromki. Wystarczy, że wyjmiesz go z zamrażarki 10 minut przed spożyciem. Dzięki temu nie wyrzucisz połowy.
Segreguj poszczególne produkty
Mięsa trzymaj na dolnej półce lodówki, każde w oddzielnym opakowaniu. Na wypadek, gdyby coś z niego przeciekało, przynajmniej nie zaleje Ci wszystkich półek (a najlepiej używaj miski). Warzywa i owoce trzymaj w szufladach, dzięki temu dłużej będą świeże. Nie pakuj razem różnych produktów, bo szybciej się zepsują.
Ustal optymalną temperaturę lodówki i trzymaj się jej
Przede wszystkim nie otwieraj zbyt często lodówki niepotrzebnie, jak już otworzysz, to szybko zamknij. Nie trzymaj jej przy np. piekarniku (jak ja;), bo wtedy, po pieczeniu i otwarciu lodówki temperatura w środku wzrasta błyskawicznie. No i jeśli masz taką możliwość, trzymaj się jednej, stałej, ustalonej temperatury. Moja lodówka pozwala mi to ustawić i zawsze trzymam się trzech stopni Celsjusza.
I trzymaj w niej porządek!
Wiem wiem, zawsze zabieramy się do mycia lodówki i zabrać się nie możemy. Ja to ostatnio zrobiłam i staram się utrzymywać w niej zupełną czystość. Pamiętaj, że brud w lodówce również wpływa na psucie się produktów. No i inna sprawa to taka, że niesprzątana lodówka chowa różne skarby i cuda, np. spleśniałą marchewkę 😉



Warto pamiętać o utrzymywaniu w szczególnej czystości uszczelek od lodówki i zamrażarki. Inspiracja pochodzi z brytyjskiej wersji Perfekcyjnej Pani Domu 🙂 Kiedyś oglądałam odcinek, w którym pokazywała jak brud zalegający w uszczelkach powoduje „uciekanie” zimna z lodówki, a tym samym zwiększenie zużycia prądu. Od tego czasu regularnie przejeżdżam patyczkiem higienicznym z alkoholem uszczelki. Żadnych twardych danych nie mam, ale rzeczywiście „trzyma” dobrze 🙂
O widzisz Gosiu, o uszczelkach nie wiedziałam 🙂 Dzięki za tipa, będę od teraz zwracać na to uwagę.
Żyjemy w czasach w których statystyczny obywatel marnuje rocznie do kilkunastu kilogramów żywności, często kupując za dużo. Wyrzucanie żywności to efekt złego planowania, czasem braku szacunku do niego, i świadomości że ludzie cierpią z jego niedoboru.
Oczywiście, dlatego warto do tego planowania podchodzić racjonalnie.
Co do wysychania sera, czy trwałości wędlin, to ja korzystam z pudełek specjalnie dla nich zaprojektowanych (to firma tupperware czy jakoś tak wymyśla takie cuda), więc żadnego babrania się w maśle nie muszę stosować 🙂
Produkty tupperware są spoko, ale są cholernie drogie, więc nie wiem, czy to takie ekonomiczne 😉
ale kupujesz raz na x lat 😉 a jeśli z jakiś powodów nie możesz codziennie być w sklepie po trzy plasterki sera na kanapki to warto przemyśleć 😉 też coraz częściej sięgam po „plastiki” do trzymania sera w lodówce. Z czego zwykłe pojemniki też dają radę 😉
Ja jeszcze praktykowałem po otwarciu koncentratu pomidorowego w słoiku (aby przedłużyć jego trwałość, bo nie zawsze cały się od razu zużyje) zalewanie wierzchniej warstwy oliwą (lub olejem roślinnym). To jest mój pomysł i działa. Dzięki temu otwarty koncentrat po paru tygodniach jeszcze jest zdatny do użycia.
ooo, to świetna rada, zawsze mam problem z koncentratem pomidorowym, który psuje się szybciej, niż zdążę go użyć, dzięki!
Fajny patent Piotrek, od dziś zacznę stosować.
@Magda – przydałby się jeszcze jakiś wpis właśnie z takimi hacklife’owymi kuchennymi trikami.
Voytek, a pasuje to na tego bloga? 😉
Takie triki to oszczędność na jedzeniu i pewnie też na czasie, czas to pieniądz, więc jak najbardziej wrzucaj na blog finansowy 😉
Ja przekładam koncentrat do „tacki” do robienia kostek lodu i zamrażam – dzięki temu mam nie tylko zawsze zdatny do użycia koncentrat, ale jeszcze idealnie wyporcjowany 😉
Ooo, świetny pomysł! Dzięki!
Z ziołami miałam zawsze problem właśnie, jak wyjeżdżałam. Niedawno odkryłam takie specjalne doniczki na zioła z podstawką. Na podstawkę nalewam wodę i mogę spokojnie wyjechać na weekend.
Anno, podrzuć linka, jak znajdziesz 😉
Coś takiego: http://www.galerialimonka.pl/doniczki-na-ziola-auerhahn-herbs,p12085
Te z linka akurat do najtańszych nie należą, można kupić dużo taniej, ale nie mogłam do nich znaleźć linka 😉
Jak zawsze przydatne informacje, dzięki!
Do tego myj lodówkę – z zewnątrz i wewnątrz jak jest brudna.
Przecież jest taki punkt 😉
Ach, ostatniego pktu nie przyczytałam myśląc, że to jakieś podsumowanie – a właśnie tam to było. Sorry zatem. Muszę czytać teksty do końca! 🙂
Bardzo ciekawy artykuł. Czy wyniosłaś coś z rodzinnego domu? O smarowaniu sera masłem nie wiedziałam.
Ja czesto tak jak ty gdy kupuje większą ilość owoców w plastikowych opakowaniach lub warzyw to zawsze po rozpakowaniu sprawdzam czy nie ma wśród nich jakiś zepsutych które od razu usuwam…. ponadto mam dużą zamrażarkę i często nadmiar kupionego mięsa mrożę i wykorzystuje w późniejszym okresie…. jeżeli zaś chodzi o wędliny to przechowuje je w pojemniczku z tupperware takim w którym można pozbyć się części powietrza zauważyłam iż wędlina tak przechowywana wytrzymuje nawet do tygodnia dłużej L:)
Co prawda narazie nie jestem główną gospodynią domową, ale u mnie w domu najczęściej stosowanym trickiem jest faktycznie mrożenie, szczególnie pieczywa jeśli szykuje się długi weekend, kiedy nikt nie wybiera się w pobliże piekarni to mrozimy, i chleb, i bułki. Po za tym główny trick na niemarnowanie jedzenia to kupowanie małych opakowań. Co ja szczególnie robię, kiedy kupuję jakieś bajeranckie rzeczy, albo po prostu nowości :). Z rzeczy, które się u mnie robi to np wysuszenie części kiełbasy lub w przypadku kupna nadmiernej ilości jabłek szybkie zrobienie z nich przetworów lub pokrojenie i wysuszenie. Chociaż suszone jabłka najlepiej wychodzą jak się susza przy używaniu takiego babcinego pieca :). Jeśli chodzi o trzymanie owoców na oknie to pierwsza moja myśl bzdura, przecież my trzymamy, po czym przypomniałam sobie że u nas okno jest częściowo zaciemnione, bo wychodzi na balkon, a balkon półzadaszony 😀
no to widzę, że nie marnuję jedzenia, bo się stosuję do tych wszystkich zasad 😉 ale życie (i rachunek za prąd) może popsuć niedomknięcie drzwi lodówki (nie mam niestety alarmu) i pozostawienie jej w takim stanie na całą noc :/ Po prostu masakra, aczkolwiek lodówka stanęła na wysokości zadania i dawała ostro z chlodzeniem przez co większość jedzenia przetrwała 😉
BJK, nie posądzałabym Cię o niestosowanie się 😉
Co do otwartej lodówki przez całą noc – na szczęście moja piszczy, jak się jej nie domknie.
ja myślęczy da siędołożyć taki alarm jakoś…
To ja jednak nie jestem taki głupi bo tą sztuczkę z chlebem to znałem już od jakiegoś czasu. Kilka innych róznych. Dowiedziałem się sporo nowego z twojego tekstu i teraz już będę wiedział co robić z jedzeniem, kiedy będę miał je na dłużej.
Ej z tym serem to mam nadzieję, że będzie działać, bo obecnie krew mnie zalewa, że wysycha na drugi dzień 😛
Nie zgodzę się natomiast z mrożeniem chleba – lepiej kupić dużo mniej i zjeść świeży, niż mrozić i stracić wszelkie walory smakowe, chrupkość itp (dla mnie odmrożony jest po prostu okropny 😉 )
Idę przełożyć meleko z drzwi lodówki! 😀
Mega fajny wpis!
Dzięki 😉
Człowiek uczy się całe życie jak widać 🙂 Sporo z tych rzeczy stosuję ale o maśle na serze bym nie pomyślała, nie wiedziałam też (nie wiem czy to nie wstyd nie wiedzieć) o konserwie. Z jabłkami święta prawda, ja gdy chcę by mi pomidory szybciej dojrzały kładę je z jabłkami.