6 finansowych pułapek, których możesz uniknąć

Nad pieniędzmi trzeba panować. Nawet jeśli nie musimy się martwić, czy wystarczy nam do ostatniego. A okazuje się, że czasem nie zwracamy uwagi na to, że gdzieś nam uciekają. I…
Magda
20.03.2014

Nad pieniędzmi trzeba panować. Nawet jeśli nie musimy się martwić, czy wystarczy nam do ostatniego. A okazuje się, że czasem nie zwracamy uwagi na to, że gdzieś nam uciekają. I nie mówię tu tylko o zapisywaniu wydatków. Zobacz poniższe punkty i zastanów się, czy przypadkiem Ciebie nie dotyczą.

  1. Zapominanie o tym, że czas to pieniądz. Można to podciągnąć zarówno pod pracę, jak i pod codzienne życie. Przykład 1 – w danym markecie jest promocja na mięso i można zaoszczędzić parę złotych. Jedziesz przez pół miasta do tego sklepu i nie zdajesz sobie sprawy, że ta godzina stracona na dojazd tam i z powrotem też kosztuje. Super, zaoszczędzisz 15 zł na zakupach, ale stracisz co najmniej 30 minut więcej niż pobliskim markecie. Przelicz, ile można by w tym czasie zarobić robiąc coś innego (np. napisać tekst na bloga) i czy na pewno się to opłaca. Przykład 2 – Mam klienta na SEO i postanowiłam sama napisać tekst. Zajęło mi to godzinę. Godzina mojej pracy jest warta X zł. Może lepiej za połowę tej kwoty zlecić to copywriterowi? Zaoszczędzę 50%.
  2. Impulsywne kupowanie. Nakręciliśmy się na to i koniecznie chcemy to mieć już dziś. I kupujemy to w sklepie, w którym to znaleźliśmy. A może lepiej poczekać do następnego dnia i przemyśleć, czy na pewno tego potrzebujemy? A jeśli potrzebujemy, to może zrobić research i sprawdzić, gdzie kupimy to taniej? Najprawdopodobniej kupując w sieci zaoszczędzimy ze 30%.
  3. Kupowanie tylko dlatego, że jest promocja. Widzisz nowy smartfon, ale wcale go nie potrzebujesz? A kusi Cię, że jest na niego 25% promocja? No świetnie, tylko zamiast wydać nic, wydasz 75% kwoty na coś, co jest Ci zbędne. To akurat punkt, który głównie generują kobiety – wyprzedaże odzieży sprawiają, że często kupujemy kolejne pary spodni czy bluzek – bo przecież się nie zmarnują. A przecież bez nic też można się obejść i wcale nie będzie to oznaczało, że gorzej się ubieramy. Co innego, gdy jest promocja na coś, czego rzeczywiście potrzebujemy.
  4. Nieterminowe spłaty kart kredytowych. Przykładowo – mam jedną kartę kredytową, którą mam połączoną z PayPalem i korzystam z niej do opłacania zagranicznych usług – typu szablony do WordPressa czy narzędzia i oprogramowanie do SEO. Najczęściej jednorazowe kwoty nie są wielkie (np. kilka razy po 10, 20$). I czasem zapominam o spłacie tej karty (Zapamiętać, włączyć opcję automatycznej spłaty), i bynajmniej nie dlatego, że nie mam środków, po prostu nie przykładam do tego wagi. A potem okazuje się, że mam po kilka złotych miesięcznie odsetek. W skali roku zbiera się całkiem niezła kwota.
  5. Podbieranie pieniędzy z funduszu bezpieczeństwa. Poduszka bezpieczeństwa ma zapewnić Ci pieniądze na czarną godzinę, powinna być nietykalna, chyba że rzeczywiście stanie się coś strasznego i będziemy musieli z niej żyć. Wypłacanie z niej nawet małych kwot na kaprysy sprawi, że finalnie zostaniemy z niczym. Bo czy rzeczywiście nadpłacimy własny dług np. pod koniec miesiąca?
  6. Nieświadomość tego, ile wydajemy. Bez względu na to, ile zarabiasz, musisz wiedzieć, ile wydajesz. I na co. Jeśli jeszcze nie zaczęłaś spisywać wydatków, koniecznie się za to zabierz. A zapewne już po dwóch miesiącach zobaczysz, ile z tych wydatków można zmniejszyć nie obniżając jakości życia. Każde 100 zł zaoszczędzone w danym miesiącu to aż 1200 zł rocznie!

Co sądzisz o tych pułapkach? Wpadasz w nie? A może wpadasz w inne? Co radzisz, żeby się od nich uwolnić?

12 komentarzy
  1. Mateusz

    3. Kupowanie tylko dlatego, że jest promocja. Sklepy kuszą nas, i na każdym kroku proponują zakup np. smartfona. Zachęcają trikami reklamowymi bo jak teraz się zdecydujesz to zapłacisz 100 zł, natomiast cena normalna to 200 zł, czyli UWAGA – OSZCZEDNOŚĆ 100 zł !!! Guzik prawda, ponieważ nic nie zaoszczedziliśmy tak naprawde, tylko 100 zł z naszego portfela i tak ubyło. A oszczędzania przez kupowanie możemy nazwać pseudo oszczędzaniem. Dzisiejszy rynek jest tak duży, że za miesiąc będzie kolejna promocja na smartfona 🙂 Warto przemyśleć zawsze zakupy, gdy kupujemy coś w promocji i zastanowić się po co tak naprawde to kupujemy ?

    Odpowiedz
    • Magda

      No pewnie. Fajnie to pokazały reklamy ING 🙂

      Odpowiedz
  2. Hubert Oleszczuk

    Wszystkie te 6 błędów ma fatalny wpływ na finanse.
    Dla mnie osobiście najgorszym było kupowanie rzeczy, których naprawdę nie potrzebowałem. Wydawałem kasę na różne kursy, książki a części nawet nie przerobiłem, bo były mi niepotrzebne.

    Odpowiedz
    • Magda

      Niestety mam tak samo. Do dziś leży u mnie kurs za stówkę, którego nawet nie otworzyłam 🙁

      Odpowiedz
  3. Korben Dallas

    Hej, świetny wpis, większość rzeczy, które tu przeczytałem akurat wiem. Ale pragnę podkreślić, że codziennie odświeżam bloga licząc na nowy wpis 🙂 Na początku stwierdziłem, kurczę spoko posty ale pewnie szybko wyczerpią się „tej Pani” ciekawe tematy skoro publikuje je tak często. Następnie nastąpił etap: „Cholera, skąd Ona bierze te pomysły” 🙂 a teraz jestem w stadium czekania na każdy kolejny wpis.

    P.S.
    Obecnie pracuje jako junior SEO i bardzo podobają mi się przykłady i odniesienia do życia codziennego, które mogę odnieść bezpośrednio do własnego życia =) ! Czekam na kolejne wpisy!!

    Pozdrawiam serdecznie!

    Odpowiedz
    • Magda

      Bardzo dziękuję za miłe słowa 🙂 Takie komentarze właśnie motywują do regularnego pisania!
      A wpis jest, jak pomysł jest – na szczęście na razie jeszcze trochę ich mam.
      Pozdrawiam również!

      Odpowiedz
  4. BJK

    jedynie impulsywne mi się zdarza. Dlatego coraz częściej robię zakupy w sieci – w ten sposób nie mam z tym problemów, bo muszę wpierw wyszukać to co potrzebuję. Tak więc unikam tego 🙂
    A cała reszta (zwłaszcza punkt 4) to moim zdaniem dobrowolne proszenie się o problemy. Mam dwie karty kredytowe podpięte pod mój podstawowy rachunek w banku i zawsze pamiętam, że 17stego każdego miesiąca saldo zadłużenia ma wynosić 0,00zł i ani grosza więcej… Dwukrotnie tylko się „zadłużyłem” na karcie czyniąc to specjalnie i korzystając z 52-dniowego okresu bezodsetkowego żeby pewien droższy zakup sfinansować z dwóch pensji 🙂 ale to było z premedytacją i dużo tańsze i łatwiej dostępne niż „raty bez odsetek”

    Odpowiedz
    • Magda

      No pewnie, że tak! Ja również staram się pilnować i coraz lepiej mi idzie z niekupowaniem niepotrzebnych rzeczy 🙂

      Odpowiedz
  5. Gosia

    Jeśli chcesz ogarnąć się finansowo to najbardziej zgubny jest punkt 6. Jak już przez to przebrnęliśmy to wszystko było łatwe 🙂

    Odpowiedz
    • Magda

      Prawda? 🙂 Oszczędzanie jest przecież łatwe 😀

      Odpowiedz
  6. basia

    Uwielbiam tego bloga. Zaglądam tu prawie codziennie i szukam ciekawych wskazówek

    Odpowiedz
    • Magda

      Bardzo się cieszę 🙂

      Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Awatar Magda

Cześć, nazywam się Magdalena Bród, na co dzień zajmuję się marketingiem internetowym, interesuję się finansami osobistymi (stąd też pomysł na blog finansowy) i podróżami. Kilkanaście lat mieszkałam w pięknym Wrocławiu, a od niedawna w Tarnowskich Górach.

Blogujesz o biznesie lub finansach? To dołącz do grupy na Facebooku: Blogerki o finansach i biznesie

Archiwa