Dziś powracam do tematyki efektywności. Z liczby komentarzy przy tego typu wpisach wnioskuję, że lubicie takie teksty. No to zapraszam do poczytania o tym, co zrobić, by bardziej wysilić swój mózg.
Poszerzaj swoje słownictwo
Posługujesz się językiem polskim od trzydziestu lat i uważasz, że nic nie może Cię już zaskoczyć? Uważasz, że znasz wszystkie słowa? A wiesz, co znaczy degrengolada, interlokutor czy bezeceństwa? 🙂 A może wyzwanie? Jedno nowe słówko każdego dnia? Niekoniecznie w języku polskim. Rozwijaj też inne, którymi się posługujesz.
Czytaj więcej książek
Brzmi banalnie? A przyznaj się, kiedy ostatnio przeczytałeś jakąś ambitną książkę? Eej, ejjj Ejj! Nie mówię tutaj o 50 twarzach Grey’a! 🙂 Możesz innym mówić, jak to lubisz czytać książki, ale w głębi duszy wiesz, że mógłbyś spokojnie czytać duuużo więcej. Ja ostatnio sama przed sobą przyznałam, że zamiast wysilić się na książkę, sięgam raczej po odmóżdżający serial. No ale po angielsku, więc tłumaczę sobie, że to nie jest tak zmarnowany czas! A tak na poważnie – czytanie książek pobudza nasz mózg do działania i dzięki temu nie rdzewieje.
Graj w słowne gry
Tak, „będę grał w grę”. Ale nie w każdą. Najlepsze będą tu Scrabble, czy tam lLiteraki. Albo jedna z aplikacji na smartfona – jest ich trochę i pozwalają na układanie słówek ze znajomymi (np. Words with friends). Dzięki temu będziesz używać słów, które na co dzień nie pojawiają się w Twoim słowniku. A to też pobudzi Twój mózg.
Śpij efektywniej
Niekoniecznie dłużej. Po prostu czerp ze swojego snu tyle, ile się da. Jest wiele metod i rad na temat różnych form snu (typu wielokrotność trzech godzin itp.), wybierz optymalną dla siebie. Spraw sobie jakiś wysiłek fizyczny przed snem, wymień materac, jeśli jest niewygodny i bolą Cię przez niego plecy, wypij kakao, nie jedz zbyt późno kolacji, cokolwiek, co tylko pozwoli Ci spać lepiej. Pamiętaj, że to jest mocno kluczowe, by Twój dzień był efektywny i aby Twój mózg działał prawidłowo. A doskonale wszyscy wiemy, jak mało czasu na sen mamy w dzisiejszych czasach. No to polepszmy go.
Zdrowo się odżywiaj i uprawiaj sport
Tak, wiem, to pojawiało się już we wpisach na tym blogu. Ale nic się nie zmieniło. Odpowiednia dieta i sport nastawiają nasze ciało na odpowiednie działanie, bardziej efektywne. Możesz w swojej pracy skorzystać z karty typu Multisport? No to korzystaj! Nikt nie każe Ci biegać po siłowniach 7 razy w tygodniu, ale ze dwa razy byś mógł 🙂 No i pamiętaj, jesteś tym, co jesz, więc zastanów się następnym razem, czy na pewno ten BigMac jest Ci potrzebny.
Wychodź z domu, rozmawiaj z ludźmi
Nie zamykaj się w czterech ścianach. Networking w dzisiejszych czasach jest naprawdę ważny! Zarówno pod kątem biznesowym, jak i efektywnościowym. Wysil się na elokwentne rozmowy, które zmuszą Cię do użycia mózgu bardziej niż zwykle. Kiedyś sobie za to podziękujesz 😉
Ćwicz swoją pamięć
Przyzwyczaiłeś się do tego, że zapisujesz wszystko co masz robić, korzystasz ze standardowego notatnika albo programu do zarządzania zadaniami. Bardzo dobrze, bo głupio by było zapomnieć o czymś naprawdę ważnym. Ale to nie trenuje Twojej pamięci. Spróbuj podsumowywać sobie coś takiego w głowie. Może uda Ci się samemu nad tym zapanować? Bez wspomagaczy 🙂
A jak Ty ćwiczysz swój mózg?



Mało o finansach ale przydatny artykuł 😉
Nie zawsze są tutaj artykuły stricte finansowe 🙂 Ale cieszę się, że się przydał.
Jak dla mnie to jest bardzo związany z finansami, bo dzięki takiemu trybowi życia jesteś w stanie coś ogarniać 😀
To prawda, wszystko sprowadza się do pieniędzy 😀
Z książkami mam tak samo jak Ty:) często wybieram seriale, które nie mają w sobie żadnej wartości, wmawiając sobie, że takie odmóżdżenie jest dobre dla organizmu. Ale niestety przez to zaczęłam obserwować ostatnio, że moje słownictwo ubożeje..A wydawałoby się, że jak człowiek pięć lat studiował polonistykę, to takie coś mu nie grozi. A tu niestety..mózg trzeba będzie ćwiczyć do śmierci;)
To tak, jak u mnie, 5 lat polonistyki a jedynie jedna książka przeczytana w ciągu miesiąca. Za to ile serialiiii!
Ale Ci zazdroszczę tych seriali 🙂 Co teraz oglądasz? Ja Black Mirror, ale w stosunku przerywanym, zdarza się, że zasypiam w trakcie odcinka i nie jest to wina producentów… tylko moich zawirowań w pracy hehe
Takie wpisy bardzo lubimy – wszystko się zgadza!
Ostatnio nie mam czasu na seriale 😉 ale Black Mirror oglądałam – to można oglądać, jak to napisałaś, w stosunku przerywanym, bo przecież i tak każdy odcinek jest o czymś innym 😉
Ja ostatnio czytam coraz więcej a to z tego powodu że jakoś mam teraz więcej czasu kiedyś go po prostu brakowało 🙂 a także wzięłam się za siebie i próbuje zdrowo się odżywiać oczywiście na ile to możliwe bo nie wszystko od nas zależy i czasami jeszcze coś mniej zdrowego się zdarzy ale staram się ograniczać hihi 🙂 z tymi słówkami to też dobry pomysł może wprowadzę go w życie
Czy ja wiem, czas to pojęcie względne 😉 paradoksalnie ja zawsze robię najwięcej, gdy mam go najmniej 🙂
Dzięki! Przyda się mi ćwiczenie mózgu 🙂 szczególnie teraz.. Właśnie zacząłem 2 stopień studiów kompletnie nie związany z moimi inżynierskimi studiami + praca po godzinach = wyjście z domu o 8 rano i powrót o 8 wieczorem, szybka kolacja i do nocy nad książkami.
.
Hmm.. kusząco brzmi ta porada odnośnie spania, muszę potestować, przy czym wilokrotność 3h 🙂 u mnie chyba lepiej się sprawdzi wielokrotność 1,5h. Myślę że proporcje i tak będą zachowane.
O, to podziwiam, bo jednak taki tryb może mocno zmęczyć 🙂
Ponoć jest jeszcze coś takiego, jak sen przerywany 😛 nastawiasz budzik w połowie snu, wybudzasz się i zasypiasz ponownie 😉
Hmm ciekawe rozwiązanie z tym snem przerywanym, ale nie jestem jakoś przekonany czy to by się u mnie sprawdziło. Mam wrażenie, że przy takim trybie spania człowiek może być jeszcze bardziej wycieńczony? Nie wiem. W każdym bądź razie mam nadzieję, że taki natłok zajęć skutecznie wyleczy mnie z bezsenności 🙂
.
A ze studiami zobaczymy, niezbędny papierek już posiadam i żaden inny do szczęścia nie jest mi potrzebny. Liczę na zastrzyk wiedzy z innej dziedziny, który aktualnie jest mi potrzebny. Jednak po kilku dniach już widzę, że na studiach cały czas uczą tego co przydaje się potem tylko w dalszej pracy (badawczej na studiach), niekoniecznie w życiu i biznesie.
.
Wszystko ślicznie wygląda na ulotkach reklamowych uczelni. A jak przychodzi co do czego, to konkretnej wiedzy z przedmiotu, na którym mi najbardziej zależało jest najmniej.. bo oczywiście liczenie teoretycznych zadań jest dużo ważniejsze niż implementacja tego w praktyce ehh..
.
Zatem w razie zawiedzenia się systemem nauki, nie będę mieć skrupułów z rezygnacją. Plan awaryjny w takim wypadku też jest przygotowany. A jak wyjdzie, to życie pokaże 🙂
Też nie wiem, bo jeszcze tego nie próbowałam, jakoś trudno mi się do tego zmobilizować 🙂
Co do studiów – oczywiście masz rację 🙂 Dlatego ja już raczej trzeciego fakultetu ruszać nie będę.
Czas zacząć ćwiczyć swój mózg 🙂
Zawsze jest dobry czas na ćwiczenie tego organu 😀
Z tym czytaniem to u mnie słabo.. bo jak już zabiorę się za jakąś książkę to oczy mi się zasypiają już po kilku kartkach. Ale trochę lepiej w sezonie np. latem – nad jeziorkiem i najczęściej jakaś biografia..
Aktywność fizyczna – popieram, wiosna, lato aż do końca października – długie i szybkie trasy rowerowe a w pozostałych miesiącach zamieniam to na szybkie chodzienie/bieg po leśnych ścieżkach. Chciałoby się codziennie ale to nie zawsze się udaje i najczęściej jest nie więcej jak 2-3 razy w tygodniu.
No to nie zabieraj się za czytanie późnym wieczorem, przed snem 😉
fajne, przydatne rady, ja muszę poprawić zwłaszcza efektywne spanie, o które w bloku o ścianach cienkich jak papier niestety trudno:)
To prawda, ale trzeba brać, co dają 😉
Staram się spać „efektywnie”. Wymieniłam sofę na wygodniejszą. Mam kołdrę z wełny, zimą mi w niej ciepło, latem – chłodniej. Poza tym mam wygodną poduszkę pod głowę o anatomicznym kształcie. Używam tylko bawełnianych lub lnianych poszewek na poduszki i pościel 🙂
O widzisz, nie pomyślałam, a przecież kołdra i poduszka też wpływają na jakość snu 🙂
Ja do tej pory słyszałem o wielokrotności 1,5 godziny. Jednak wielokrotność 3 godzin pokrywa się z tym co słyszałem 😉
Natomiast jeżeli chodzi o rozwijanie mózgu to polecam różnego rodzaju aplikacje. Świetnie bawiłem się z lumosity (mam nadzieję, że dobrze napisałem) – wersja darmowa wystarcza, by rozwijać regularnie m.in. koncentracje, pamięć.
Natomiast jeżeli ktoś lubi konkurować z innymi to polecam Brain Wars na Androida.
Nie rozumiem 🙂 „Ja do tej pory słyszałem o wielokrotności 1,5 godziny. Jednak wielokrotność 3 godzin pokrywa się z tym co słyszałem ;)”
We wpisie jest porada „typu wielokrotność trzech godzin”. Ja słyszałem do tej pory o wielokrotności 90 minut (1,5 godziny), czyli że można spać 6 godzin, 7 i pół godziny, 9 godzin.
Porada z wpisu pokrywa się z tym co słyszałem, bo wielokrotność 3 godzin pokrywa się z wielokrotnością 90 minut.
Okay, już rozumiem 🙂
Dobry sen to u mnie podstawa, a szczególnie dbanie o to, żeby codziennie przesypiać tyle samo godzin i fundować sobie jak najmniej zarwanych nocy.
Scrabble mi się nigdy nie znudzą, z gier pobudzających myślenie ostatnio bardzo spodobał mi się Dixit.
Będzie trzeba sprawdzić tę grę 🙂 Dzięki!
Ja ćwiczę mózg, czytając dużo książek ( około 8 miesięcznie), poza tym uwielbiam krzyżówki(ostatnio jolki). Nie wyobrażam sobie życia, bez książek. Jeśli chodzi o sen, to staram się spać 8 godzin dziennie.Odkąd mam nową sypialnię, bardzo lubię w niej przebywać.
Ty mamo, to w ogóle bardzo dużo czytasz 🙂 Krzyżówki również mocno ćwiczą mózg, aż dziwne, że tego nie dodałam. Dzięki za dopowiedzenie!
Niby zalecenia banalne, ale nie tak oczywiste 😉 Można by jeszcze dodać do tego oszczędność w piciu alkoholu, który pożera nasze komórki nerwowe 🙂
Proponuję następnym razem podpisać się imieniem, to link zostanie 🙂
Alkoholu nie ruszałam, bo jakby jest zły dla wszystkich 🙂
A ja zgadzam się, że trzeba przeczytać ambitną ksziążkę. Bo są takie których nie da się przeczytać w tydzień, trzeba ją odłożyć i przemyśleć. Taka lektura może dać więcej niż 4 lekkie, mało ambitne pozycje.
Oczywiście 🙂
Super porady – uwielbiam czytać książki i gry słowne, ale co znaczy słowo „interlokutor” musiałam sprawdzić w słowniku 🙂 Do tego obiecałam sobie, że będę częściej chodzić na spotkania – a skoro networking to ćwiczenie mózgu, to mam kolejną motywację.
Ha 😉 fajnie tak kogoś zaskoczyć nowym słowem 🙂
u mnie sen skacze, w zależności od tego ile mam pracy 😉 jak mam pracować, to śpię po 5-6 godzin. Jak mam wolne… Cóż, ostatnio mi się zdarzyła 10 godzinna drzemka 😉
Co do ćwiczenia umysłu to dawno temu (gdy nie umiałem tak płynnie języka obcego) tworzyłem sobie w głowie dialogi. I jak nie mogłem przypomnieć sobie słówka to wpierw szukałem synonimu, a jak to nie pomogło to dopiero sięgałem do słownika. Sporo mi to dało i obecnie bez problemów „przełączam” się na myślenie w obcym języku (co strasznie przyśpiesza wszelkie kontakty). Co do siłowni… Wolę basen 😉 I staram się bywać 2-3 razy w tygodniu.
10 godzinna drzemka 😀 pięknie Bogusz 😀
To bardzo dobra rada!
Rozumiem,że ta drzemka była w porze nocnej? 🙂
Ja ostatnio miałem okres zwiększania efektywności mózgu przez grę Sodoku. Było to moje odkrycie i spory czas konsekwentnie ćwiczyłem 🙂
Sudoku też jest dobre, to prawda 🙂
Ja na dobry sen polecam gorący prysznic/kąpiel maksymalnie 30 min przed położeniem się do łóżka 🙂
To prawda, po takim prysznicu/kąpieli od razu chce się wskoczyć do łóżka 😉
Bardzo ciekawy post. Osobiście bardzo lubię ze znajomymi grać w różne gry logiczne. Jak się okazuje poza dobrą zabawą jednocześnie ćwiczymy swój mózg i wychodzi nam to na dobre.
Poszerzanie słownictwa jest bardzo ważne, ja codziennie przed spaniem otwieram na kilka minut słownik języka polskiego.
Świetny wpis:)
Faktycznie i ruch i czytanie i nauka języków i odpowiedniej jakości sen to dla człowieka naparwde fundamenty prawidłowego funkcjonowania. O śnie napisałam wiecej u siebie, jeśli macie ochotę poczytac wiecej o tym jakie sa z niego profity i jak jakość snu na nas wpływa, zapraszam do lektury: http://psychetee.pl/post/112532019432/praca-w-nocy-czy-to-ma-sens
Dobrym ćwiczenie jest myślenie abstrakcyjne oraz wykonywanie czynności nie codzienne jak np. jadasz prawą ręką spróbuj lewą itp. No i wyobraź sobie coś niemożliwego (zmusza to mózg do wytężonej pracy ale on to lubi ) np wyobraź sobie że biegasz po chmura z czekoladowym psem.