Dostałam maila od czytelnika z pytaniem, co zrobić, by poradzić sobie „na swoim”. Marcin postanowił w końcu wyprowadzić się od rodziców i wynająć kawalerkę. Zastanawia się jednak, czy sobie poradzi, bo nigdy nie musiał się martwić o zapłacone rachunki i pełną lodówkę. Jasne, że sobie poradzi. Musi tylko podejść do tego odpowiedzialnie i zastosować się do poniższych wskazówek.
Ten tekst dedykuję wszystkim, którzy mają dylematy związane z tym, czy nadal mieszkać z rodzicami, czy może postawić w końcu na niezależność. Ja, na przykład, nie mieszkam z rodzicami od 18 roku życia, odkąd wyprowadziłam się na studia. Co prawda nie można było wtedy mówić o niezależności, bo za akademik i wszystko inne (przez pierwsze lata) płacili rodzice, ale to była dobra lekcja na to, by nauczyć się gospodarować pieniędzmi, które miałam. W późniejszych latach studiów zaczęłam pracować, dzięki czemu mogłam sobie pozwolić na więcej. Po zakończeniu edukacji wróciłam do rodziców na wakacje. Wytrzymałam 2 miesiące. Nie dlatego, że nie dogadywałam się z rodzicami, w żadnym wypadku, po prostu byłam już przyzwyczajona do mieszkania poza domem.
Trzeba się było wynieść. I najlepiej zmienić miasto. I tak się stało. Górnośląska dziewczyna przeniosła się do Wrocławia, w którym zapuściła niezależne korzenie. Początkowo nie było łatwo, bo za 1800 zł musiałam wynająć pokój (750 zł), spłacać babci ratę za samochód (500 zł) i do tego jeszcze czasem coś zjeść. Po prostu ważniejsze było dla mnie to, że w końcu jestem zupełnie odpowiedzialna za siebie. Na szczęście szybko wszystko dobrze się potoczyło. Wróćmy więc do tematu.
Płać czynsz rodzicom
Dopiero zastanawiasz się, czy się wyprowadzić? Dogadaj się z rodzicami, że będziesz się dorzucać do czynszu. To odpowiedzialne i nauczy Cię dbać o pieniądze (jeśli zgodzą się brać od Ciebie pieniądze, bo często rodzice tego nie chcą. Namów ich po prostu i powiedz, że jest Ci to potrzebne). Dzięki temu, że co miesiąc musisz przeznaczać pewną sumę na utrzymanie, wyrobisz sobie nawyk płacenia za to. Pamiętaj, tak już będzie zawsze 🙂
Znajdź mieszkanie, na które Cię stać/wynajmij je z kimś
Jakkolwiek banalnie to zabrzmi – nie przesadzaj z mieszkaniem, jeśli Cię na nie nie stać. Nie wynajmuj dwupokojowego, skoro stać Cię na kawalerkę. Nie wynajmuj całego mieszkania, jeśli stać Cię jedynie na pokój. Pamiętaj, że sam pokój też jest dobrą opcją – zawsze pozwoli Ci się wyrwać od rodziców i postawić na niezależność.
Płać rachunki w terminie
Brzmi może banalnie, ale wcale nie jest takie oczywiste. Jeśli dotychczas nie musiałeś dbać o to, żeby płacić rachunki, możesz nie pamiętać, że nagle trzeba to robić. Jeśli więc czujesz, że masz z tym problem, ustal sobie stałe zlecenia dla stałych wydatków (na przykład czynsz do właściciela) czy polecenie zapłaty dla rachunków o różnych kwotach (np. rachunek za prąd). Pamiętaj, że jeśli osoba, od której wynajmujesz mieszkanie zobaczy, że nie jesteś terminowy, nie będzie miała problemu z tym, żeby znaleźć sobie kogoś lepszego na Twoje miejsce.
Bądź świadomy wydatków
Gdy już zamieszkasz sam, musisz koniecznie wiedzieć, na co wydajesz pieniądze. Bez tego będą Ci uciekać i nawet się nie zorientujesz, jak Twoje konto będzie puste. Koniecznie zaplanuj sobie wydatki – wszystkie czynsze, rachunki, opłaty, a także notuj to, ile wydajesz. Przyda Ci się do tego program do spisywania wydatków lub arkusz kalkulacyjny. Dzięki temu każdego miesiąca będziesz wiedzieć, ile masz i ile możesz wydać.
Ustal budżet
Poza stałymi wydatkami, takimi jak czynsz, rachunki i opłaty, będziesz mieć jeszcze inne – te niespodziewane oraz te spodziewane, ale niekonkretne (nie wiesz, ile wydasz). Ustal sobie budżet oraz limity na poszczególne wydatki, żeby wiedzieć, ile w danym miesiącu w danym sektorze możesz wydać. Dzięki temu nie zabraknie Ci do ostatniego.
Zbuduj fundusz awaryjny
Pamiętaj, że mieszkając samemu, sam powinieneś zadbać o swoje „niespodziewane wydatki”. Dlatego dobrze by było, nawet jeszcze przed rozpoczęciem samodzielnego mieszkania, mieć odłożone parę tysięcy właśnie na takie sytuacje. Jeśli jednak jest już za późno i już się wyprowadziłeś, to próbuj teraz odkładać jakąś stałą sumę co miesiąc, żeby w przyszłości nie zaskoczyła Cię na przykład seria wizyt u dentysty 😉
Spłać wszystkie długi
Jeśli zastanawiasz się nad wyprowadzką od rodziców, a masz długi, przede wszystkim zacznij od spłacenia ich. Będą Cię gonić i dręczyć. A jak się wyprowadzisz, będziesz mieć dużo więcej wydatków, więc długu nie uregulujesz. Bardzo istotne jest to, żeby zacząć nowe bez przeszłości, czyli bez nieuregulowanych zobowiązań. Być może wyprowadzka będzie musiała parę miesięcy poczekać, trudno, przecierp i pomieszkaj jeszcze trochę z rodzicami. Ale spłać te długi!
Buduj historię kredytową
Prędzej czy później najprawdopodobniej będziesz chciał kupić swoje mieszkanie. No to się do tego odpowiednio przygotuj. Zacznij od budowania pozytywnej historii kredytowej. Pomoże Ci to w przyszłości. Pamiętaj, że dla banku tak samo niebezpieczny jest ktoś, kto nie regulował w terminie płatności, jak ktoś, o kim nie ma żadnych informacji. Dlatego też bierz małe rzeczy na raty – i spłacaj je regularnie. Rzecz jasna kupuj tylko to, czego potrzebujesz, typu pralka czy nawet odkurzacz. Nie miałam tu na myśli telewizora czy konsoli 😉
Rób zakupy spożywcze regularnie
I znów powracam do tematu zakupów spożywczych. Jeśli mieszkasz sam, bardzo istotne jest to, aby w odpowiedni sposób poukładać sobie robienie zakupów spożywczych – w odpowiednim czasie i w odpowiedniej ilości. Dotychczas zajmowała się tym mama? Teraz to na Twojej głowie. Bardzo łatwo jest kupić za dużo, wydać pieniądze, a następnie to wyrzucić. To nie o to chodzi. Zorganizuj się. Gotuj na kilka dni do przodu. Mroź. Wykorzystuj resztki. Nie wyrzucaj!
A jakie Ty masz rady dla osób, które zamierzają się wyprowadzić z domu?

Dodaj komentarz