PSL apeluje do banków, żeby te poszły na rękę osobom, które wzięły kredyt we frankach i przewalutowały go po kursie z dnia udzielenia kredytu. Serio? Serio?! A banki straciłyby na tym 44 mld zł. Jak widać Państwo próbuje się nami opiekować, szkoda, że w tak nieudolny sposób.
Dzieje się to za sprawą pozwu wniesionego przez Tomasza Sadlika przeciwko bankowi o stwierdzenie nieważności umowy kredytowej na mieszkanie we frankach szwajcarskich. Warto zacytować powód (nie śmiejmy się zbyt głośno):
… nie został prawidłowo poinformowany o ryzyku walutowym i wniósł o stwierdzenie nieważności umowy kredytowej…
Aż przychodzi mi na myśl napis na butelkach Coca-Coli sprzedawanej m.in. w UK – „Open by hands”.



Jeśli kiedykolwiek przejdzie podobny pomysł (a podobne u sąsiadów przechodziły), to wszyscy za to zapłacimy. Odbiją to na pozostałych klientach. Banki jednak umieją się bronić, mają niemalże monopol pieniężny, bez ich usług dzisiaj się nie obejdziemy.
Oczywiście, banki już tak zagrają, że i tak konsument zapłaci. Mam jednak nadzieję, że do tego nie dojdzie.
Witam na blogu 😉
A, Joanno, u których sąsiadów coś takiego przeszło?
W zasadzie per analogia trzeba byłoby naprawiać błędy nieświadomości tych, którzy zadłużyli się płacąc kartami kredytowymi. Powód brak świadomości jak ten mechanizm zadłużenia działa.