Pieniądze. Kochamy je, pożądamy ich, nienawidzimy. Cóż za paradoksalna relacja 🙂 Warto zastanowić się nad tym, jak wygląda u nas. Ten związek – mój z pieniędzmi czy Twój z pieniędzmi, bo granica między zdrowym podejściem, a toksycznym, jest niezwykle płynna. Przejrzyj poniższe punkty i sprawdź, czy przypadkiem nie masz problemu z pieniędzmi. Pieniądze powinny być dla Ciebie ważne, ale nie powinny przysłaniać Ci całego świata. Pamiętaj o tym.
Masz poczucie winy, że wydajesz pieniądze
Jeśli kiedyś Twoja sytuacja finansowa była trudna (być może w domu rodzinnym, albo w poprzednim związku), dostosowałaś się do niej – żyłaś bardzo oszczędnie od pierwszego do pierwszego. A kiedy to było? Kilka lat temu? A jak teraz wygląda Twoja sytuacja finansowa? Znacznie lepsza? Ale mimo to nadal masz wyrzuty sumienia, gdy wydajesz pieniądze? I nie mam tu na myśli kupna odjechanych gadżetów, ale np. nowych spodni, które są Ci potrzebne. Zastanów się, czy takie poczucie winy ma sens. Teraz stać Cię na to, by bez problemu pozwolić sobie na większe wydatki. Nie czuj się z tego powodu źle. Taka zmiana nastawienia nie jest łatwa, ale warto się postarać, bo niepotrzebne przygnębienie nie doprowadzi do niczego dobrego.
Musisz wydawać pieniądze. Już. Teraz.
Albo druga strona medalu. Pojawił się u Ciebie przypływ gotówki i od razu czujesz, że musisz ją wydać. I nie ma znaczenia, czy jest to regularna wypłata czy dochód z dodatkowego zarobku. Lecisz do sklepu i kupujesz coś, co zupełnie nie jest Ci potrzebne, cokolwiek, niech to będzie jakiś przedmiot, o którym kiedyś tylko pomyślałaś. Jasne, nie ma nic złego w tym, by kupować sobie coś dla przyjemności, ba, przecież dla takich małych przyjemności między innymi żyjemy. Gorzej, jeśli bez zastanowienia to kupisz i potem Ci braknie na to, czego rzeczywiście potrzebujesz. Dlatego zdecydowanie – jeśli masz w sobie takie podejście, koniecznie zastanów się nad nim, bo jak widać – masz problem z pieniędzmi.
Płacisz rachunki z opóźnieniem
Żeby nie było, nie ma nic złego w płaceniu rachunków na ostatni moment, jeśli robisz to regularnie i masz to zaplanowane (nie zapomnisz). Po prostu wcześniej te pieniądze mogą pracować u Ciebie. Gorzej, jeśli płacisz rachunki po terminie lub dopiero wtedy, gdy przychodzi wezwanie do zapłaty. A co, jeśli wtedy pieniądze, które masz, musisz wydać na coś innego? To wszystko generuje kolejny, niepotrzebny stres. Po co Ci to. Zapłać w terminie.
Jesteś nieustannie bez kasy
Jeśli Twoje finansowe życie przypomina huśtawkę – raz masz kasę, raz nie masz – to zdecydowanie masz problem z pieniędzmi. Ta sytuacja pewnie odbija się na Twoim nastroju i raz jesteś szczęśliwa, bo masz kasę, ale zaraz potem jesteś zestresowana i sfrustrowana, bo jej nie masz. Napraw to! Przede wszystkim zacznij od uświadomienia sobie tego, że masz problem. Potem będzie już tylko łatwiej.
Wydajesz pieniądze, zanim je otrzymasz
Przecież masz limity na koncie i debet to nic strasznego. Nie. To jest bardzo złe podejście. Myślisz sobie „za 2 dni dostanę zwrot z podatku, to mogę już teraz sobie kupić nowy tablet”. To kompletnie bez sensu. To sprowadza się do tego, co wyżej – czyli do huśtawki i finalnie ciągłego braku pieniędzy. Spokojnie, poczekaj aż ten zwrot przyjdzie i dopiero potem zrób zakupy. A kto wie, może okaże się, że lepiej będzie je wydać na coś innego niż niepotrzebny gadżet?
Spłacasz tylko kwotę minimalną na karcie kredytowej
Moja karta kredytowa w ING każe mi spłacać tylko 50 zł miesięcznie. Ale i tak spłacam ją całkowicie jak najszybciej. A w ogóle myślę o tym, by ustawić automatyczne spłacanie jej z rachunku bieżącego. Po prostu nie chcę mieć długu w takim miejscu. W ogóle nie chcę go mieć. Ale z karty kredytowej czasem korzystać trzeba. Jeśli Ty tak nie robisz i nieustannie masz zadłużenie na karcie kredytowej, zdecydowanie masz problem z pieniędzmi. Jak już masz mieć dług, niech to będzie w innym miejscu, z trochę mniejszymi odsetkami.
Gardzisz ludźmi, którzy mają pieniądze
Patrzysz na ludzi z pieniędzmi z pogardą? Zakładasz, że na pewno nie zdobyli swojej kasy uczciwie, czujesz, że się wywyższają i są gorsi? Zdecydowanie masz problem z pieniędzmi. Frustrujesz się tym, że Ty musisz dużo dłużej pracować, żeby kupić sobie nowego smartfona, podczas gdy inni lekką ręką idą do sklepu i na niego wydają? Zamiast zaglądać do portfela innym, zajrzyj do swojego.
Gardzisz ludźmi, którzy nie mają pieniędzy
I z drugiej strony. Gardzisz biednymi ludźmi? Uważasz ich za leni i zakładasz, że gdyby chcieli, to znaleźliby pracę? Czujesz się przy nich niekomfortowo? A może nawet czujesz się lepsza od nich? Zakładasz, że jak ktoś nie ma pieniędzy, to jest gorszym człowiekiem? Oj zdecydowanie masz problem z pieniędzmi. Nie można oceniać kogoś po zawartości jego portfela.
Czujesz, że pieniądze rozwiążą wszystkie Twoje problemy
Jasne, fajnie by było być bogaczem i nie musieć się martwić pieniędzmi, móc sobie pozwolić na wszystko, co tylko przyjdzie nam na myśl. Czujesz, jakie to jest złudne? Oczywiście, więcej pieniędzy, to duży komfort, bo to może rozwiązać wiele problemów. Ale jeśli myślisz, że pieniądze rozwiążą Twój problem np. z relacjami z innymi ludźmi, mocno się mylisz. Oceniasz świat przez pryzmat pieniędzy. To błąd.
Kłamiesz na temat stanu swoich finansów
Czujesz się niekomfortowo, że masz mniej pieniędzy niż byś chciała i niż mają inni. Dlatego nieustannie kłamiesz na temat swojej sytuacji finansowej. Jesteś uzależniona od zakupów i nie możesz się do tego przyznać. Wstydzisz się. A nie powinnaś. Jeśli tak jest, koniecznie przemyśl sytuację, bo bez wątpienia masz problem z pieniędzmi.



Bardzo fajny artykuł, jest wiele prawdy w tym co piszesz 🙂
Prawda jest taka, że nie ma chyba idealnej relacji z pieniędzmi 🙂 Ważne, żeby nie popadać w skrajności i próbować trzymać się jak najbardziej pomiędzy opisanymi przez Ciebie podejściami 🙂
Otóż to, chodzi o złoty środek 🙂
Zgadza się. Prawdą jest, że relacja do pieniędzy jest jedną z trudniejszych, które przeciętny człowiek przeżywa i bardzo trudno tu o w pełni zdrowe podejście do pieniądza.
Ciekawy wpis.
Wiele podpunktów jest bardzo życiowych i na pewno każdy z łatwością znajdzie coś co do niego pasuje. Ja zawsze staram się szukać oszczędności i niechętnie wydaję pieniądze, mój chłopak natomiast zawsze ma problem by do kolejnej wypłaty mieć coś na koncie. Trzeba co jakiś czas weryfikować swoje podejście do finansów i starać się coś zmienić 🙂
Będę czekać na kolejne wpisy.
Dobry poradnik, bardzo logiczne przykłady 🙂
blog finansowy i wpis o toksycznych związkach 😉 ale to prawda, trzeba uważać, by pieniądze nie rządziły nami. Gdy jednak się ogarnie budżet to zazwyczaj się sytuacja zmienia.
PS. Zwrot z podatku wysyłam na konto obsługujące jedną z hipotek 🙂
To nie mogę pisać o toksycznych związkach? 😛
Co do PS – chyba też tak zrobię 🙂
możesz, w końcu to taki kobiecy temat 😉 za chwilę będzie pewnie o orgaźmie wpis 😛
Nie będzie 🙂
Jak ja się cieszę, że nie wpasowuję się w żaden z 10 punktów 🙂 Jednie co do przedostatniego można mieć trochę akceptacji. Co prawda nie wszystko da się załatwić za pomocą pieniędzy, ale z pewnością spora ich ilość znacznie ułatwia nam życie.
I bardzo dobrze, że się nie wpasowujesz 🙂
Czas zejść z huśtawki 😉 bardzo optymistycznie to przyjmuje do wiadomości, wiem że to bład, ale rozmyślam, pracuje, zobaczymy jak to będzie.
Skoro nad tym rozmyślasz i na to pracujesz, to na pewno będzie dobrze 🙂
Doskonały post na Halloween! Zestaw absolutnie strasznych zachowań! 🙂
Niby straszne, ale jednak ludzie mają te problemy…
W dobie galopującego konsumpcjonizmu bardzo ciężko jest znaleźć ten złoty środek. A to jest kluczowe, by związek był świeży i rześki jak wiosenny poranek. Trochę pracy nad sobą, tyćka doświadczeń i jakieś plany na przyszłość szybko weryfikują sposób wykładanej kaski i jest tak jakby prościej 🙂
No dobra, a po ilu odpowiedziach „TAK” mam zacząć się martwić? Bo chyba mam problem…
Ale tak na serio: „Bardziej od pieniędzy, potrzebujesz miłości. Miłość to siła nabywcza szczęścia.” – Phil Bosmans
No nie wiem, po 3-4? 🙂
Oczywiście.
Czas nad sobą popracować 😀 Zdrowe podejście to podstawa finansowej wolności, a podstawą zmiany podejścia jest uświadomienie sobie wad i błędów obecnego 😉
Dlatego dzięki za inspirację oraz dawkę wiedzy do przemyślenia.
Służę pomocą 🙂
Z większością się zgodzę, ale z pierwszym punktem nie do końca, możliwe że zamysł był inny. Poczucie winy jest dobre, gdyż kiedy kupimy coś zbyt drogiego lub mało potrzebnego, jest szansa że to oddamy i nie będą cierpiały przez to nasze finanse jak i my sami.
No w takiej sytuacji tak – masz rację 🙂
Hmm.. przyznam że ciekawy to artykuł. Z kilkoma przedstawionymi tu oznakami miałem tu do czynienia, cześć z nich naprawiłem.
Kiedyś płacenie rachunków po terminie to był u mnie standard ale raczej dlatego że na czas nie miałem a nie dlatego że tak mi się chciało. To udało mi się poprawić, choć raz na dłuższy czas takie opóźnienia się zdarzy z rożnych przyczyn.
Spłata kwot minimalnych na karcie kredytowej – w ubiegłym roku też to był mnie standard, na szczęście udało mi się spłacić całość zadłużenia na karcie i teraz jestem na 0.
Karolek, link usunięty, odsyłam do polityki komentarzy: http://finansenaobcasach.info/zasady-komentowania/ (intuicja podpowiada mi, że często takie linki zostawiasz, bo nawet sam komentarz trafił do spamu).
Co do treści komentarza – cieszę się, że wyszedłeś na swoje i teraz zobowiązania regulujesz terminowo. To pierwszy krok do oszczędzania.
Trzeba jeszcze pamiętać o jednym. Jeśli nie jesteś sam/sama jakiekolwiek twoje kłopoty finansowe zawsze odbiją się na bliskich. Zawsze. Prędzej czy później. A kłopoty finansowe w rodzinie to już zupełnie inna śpiewka.
Szkoda, że oprócz zdefiniowania kategorii problemów nie podałaś sposobów jak je zniwelować.
Aleksandro, dzięki za dopowiedzenie, 100% racji!
A co do sposobów na naprawę – będzie o tym oddzielny wpis 🙂