Jak oszczędzać bezboleśnie? 9 sprawdzonych sposobów [2026]

·

tumblr n21lyiuhpc1st5lhmo1 1280

Aktualizacja: 13 lipca 2026 (pierwotnie opublikowany: 23 stycznia 2014). Tekst został odświeżony i rozszerzony o nowe wskazówki i aktualne przykłady.

W skrócie: oszczędzać da się bez wyrzeczeń. Zacznij od automatycznego przelewu na osobne konto w dniu wypłaty, tnij wydatki, których nawet nie zauważasz, i porównuj ceny przed większymi zakupami. Poniżej 9 konkretnych sposobów.

Doskonale wiesz, że oszczędzanie jest ważne, bo dzięki niemu będziesz sobie mogła w życiu pozwolić na więcej. No i co z tego, skoro nic z tą wiedzą nie robisz – bo przecież oszczędzanie jest trudne i wymaga wyrzeczeń, prawda? A gdyby jednak nie było trudne? Gdyby dało się je oswoić w kilku prostych krokach tak, że stanie się nie tylko możliwe, ale i całkiem przyjemne? No to czytaj dalej.

Zebrałam dla Ciebie 9 sprawdzonych sposobów, dzięki którym oszczędzanie przestanie boleć. Żadnej finansowej katorgi – same drobne zmiany, które naprawdę działają.

1. Zmień podejście – oszczędzanie to nie kara

Spójrz na oszczędzanie jak na narzędzie do osiągnięcia celu, a nie jak na wyrok. Niech budżet gra w Twojej drużynie, a nie przeciwko Tobie. I pamiętaj: masz wybór. Nikt Cię do niczego nie zmusza (a nikt z nas nie lubi być do niczego zmuszany). Kiedy oszczędzasz, bo chcesz, a nie bo musisz, wszystko robi się łatwiejsze.

2. Uświadom sobie, PO CO oszczędzasz

Chcesz uzbierać na wakacje? Zbudować poduszkę finansową? Spłacić kredyt? A może po prostu coś sobie udowodnić? Nazwij ten cel, zapisz go i przyklej na lodówce (albo ustaw jako tapetę w telefonie). Codzienne zerkanie na swój cel to jedno z najprostszych i najskuteczniejszych paliw do działania.

3. Wyznacz sobie deadline

Jeśli nie ustalisz terminu, zawsze znajdzie się wymówka: „dobra, w tym miesiącu nie dam rady, ale w przyszłym to już na pewno”. Data zbiera Cię do kupy. I pamiętaj – osiągnięcie celu to nie koniec oszczędzania. Po prostu wyznaczasz sobie kolejny cel, i tak oszczędzanie wchodzi Ci w nawyk.

4. Działaj metodą małych kroczków (i zautomatyzuj to)

Nie porywaj się z motyką na słońce. Jeśli nigdy nie odkładałaś pieniędzy, a nagle postanawiasz odkładać 500 zł miesięcznie – najpewniej szybko odpuścisz. Zacznij od 100 zł. To już 1200 zł rocznie. Cel też ustal mniejszy niż wakacje na Karaibach.

Jedna rzecz, której nie miałam jeszcze na liście w 2014, a która zmienia wszystko: zautomatyzuj oszczędzanie. Ustaw zlecenie stałe, które zaraz po wypłacie przerzuca ustaloną kwotę na osobne konto. To zasada „najpierw zapłać sobie” – odkładasz, zanim zdążysz wydać. Wiele banków ma też „skarbonki” czy cele, które zaokrąglają Twoje płatności i odkładają drobne za Ciebie. Oszczędzanie, o którym nie musisz pamiętać, to najłatwiejsze oszczędzanie.

5. Nagradzaj się za małe zwycięstwa

Udało Ci się przez miesiąc zejść z 20 butelek coli do 5 i zaoszczędzić na tym 90 zł? Super, pochwal się! Odłożyłaś kolejne 40 zł, bo odpuściłaś jedzenie na mieście? Świętuj to. Każdy mały, zrealizowany cel zasługuje na docenienie – to on utrzymuje motywację.

6. Ustal priorytety – nie odmawiaj sobie wszystkiego

Co najbardziej przeszkadza Ci w oszczędzaniu? Jest coś, bez czego naprawdę nie potrafisz żyć? To sobie tego nie odmawiaj! Oszczędzanie nie ma być katorgą, bo to najprostsza droga do rezygnacji. Zrezygnuj z czegoś innego, bez czego łatwiej Ci będzie się obejść. Chodzi o świadome wybory, nie o umartwianie się.

7. Znajdź tańsze przyjemności (i przejrzyj subskrypcje)

Musisz zjeść „na mieście”? Wybierz lokal za 15 zł zamiast za 30. Nie wyobrażasz sobie dnia bez kawy na wynos? Czasem wystarczy tańsza kawiarnia zamiast Starbucksa. Chcesz ćwiczyć? Zapytaj pracodawcę o kartę Multisport, zamiast płacić pełną cenę za karnet.

A tu współczesny dodatek: zrób przegląd subskrypcji. Streaming, apki, siłownia, której nie odwiedzasz od marca… Policz, ile płacisz miesięcznie za rzeczy, z których realnie korzystasz. Ta jedna godzina rachunków potrafi wyłuskać kilkadziesiąt złotych miesięcznie – czyli kilkaset rocznie – bez żadnego wyrzeczenia.

8. Zrób z oszczędzania grę

Niech osiąganie celu będzie wyzwaniem. Zestawiaj swoje wydatki miesiąc do miesiąca i niech każdy miesiąc ze sobą rywalizuje. O! Luty wygrał ze styczniem, yeah! Brzmi dziecinnie? Może. Ale rywalizacja z samą sobą działa lepiej niż niejedno postanowienie noworoczne.

9. Wkręć w to całą rodzinę

Jeśli masz dzieci – zaraź je oszczędzaniem. Małe, comiesięczne nagrody za odłożenie kilku groszy, za niekupienie chipsów w sklepiku, za pierwsze zarobione pieniądze. Przy okazji budujesz ich świadomość finansową na całe życie. A jeśli mieszkasz z partnerem, ustalcie wspólne cele – w pojedynkę trudniej, razem raźniej.

Gdzie trzymać to, co odłożysz?

Ważne, żeby odłożone pieniądze nie leżały na koncie osobistym, gdzie „samo się” wyda, a inflacja po cichu zjada ich wartość. Trzymaj oszczędności na osobnym koncie oszczędnościowym albo lokacie, gdzie przynajmniej trochę pracują. Poduszkę finansową – na takim, z którego w razie potrzeby szybko wypłacisz środki.

Od czego zacząć?

Zanim zaczniesz oszczędzać, warto wiedzieć, gdzie w ogóle uciekają Ci pieniądze. Najlepszym punktem startu jest domowy budżet – pokazuję w nim krok po kroku, jak go ogarnąć bez spinki. Budżet i oszczędzanie to dwie strony tej samej monety.

A jeśli wciąż zwlekasz z decyzją, przeczytaj, dlaczego nie warto: Kiedy zacząć oszczędzać? Najlepszy moment to teraz.

FAQ

Jak zacząć oszczędzać, gdy zarabiam niewiele?

Od małych kwot i automatyzacji. Nawet 50–100 zł miesięcznie odkładane zaraz po wypłacie robi z czasem różnicę. Ważniejszy od kwoty jest nawyk.

Ile powinnam odkładać?

Popularna zasada to 20% dochodu, ale jeśli to za dużo na start – zacznij od tego, co realnie udźwigniesz, i zwiększaj z czasem. Lepiej odkładać mało, ale regularnie, niż dużo przez jeden miesiąc i odpuścić.

A teraz powiedz mi w komentarzu: który z tych sposobów wypróbujesz jako pierwszy? A może masz swój własny patent na bezbolesne oszczędzanie?

Najczęstsze pytania o oszczędzanie

Ile procent dochodu warto oszczędzać?

Popularna zasada mówi o 20 procentach dochodu netto, ale ważniejsze od procentu jest to, żeby w ogóle zacząć i robić to regularnie. Nawet 100 zł miesięcznie buduje nawyk.

Jak oszczędzać, gdy pieniędzy ledwo starcza?

Zacznij od spisania wydatków i znalezienia jednego, który ograniczysz bez bólu. Ustaw automatyczny przelew choćby na małą kwotę w dniu wypłaty, żeby oszczędzanie nie zależało od silnej woli.

Gdzie najlepiej trzymać oszczędności?

Na oddzielnym, oprocentowanym koncie oszczędnościowym, do którego nie masz karty pod ręką. Dzięki temu pieniądze pracują i trudniej je wydać pochopnie.

Czy da się oszczędzać bez wyrzeczeń?

Tak. Zamiast tnąć rzeczy, które sprawiają radość, ograniczaj te, których nawet nie zauważasz: nieużywane abonamenty, marnowane jedzenie, zakupy pod wpływem impulsu.

Magda Bród – autorka bloga

O autorce

Magda Bród

Od ponad dekady w świecie finansów – współtworzyłam redakcję Money.pl, od 2011 roku prowadzę własną firmę, współpracowałam z GPW i fintechami. Na blogu tłumaczę finanse osobiste prosto, po ludzku i na konkretnych przykładach.

Ostatnie komentarze

Nie przegap nowych wpisów

Zapisz się na newsletter i odbieraj praktyczne wskazówki o finansach osobistych prosto na maila.

Dyskusja

Komentarze

  1. Fajna lista. Moim zdaniem najważniejsze są małe kroczki, nawet nie tyle chodzi o to, by oszczędzać małe kwoty, ale o to, żeby nie wprowadzać wszystkich znanych metod oszczędzania jednocześnie. Jakbym miała jednocześnie zrezygnować z jadania na mieście, kupowania ulubionych napojów, kawy, słodyczy, kosmetyków, ciuchów, a jeszcze dodatkowo miała odkładać jakieś kwoty to miałabym wrażenie, że wszystkiego sobie odmawiam. A tak uczę się oszczędzać po troszku – najpierw oszczędzam na jednych wydatkach (np. rezygnuję z kawy), potem jak już się przyzwyczaję, to oszczędzam na kolejnych i tak jest najłatwiej.

    1. Dzięki 🙂 Masz stuprocentową rację.

  2. Awatar homoklikus
    homoklikus

    Może teraz generalizuje, ale kobiety nie potrafią oszczędzać 😉

    1. No mocno generalizujesz :/

      1. Awatar homoklikus
        homoklikus

        Czy to moja wina że mam do czynienia właśnie z takimi kobietami? Do których żadne argumenty nie przemawiają w kwestii oszczędzania. A później to płacz i zgrzytanie zębami. Na pocieszenie Ci powiem że też mam takich kolegów, w pracy mówimy na takich „biznesmeni” 😉

        1. No cóż 🙂 Każdy sam sobie wybiera ludzi, z którymi jest/przyjaźni się/przebywa 😉

          1. Awatar homoklikus
            homoklikus

            Znajomych z pracy się nie wybiera 😉 A poza tym ja mam swoje przekonania a oni swoje, z tym że ja mam oszczędności a oni nie koniecznie 😉 „Biznesmeni” co „inwestują” na 40 % …

          2. Racja 🙂
            No ale widzisz, właśnie sam napisałeś, że to jednak niekoniecznie same kobiety takie niegospodarne 🙂

          3. Awatar homoklikus
            homoklikus

            No przecież napisałem że generalizuje 😉 Ten osąd był na podstawie mojego minionego 5 letniego związku, plus parę innych kobiet.

            Panowie święci też nie są, ale pod względem gospodarności statystyka wskazuje na płeć brzydką 😉

            Przykro mi, ale przynajmniej Ty i Dana macie misję do wykonania 😉

          4. Prawda 🙂

      2. A ja bym powiedziała, że mimo tego, iż homoklikus wrzucił niesprawiedliwie wszystkie damy do jednego worka, to ma sporo racji… 🙂
        Niestety dużo pań nie przejmuje się oszczędzaniem z prostego powodu – ponieważ ogólnie kwestie finansowe ich nie interesują. Wszystko załatwia mąż. I niestety, nie jest to mały procent kobiet 😉 chociaż sytuacja wciąż się polepsza (między innymi dzięki tego typu blogom 🙂 ).
        Wśród moich znajomych często obserwuję bezmyślną konsumpcję. Nowe buty i torebki co miesiąc, ciągłe spotkania na piwie i pizzy gdzieś na mieście (to akurat dotyczy w równym stopniu pań i panów), te i wiele innych zachowań niewiele mają wspólnego z racjonalnym wydawaniem pieniędzy. Po prostu – zachcianki 😉 Poza tym panie często nie myślą o swojej przyszłości i gdy pojawia się sytuacja kryzysowa (np. choroba męża) to wspaniałomyślnie wypłacają wszelkie własne zapasy. A gdy same są w potrzebie, to nie mają wtedy z czego pokryć nieplanowanych wydatków…
        Pozdrawiam, dd.

        1. Hmm… Próbuję szukać takich kobiet w moim towarzystwie i naprawdę trudno mi się doszukać takiej, która kupuje nowe buty i torebki co miesiąc, a w knajpach co weekend wydaje 1/4 pensji. Widocznie jednak moje środowisko nie nadaje się do uogólniania.

          Co do drugiej części wypowiedzi – zgadzam się w 100%.

          1. Wszystko zależy od ludzi 🙂 jedna ze wspomnianych znajomych prowadziła nawet blog… Butoholiczki 😛 Widocznie trafiłaś na ludzi, którzy są w pełni świadomi swoich finansów – nie dla wszystkich kwestie oszczędzania są oczywistością 😉 pozdrawiam, dd.

          2. Najwidoczniej 😉 blog butoholiczki, to już musi być szaleństwo!
            Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *