Wymówki, które powstrzymują Cię przed oszczędzaniem

Nigdy nie będzie dobrego momentu na oszczędzanie. Albo inaczej – zawsze jest najlepszy moment na rozpoczęcie odkładania pieniędzy. I nie daj się przekonać, że jest inaczej, nawet jeśli na pierwszy…
Magda
21.03.2014

Nigdy nie będzie dobrego momentu na oszczędzanie. Albo inaczej – zawsze jest najlepszy moment na rozpoczęcie odkładania pieniędzy. I nie daj się przekonać, że jest inaczej, nawet jeśli na pierwszy rzut oka argumenty przeciwko byciu oszczędnym są racjonalne. Przeczytaj poniższe i zastanów się, jak często to sobie wmawiasz.

  1. „Zasługuję na to”. Tłumaczysz sobie, że ciężko pracujesz i zasługujesz na to, by wydawać więcej pieniędzy i kupować sobie różne rzeczy. Tylko, że jest różnica między zasługiwaniem na coś, a możliwością pozwolenia sobie na to. Nikt nie kwestionuje tego, że ciężko pracujesz. Masz prawo co jakiś czas siebie za to nagradzać. Ale nie przeginaj.
  2. „Kiedyś będę zarabiać więcej”. Teraz zarabiasz mniej, więc nie ma sensu się jeszcze męczyć z odkładaniem pieniędzy. Jesteś młoda(y), lubisz imprezy itp. – lepiej na nie wydawać. Bzdura! A skąd wiesz, że będziesz zarabiać więcej? A nawet jeśli będziesz, to po prostu wtedy odłożysz więcej. A co jeśli zanim osiągniesz sukces, lekko powinie Ci się noga i będzie trzeba z czegoś żyć? Nie lepiej mieć oszczędności?
  3. „Jestem za młoda(y) na oszczędzanie”. Masz dopiero 20 lat, przecież jeszcze szmat życia przed Tobą. Po co już teraz przejmować się przyszłością. Nic bardziej mylnego. Nawet się nie odwrócisz, a już stuknie Ci trzydziestka. I piszę to z doświadczenia, bo 8 lat temu też wydawało mi się, że mam dopiero 20 :). I wtedy może być już dużo trudniej.
  4. „Nie dbam o pieniądze”. Tłumaczysz sobie na co dzień, że nie przejmujesz się pieniędzmi. A więc nie zapisujesz wydatków, nie wiesz, na co wydajesz, nie chcesz poprosić szefa o podwyżkę, bo więcej pieniędzy nie jest Ci potrzebne. Czy aby na pewno? Jasne, pieniądze szczęścia nie dają, ale bardzo często są jednym z czynników do osiągnięcia tego stanu. Poza tym, czy bez pieniędzy będziesz bardziej szczęśliwa(y)?
  5. „Nie chcę obniżać poziomu mojego życia”. Jeździsz codziennie samochodem, mimo że masz pod nosem komunikację miejską? Wydajesz 400 zł na benzynę zamiast 90 zł na bilet miesięczny? Wynajmujesz luksusowe mieszkanie i płacisz 2500 zł miesięcznie? Co weekend upijasz się w knajpach drinkami i jesz „na mieście”? Uważasz, że zasługujesz na takie życie i nie chcesz obniżyć tego poziomu? A przecież nikt nie mówi, żeby popadać ze skrajności w skrajność. Zawsze możesz zrezygnować tylko z części udogodnień, a parę stówek miesięcznie zostanie w Twoim portfelu.
  6. „Powodzi mi się lepiej, niż moim znajomym”. I bardzo dobrze, gratulacje! Ale czy to coś zmienia? Czy to tłumaczy Cię przed sobą samym? Uważasz, że skoro masz więcej pieniędzy niż inni, to nie musisz oszczędzać? A może spójrz na to z innej strony – skoro masz więcej kasy, niż Twoi przyjaciele, to jednocześnie możesz odłożyć więcej niż oni. I w przyszłości, gdy te pieniądze będą Ci potrzebne, nie będzie trzeba od nich pożyczać.

Utożsamiasz się z tymi wymówkami? A może masz inne?

14 komentarzy
  1. Mateusz

    „zawsze jest najlepszy moment na rozpoczęcie odkładania pieniędzy”. Mnie do planowania pieniędzy i do systematycznego oszczędzania skłoniła chwilowa trudna sytuacja finansowa. Wpadłem w kłopoty i miałem tego zwyczajnie dość, stwierdziłem, że tak być nie może, i musze to wszystko ogarnąć. Moja przygoda z oszczędzaniem zaczęła się w czasie gdy mój budżet przeżywał deficyt ! Mój przykład pokazuje, że każda pora jest najlepsza. Po tym czasie szybko się uwinąłem z wszystkimi problemami, i bardzo szybko moje finanse dobiły do poziomu o jakim długo marzyłem 🙂

    Odpowiedz
    • Magda

      Mateusz, no widzisz! Gratuluję, podjąłeś bardzo mądrą decyzję w bardzo dobrym czasie 🙂

      Odpowiedz
  2. Leon

    Punkt piąty był mi poniekąd bliski. Obecnie z przymusu będę wdrażał oszczędzanie z komunikacją miejską 😀 Sam jestem ciekaw, czy mimo tego, że mniej wydam to uda mi się zaoszczędzić.

    Leon.

    Odpowiedz
    • Magda

      Trzymam kciuki 🙂

      Odpowiedz
  3. Piotr Górnicki

    A ja też o tym pisałem jakiś czas temu. Wymieniłem:
    – nie stać mnie,
    – nie wiem jak zacząć
    – nie wiem, na czym można oszczędzać
    – nie teraz (moja ulubiona)

    Odpowiedz
    • Magda

      Dzięki! Idę czytać Twój wpis 🙂

      Odpowiedz
  4. Hubert Oleszczuk

    Dla mnie przed oszczędzaniem największą wymówką było to, że mam za mało pieniędzy. Przez to wydawałem wszystko (albo w najlepszym wypadku większość). Ostatecznie w długoterminowej perspektywie nie zostawało mi nic.
    Druga wymówka brzmiała „nie potrzebuję oszczędzać”. Uważałem, że gdy zacznę lepiej zarabiać, to nie będę musiał oszczędzać. Jednak nie czekałem aż zacznę zarabiać i w ogóle nie oszczędzałem.

    Odpowiedz
    • Magda

      Mam nadzieję, że te wymówki już odrzuciłeś 🙂

      Odpowiedz
  5. BJK

    co jakiś czas zasługuję na jakiś dodatek do swojej kolekcji 🙂 całą resztę wciskam w ogóle koszty życiowe, z kinem i książkami włącznie 😉

    Odpowiedz
    • Magda

      No i bardzo dobrze 🙂

      Odpowiedz
  6. Kasia

    Ja nie oszczędzałam nigdy, bo ” nie miałam z czego”, bo żyłam chwilą, kupowałam kosmetyki, cichy, dobre jedzenie. Byłam za młoda na oszczędzanie. Teraz mam 32 lata i kłopoty, pracuję za grosze, i muszę liczyć na łaskę męża. Dużo pieniędzy wydałam na studia i edukację i nic mi się nie zwróciło.

    Odpowiedz
    • Magda

      Kasia, ale 32 lata to jeszcze nie jest „stary” wiek. Masz jeszcze dużo czasu na poukładanie się finansowo. No i niezbyt optymistycznie brzmi „łaska męża” – czy w małżeństwie pieniądze nie powinny być spójne?

      Odpowiedz
      • Kasia

        Powinny, ale jednak komfort życia, kiedy ma się własne pieniądze, jest nieporównywalny:-) Masz rację,że na oszczędzanie nigdy nie jest za późno, ale przykro mi się robi jak wspomnę ile kasy straciłam na głupoty:-) Przeczytanie tego artykułu trochę mnie zmobilizowało i od dzisiaj zaczynam oszczędności:-)

        Odpowiedz
        • Magda

          Cieszę się, że pomogłam Ci się zmobilizować! 🙂 Nigdy nie jest za późno. Trzymam kciuki.

          Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Awatar Magda

Cześć, nazywam się Magdalena Bród, na co dzień zajmuję się marketingiem internetowym, interesuję się finansami osobistymi (stąd też pomysł na blog finansowy) i podróżami. Kilkanaście lat mieszkałam w pięknym Wrocławiu, a od niedawna w Tarnowskich Górach.

Blogujesz o biznesie lub finansach? To dołącz do grupy na Facebooku: Blogerki o finansach i biznesie

Archiwa