Masz 67 lat. Właśnie powinieneś przejść na emeryturę. Ale jakoś nie potrafisz sobie tego wyobrazić. Dlaczego? Bo całe życie pracowałeś i cholernie lubiłeś swoją pracę. I jakbyś miał teraz z tego zrezygnować, czułbyś wielką pustkę. Już od wielu lat nie pracujesz dla pieniędzy. Jak myślisz? Będziesz mieć takie odczucia w tym wieku? Ja bym chciała. I jakoś zupełnie nie chcę odchodzić na emeryturę. Bo podoba mi się to, co robię. Bo jeśli wiedziałabym, że już zupełnie nie chodzi o kasę, nie chciałabym przestawać. I wcale nie chodzi o pracoholizm.
Ale to tytułem wstępu. Zastanawia Cię, jacy ludzie, jakie typy ludzi nigdy nie przejdą na emeryturę? Zobacz.
Pracoholicy
Przede wszystkim muszę rozróżnić dwa typy pracoholików. Taki – który jest entuzjastą swojej pracy, uwielbia ją, nie traktuje jej jak praca, bo po prostu nie wyobraża sobie życia bez niej i taki, który nie potrafi oddzielić życia zawodowego od prywatnego i regularnie te dwie sfery się na siebie nakładają. Nie myśli, czy lubi swoją pracę. Po prostu pracuje. A może i jej nie lubi, ale ma z tego dobrą kasę i nie chce z tego zrezygnować. Bez względu na to, z którym typem pracoholika mamy do czynienia, taka osoba raczej nigdy nie odejdzie na emeryturę. Bo albo lubi to, co robi (patrz – ja), albo po prostu nie będzie potrafić przestać. W obu przypadkach nie będzie chodziło o pieniądze.
Całe życie spłukani
Osoba, która zawsze ledwo wiązała koniec z końcem po prostu, najzwyczajniej w świecie, nie będzie sobie pomogła pozwolić na niepracowanie na emeryturze. Bo co? Jeśli przez ostatnie 10 lat pracy pensja tej osoby wynosiła 1700 zł brutto? Domyślasz się chyba, jaka emerytura za to przysługuje. Trzeba więc wziąć te kilkaset złotych, które daje państwo i poszukać sobie nowej pracy. Może już nie tak wymagającej, może nie w zawodzie, ale coś jednak trzeba znaleźć. I tak do osiemdziesiątki, jeśli uda się pracować legalnie. Może przeliczą jej emeryturę za dłuższy staż pracy.
Inwestorzy
Pewnie każdy zna taką osobę. Która po prostu żyje z tego, że inwestuje. Nie ma regularnego trybu pracy. Po prostu dorobiła się wszystkiego, co ma, samodzielnie, inwestowała na giełdzie, tworzyła biznesy, sprzedawała je i tak w kółko. Ktoś taki nigdy nie odejdzie na emeryturę w 100%, bo najzwyczajniej w świecie taka praca nie będzie mu przeszkadzać. Nie będzie sobie wyobrażać dalszego życia bez pracy. Bo inwestor to również pewnego rodzaju pracoholik. Ale nie do końca. Bo taka praca nie zajmuje całego etatu po osiem godzin dziennie.
Aktorzy (i wszyscy artyści)
Aktor nigdy nie przejdzie na emeryturę. Z różnych względów – na przykład z takiego, że w każdym wieku znajdzie się dla niego rola. Jego kariera będzie się rozwijać wraz z wiekiem. Od dziecka, przez nastolatka, dorosłego, aż po seniora. W każdym tym sektorze będzie mógł się odnaleźć. To jeden argument. Drugi jest taki, że aktorzy bardzo często otrzymują swoją gażę na umowę o dzieło. A jak wiecie, ta nie jest oskładkowana. Powiesz – nie szkodzi, przecież przez swoje życie zarobił tyle pieniędzy, że może się teraz w nich kąpać. No nie do końca. Tak może mają ci najbardziej znani. Oni też często udzielają się jeszcze inaczej, niż tylko aktorsko. Ale taki „zwykły” aktor nie za bardzo sobie poradzi. Nawet jeśli uda mu się mieć te 800 zł emerytury.
Ludzie sukcesu
Podobnie jak aktorzy. Właściwie można by ich wrzucić do tego samego worka. Ale nie do końca. Człowiek sukcesu ma wystarczająco pieniędzy, by na emeryturze leżeć do góry brzuchem. Ale tego nie robi. Bo nie wyobraża sobie takiego życia. Przez ostatnie 50 lat był bardzo aktywnym człowiekiem i dzięki temu, że osiągnął sukces, teraz może np. wpierać fundacje i działać charytatywnie. Bezczynna emerytura sprawiłaby, że zacząłby się dusić.
Ludzie z branży IT
To tak z przymrużeniem oka. Jako że sama jestem w tej branży. Całe życie przy komputerze. Jeśli dbało się o kręgosłup i oczy, a w wolnym czasie uprawiało jakąś aktywność fizyczną, to w wieku 67 dalej jesteś młody. I niby dlaczego teraz miałbyś przestać? Przecież nic się nie zmieniło. Czemu państwo ma definiować wiek, w którym powinieneś przestać? Może to nastąpić w wieku 60 lat, a może i w wieku 80. Czemu nie. Tylko Ty wyznaczasz sobie granice.
Babcie
Ten punkt znalazł się tu trochę z przekąsem. Ale naprawdę wiele w nim prawdy. Pomyśl, jak często rodzice goniąc za pieniądzem i karierą, przed pracą podrzucają babci dzieciaka. To praktycznie babcia go wychowuje. A nie dajmy się oszukać. Opieka nad dzieckiem to praca, jak każda inna. Gdy jeden wnuk podrośnie, p0jawia się drugi. I tak dalej – wszystko zależy od wielkości rodziny.
A jaki typ człowieka Ty wymienisz? 🙂



Od siebie dodałbym jeszcze branżę muzyczną – jeśli ktoś kocha tworzyć muzykę, to nie zna słowa emerytura 🙂 W sumie można wszystkich artystów wrzucić do worka „nie-dla-emerytury”.
Masz rację 🙂 Dodałam to.
Myślę, że sportowcy. Znam wielu, którzy po tym jak zaprzestali grać, pozakładali różne szkółki i prowadzą je do późnej starości 🙂
Słusznie 🙂
PS Jak chcesz podawać linka, to podpisuj się imieniem…
Świetny tekst 🙂
Chciałbym dożyć emerytury, a potem się zastanowię czy będzie mi się chciało, czy będę musiał. Słusznie też zauważyłaś, że babcie nie idą na emeryturę. Dziadkowie nie dożyli 😉 Choć w klatce obok mieszka dziadek, który opiekuje się chłopcem w wieku około 4 lat (ma chłop zdrowie i szybko się rusza). Okazało się, że to nie dziadek, tylko PRAdziadek i robi za babysitter dla swojego prawnuka.
Ojej, to nieźle. Jestem pod wrażeniem 🙂
Zacząłem się zastanawiać jakby to było w moim przypadku – od lat nastu siedzę przed komputerem klepiąc w klawiaturę (a jeszcze wcześniej w maszynę do pisania). W młodych latach były to wywiady z zespołami, recenzje płyt muzycznych czy demo pisane do podziemnych wydawnictw muzycznych. Gdy już na porządnie weszłem w dorosły świat a ta pisanina nadal nie przynosiła żadnego dochodu musiałem zająć się.. pisaniem ale o czym innym. Padło na motoryzację która powoli również zaczęła mnie fascynować w wieku lat 20-paru – były relacje ze zlotów, prezentacje ciekawych aut, od czasu do czasu autotesty i szereg innych rzeczy. Poza tą pisaniną oczywiście normalnie pracowałem bo wtedy jeszcze internet nie był na tyle rozwinięty by utrzymać się tylko z tego. Dopiero przejście kilka lat późmniej w świat tematyki finansowej pozwolił mi na zajęcie się wyłącznie.. pisaniem (choć nie tylko bo graficznie też od czasu do czasu coś tam wykonam).
Podsumowując – mógłbym powiedzieć że dokładnie od 19 lat moje życie to pisanie i przypuszczam że że do tej pory więcej w swoim życiu napisałem słów niż ich wypowiedziałem. Hmm.. jeśli dożyję tak sędziwego wieku to raczej wątpie bym coś innego robił, nawet jeśli robiłbym to dla samej przyjemności.
Piszesz zawodowo, a tu takie kwiatki typu „weszłem”? 🙂
Chyba wszystkie typy zostały już wymienione. Teraz tylko przedstawić drogę najbardziej korzystną 😉
nauczyciel – pani minister nie podoba się fakt, ze nauczyciele mają za „dużo” wolnego” to pewnie jeszcze i z 5 lat dorzuci wspomnianej grupie zawodowej 😛
Co jak co, ale o nauczycieli się nie martwię 🙂
A ja się jednak o nauczycieli martwię, zwłaszcza, że moja żona jest nauczycielką i wcale (wbrew pozorom) nie jest to lekka praca. A tylko się nagłaśnia, jakie to nauczyciel ma przywileje. Uważam, że nauczyciel jednak powinien z racji funkcji mieć pewne przywileje – również emerytalne, zwłaszcza, że kokosów to nauczyciele nie zarabiają.
Sam kiedyś też uczyłem i wcale do tej pracy nie tęsknię …
Moja mama jest nauczycielką fizyki. Niby na emeryturze, ale i tak uczy, bo emerytura po tylu latach pracy jest żałosna. Ja sama otarłam się o bycie nauczycielem. Na szczęście praktyki w gimnazjum wybiły mi ten pomysł z głowy. Praca uciążliwa, którą zabiera się do domu, kradnie czas prywatny. No i płaca mierna, a ludzie niewdzięczni. Nie bez powodu powstała „klątwa” – obyś cudze dzieci uczył. Ale mało kto to rozumie, jeśli nie ma nauczyciela w domu, który „czas wolny” spędza nad papierami, zamiast z rodziną. Nie zazdroszczę profesji.
Nie wiem czemu wcześniej nie przeczytałam tego komentarza. Oczywiście, że praca nauczycieli nie jest lekka, nigdy tak nie uważałam. Sama mam uprawnienia pedagogiczne i podobnie, jak Dana, też oparłam się o nauczanie.
Naprawdę rozumiem, że są różni ludzie, różne typy i różne zawody. W niektórych jednak emeryci powinni dać spokój i zwolnić miejsca dla tych młodych. Bo dla nich pracy brakuje. A dlaczego? Ponieważ panie- pracoholiczki, czy takie, którym całe życie mało (kategoria, którą bym dodał) nie chcą posiedzieć sobie w domu.
A czemu akurat Panie-pracoholiczki? A nie panowie?
PS Jak chcesz zostawić linka, to podpisuj się imieniem.
A jaki to zawód został tak bardzo skrzywdzony przez Panie na emeryturze? Ja mam wrażenie, że to bardziej się młodym robić nie chce…
No i teraz powiem Ci, że ja uważam za życie z inwestowania za emeryturę – bo jakieś zajęcie trzeba mieć, a inwestowanie/życie z wynajmu nieruchomości jest chyba bardziej interesujące i produktywne niż słuchanie Radia Maryja czy leżenei na poduszce w oknie… Powiem Ci, że dokładnie tak ja planuję: taką inwestycyjną emeryturę za lat 13 🙂
PS. Mój ojciec jest na emeryturze drugi rok (obecnie 69 lat). Wciąż ma dwie czy trzy budowy na których jest kierownikiem i bywa na każdej z 2 razy w tygodniu wciąż jest przewodniczącym Rady Osiedla (już drugą kadencję) w moim rodzinnym mieście. Czasami zaczyna dzień o 6 a kończy o 18 😉 i w sumie lepsze to niż mialby siedzieć tylko w domu, czytać gazety i układać pasjanse na komputrze, nieprawdaż?
Ja też bym mogła żyć z inwestycji. Ale w portale internetowe ;D
Co do ojca – szacunek 🙂 I jasne, zgadzam się z Tobą w 100%. Znacznie lepiej w ten sposób spędzać dni.
A, po co nam emerytura? Jak przecież po 60 -tym roku życia będziemy tak bogaci, że na nikogo się nie będziemy oglądać, a już na pewno nie na ZUS. Wtedy na spokojnie wybierzemy jedną z wymienionych w artykule aktywności, ja preferuje babcie – znaczy w moim przypadku dziadka. A, tak poważnie to warto o emeryturze myśleć, w szczególności o tej, którą sobie zapewnimy sami. Ja na przykład kupując swoje pierwsze mieszkanie, poszukiwałem lokalizacji idealnej do wynajmu i taką znalazłem, (czyli w wieku 25-26 lat już pomyślałem o emeryturze!!!). Mam krótkoterminowy kredyt hipoteczny 15 lat i w przyszłości po spłaceniu kredytu i wybudowaniu domu mieszkanie będzie zarabiać. Mam nadzieje, że dużo. To jednak pokazuje, że jeżeli chcesz mieć spokojny dzień za 40 lat pomyśl o tym jak najszybciej, a może się uda.
Bardzo fajny tekst, refleksyjny
Kozak, nie chodziło mi o emeryturę jako pieniądze, a o stan 🙂 Co do reszty – zgadzam się w 100%, już nie raz o tym pisałam 🙂
Babcie, a dziadkowe gdzie? Sam wychowuję wnuka w wieku 7 lat i powiem Wam, że sprawa nie jest prosta. Ale dzieciom trzeba pomagać – taka kolej rzeczy. Szczególnie, że na emeryturze człowiek nie lubi się nudzić.
Władysławie, trochę generalizowałam, ale trzeba przyznać, że jednak częściej to babcie opiekują się wnuczętami.
Narazie daleko mi do emerytury, ale nie mogę sobie tego wyobrazić. Ja raczej bym się nudził.
Są i takie dni, ale i one są potrzebne
Panie Domu! Te z wyboru, które zostały „przy mężu” i nie podjęły kariery. Kury domowe inaczej mówiąc. Dla nich nic się nie zmienia poza tym, że dzieci rosną, a potem przychodzą wnuki i jakoś tak naturalnie przechodzą w rolę babci. Ale gospodynią domową pozostają niezmiennie 🙂
@Po prostu wygodnie – podpisuj się imieniem, jeśli chcesz linka 🙂 Rozmawiamy tutaj z ludźmi, a nie z blogami 🙂
A co do tych Pań domu – zgadzam się w 100%!
Ojć, przepraszam. Miałam z automatu wypełnione pole. Już się poprawiam. I pozdrawiam. Monika.
Ależ nie ma problemu 🙂 Po prostu chcę wiedzieć, z kim toczę dyskusje 😉
A to nie jest kolejna z tych pułapek produktywności że musimy pracować więcej i więcej bo to jest trendi i tak trzeba?
Nie, dlaczego? 🙂
Tak pomyślałam że można to w taki sposób odebrać. Coś na zasadzie tego że teraz jeśli masz czas to jesteś leniem, musisz być produktywny, kreatywny – bo tak, bo wszyscy są… A jak nie są to coś z nimi nie tak.
Wiem, wiem, to głupio brzmi, ale odnoszę takie wrażenie widzą co rusz blogi rozwojowe i tym podobne twory 😀
Ja pracuję ile wlezie, żeby właśnie przejść na wczesną emeryturę i zająć się czymś ciekawym. Nie lubię swojej pracy, ale które podstawowe stanowiska w korporacjach są fajne? Mój idealny sposób na spędzanie czasu to czytanie, spacery, sport, przebywanie z rodziną. Wcześniej byłam nauczycielką, ale jak już wspomniałam kiedyś w komentarzu, rzuciłam tę pracę ze względów finansowych. Staram się odkładać 65% swoich dochodów, aby móc kiedyś przestać pracować tylko dla pieniędzy.
Odkładasz 65% swoich dochodów? To naprawdę imponujący wynik! Trzymam zatem kciuki, byś jak najszybciej przeszła na tę emeryturę… 🙂
Ja do tej listy dodam swojego tatę:D Całe życie aktywny zawodowo, a teraz na emeryturze nie może się odnaleźć.Zawsze wydawało mi się, że emerytura to taki czas kiedy w końcu odpocznę i nie będę się nigdzie spieszyć, ale widzę, że jednak w praktyce nie jest to takie proste.
Kasia, to prawda! Mojego też by można do tego dodać. Aczkolwiek wczoraj się dowiedziałam, że w końcu postanowił skończyć pracować…