Dziś typowo babskie porównanie [dobra, jak to napisałam, uświadomiłam sobie, jak bardzo jest to szowinistyczne:) przecież faceci też piorą] – co bardziej się opłaca? Proszek do prania czy może kapsułki? A może płyn do prania? Poniżej sobie wyliczymy na przykładzie produktów tej samej firmy w tym samym sklepie, poza promocją.
Vizir
Proszek – 42,99 zł – Vizir Color Compact – 2,8 kg – na 40 prań = 1,01 zł za pranie
Kapsułki – 44,90 zł – Vizir Fresh Flowers – 1120 g (32 sztuki) – na 32 prania = 1,4 zł za pranie
Płyn – 44,9 zł – Vizir Fresh Flowers 2,6 l – na 40 prań = 1,12 zł za pranie
Ariel
Proszek – 59,99 zł – Ariel Color – 3,5 kg – na 50 prań = 1,2 zł za pranie
Kapsułki – 49,99 zł – Ariel Color and Style – 921,6 g (32 sztuki) – na 32 prania = 1,56 zł za pranie
Płyn – 48,99 zł – Ariel Mountain Spring Płyn do prania 2,8 l – na 40 prań = 1,22 zł za pranie
Persil
Proszek – 34,99 zł – Persil Expert ColdZyme – 3 kg – na 40 prań = 0,87 zł za pranie
Kapsułki – 41,99 zł – Persil Expert Color Duo-Caps – 960 g (30 sztuk) – na 30 prań = 1,39 zł za pranie
Płyn – 42,99 zł – Persil Expert Color – 2,920 l – na 40 prań = 1,07 zł za pranie
Produktów innych marek nie było sensu porównywać, ponieważ albo nie miały w swojej ofercie jednocześnie proszku, kapsułek i płynu albo kapsułki były np. pakowane tylko po 10 sztuk, co się zupełnie nie opłacało.
Spójrzmy na tabelę:
| Vizir | Ariel | Persil | |
| Proszek | 1,01 | 1,2 | 0,87 |
| Kapsułki | 1,4 | 1,56 | 1,39 |
| Płyn | 1,12 | 1,22 | 1,07 |
Jednoznacznie z niej wynika, że najtańsze w każdym przypadku są proszki, następnie płyny i dopiero kapsułki. W zależności od firmy, różnica na cenie jest większa lub mniejsza.
Nie ma sensu doliczać prądu, bo w każdym przypadku zużycie będzie takie samo (wybór środka nie zależy od trybu prania) ani płynu do płukania tkanin, bo mimo że niektóre kapsułki mają niby w sobie płyn, to i tak on nic nie daje i trzeba użyć dodatkowego, przynajmniej w moim przypadku.
Jak widać więc w tym krótkim zestawieniu, najtańszy nadal jest najbardziej standardowy produkt do prania – proszek. Ale wiecie co? Ja i tak od ponad roku używam kapsułek. Dlaczego? Bo podajnik na proszek się nie brudzi, a wcześniej można było w ten sposób narobić niezłego bałaganu. A kapsułkę wrzucam do pralki i nie ma żadnego problemu. Jakość prania jest właściwie na takim samym poziomie w przypadku każdego z środków (moja pralka).
Ogólnie nie przywiązuje się do marki. Kupuję tę (jedną z powyższych), która aktualnie jest w promocji. Dzięki temu najczęściej udaje mi się prać za około 1 zł.
A co Ty preferujesz?



Ja preferuję orzechy 🙂 piorę w nich już chyba z pół roku i nadal mam połowę torby (choć rozdawałam też znajomym na wypróbowanie). OK, czasami zdarzyło mi się użyć proszku, ale jednak najczęściej sięgam po orzechy i jestem z nich bardzo zadowolona. Są bardzo ekonomiczne, jeden worek kosztuje trochę ponad 20 zł, a wystarcza na co najmniej kilkadziesiąt prań (według producenta na 110, ale ja nie używam jednych orzechów po kilka razy, za każdym razem dodaję 2-3 nowe).
Dopiero dziś dowiedziałam się, że w ogóle jest coś takiego jak orzechy do prania 🙂 Może polecisz konkretne? Chętnie przetestuję 🙂
hahaha 😀
Ja jestem mężczyzną, bardzo rzadko robię pranie i wiedziałem, że coś takiego istnieje 😀
Ale ogólnie to sporo jest opinii nt. tych orzechów. Bardzo różnorodnych.
Mam kiepskie doświadczenia z orzechami piorącymi. Poziom czyszczenia podobny jest do proszków hipoalergicznych, czyli bardzo brudne rzeczy nie będą doprane. Chyba, że moje orzechy piorące były jakąś chińską podróbą 😉
A może, dlatego jestem ciekawa, czy Agnieszka poleci coś konkretnego 🙂
Ja od kilku miesięcy używam proszku do prania, który zrobiłam sama z boraksu, sody piorącej i szarego mydła. Koszt składników (po kilogramie boraksu i sody + szare mydło)ok.30 zł, ilość prań to ok.360. Używam go też do mycia podłóg, zaś ostatnio szorowałąm pomnik przed wszystkimi świętymi
April, nigdy bym na to nie wpadła! Co to jest boraks? 🙂 Piszesz że po kg? czyli 3 kg starczają na 360 prań? Coś tu nie gra…
Boraks jest naturalnym minerałem, który ma różne zastosowania. Najczęściej stosowany jest do ekosprzątania i jako środek do pozbycia się szkodników z naszych domów. Do domowego proszku do prania na 1kg boraksu i 1 kg sody piorącej(kalcynowanej) daje się 6 startych kostek po 200 g mydła szarego lub taką sama ilość płatków mydlanych. Na jedno pranie dajemy tylko 1!!! łyżkę proszku, chyba, że jest ono bardzo mocno brudne. Wtedy dajemy 2. Dlatego taka ilość prosku starcza na tyle prań
Dzięki za dopowiedzenie, będę się musiała temu przyjrzeć 🙂
Nie zapominaj również, że proszki przeznaczone na rynek polski nie są tymi samymi, co na np. niemiecki. Brutalna prawda.
Jasne, że tak, ale myślę, że nie ma tu znaczenia to, czy to proszek, płyn, żel czy kapsułki.
No nic, przyznam się, że ostatnio używałem płynu. Ale coraz bardziej podobają mi się kapsułki. Trzeba czekać na promocje 😉
Ja zawsze stawiam na proszek – okazuje się, że intuicyjnie najtaniej! Ale dodam też, że proszek starczza mi zazwyczaj na więcej prań niż jest to napisane na opakowaniu 🙂
O, a mi na mniej 🙂
ja kupuję Perwoll 3 lub 4 litry, ale tylko wtedy jak jest w promo i pranie mam za 50gr lub mniej 🙂
A jak nie ma promocji? 😛 Kupujesz na zapas?
Najczęściej ciocia kupuje dla nas proszek i płyn do płukania w Niemczech, w promocji. Wtedy nawet doliczając koszty transportu (czekolada albo dwie dla kierowcy :P) jest taniej niż w Polsce. I o wiele skuteczniej! 😉
To ja też tak 🙂 Zamawiam „tanią chemię z Niemiec” na allegro i też się opłaca. No i ta jakość… 🙂
Ja nie jestem ekspertem w dziedzinie prania :), moja żona to jednak co innego. Pierze codziennie – co mnie już tak bardzo nie cieszy.
My używamy proszków (pralka ładowana od góry), proszki które używamy to coś w rodzaju hybrydy między proszkiem a płynem do płukania – więc tutaj chowa się mała oszczędność.
Prawdziwa oszczędność którą stosujemy to kupowanie dużych (min. 30kg) opakowań, cena za kilogram proszku może być nawet 20% tańsza w tym wypadku
Codziennie? Macie małe dzieci?
To prawda, wielkie opakowania są znacznie bardziej oszczędne, aczkolwiek trzeba je gdzieś przechowywać… 🙂
W sumie nic nowego że proszek wychodzi taniej? Kolejny artykuł proszę o tym jak naprawić pralkę 😀
To niewiele miałoby wspólnego z tematyką bloga 🙂
Kupuję kapsułki tylko jak natrafię na promocję. Są lepsze od proszku, bo nie tylko dozownik się nie brudzi, ale też nie ma problemu z niewypłukanym proszkiem na czarnych ubraniach (już miałam kilka rasy białe smugi na czarnych spodniach). Ale z drugiej strony kapsułka potrafi mi się tak zaszportać w bębnie, że cały cykl prania przeleży przy drzwiczkach i się nawet nie rozpuści, wyjmuję potem pranie z takim glutem 😉 Ale przypuszczam, że to wina pralki, bo ona robiła już różne numery.
u mnie cena czyni cuda – proszek rządzi 🙂 i jakoś nie mam brudnej szuflady po używaniu pralki przez ponad 18 miesięcy – gorzej wygląda ta część po płynie do płukania 😉
Jakim cudem ja się pytam? 🙂
Może to kwestia twardości wody?
Może 🙂
A ja jakoś nigdy nie używałam ani płynu ani kapsułek, zawsze tylko proszku. Kupuję OMO w Lidlu, zawsze też na promocjach i wystarcza na tak długo, że nigdy się nawet nie zastanawiałam, czy nie ma tańszego sposobu na pranie. A co do jakości prania też nie narzekam, choć może to dlatego, że nie mam małych dzieci, które brudzą i plamią ubrania 😉
Też ciekawa jestem tych orzechów, kiedyś o nich czytałam, ale jakoś sceptycznie podchodzę do takich ekologicznych wynalazków 😉
O widzisz 🙂
Ja też do tego typu specyfików podchodzę z dystansem, ale może dam się przekonać.
Ja też używam tylko i wyłącznie proszku do prania ubrań – jakoś szybko zawsze umiałam wykalkulować, że jest to najoszczędniejsza opcja 🙂 Dodatkowo nowa pralka (Samsung Ecco Bubble) potrzebuje na jedno pranie jakoś strasznie mało proszku – zadziwiająco mało. Choć niektóre rzeczy się niedopierają :/ jednak gdy wsypię normalną miarę, proszek zostaje w szufladce. Nie wiem o co z tym chodzi…
Błąd poprawiłam, a tamten komentarz usunęłam 🙂
O widzisz, ja też mam nową pralkę, w miarę, ale nawet nigdy nie prała z proszkiem, chyba będę musiała to sprawdzić 🙂
Oczywiście, że pierzemy i cieszę się, że skreśliłaś ten szowinistyczny wyraz bo mógłbym się obrazić, jeszcze mogłabyś się poczuć zaskoczona uwierz mi. Szczerze? Ja jak i moja żona od zawsze wykorzystujemy tylko i wyłącznie płyn, nie mamy jakoś zaufania do tych całych tabletek a też często jest tak, że po prostu są droższe i może dlatego nas to też zniechęca.
Z proszkiem jest tak, że najzwyczajniej robi nam na złość i zostaje w szufladce. Jak ktoś raz wypróbował kapsułki lub płyn to ciężko jest wrócić do proszku. Poza tym na ciemnych ubraniach nieraz zostawały mi smugi, więc kolejne płukanie to żadna oszczędność.
To prawda. Moja w miarę nowa pralka nawet nie poznała proszku… 🙂
Ja nie przepadam za proszkiem, bo jakoś tak mocno mi pachnie, zostawia czasem jakieś niewypłukane ślady… brrr rozstałam się z nim na początku dorosłego i samodzielnego życia. Jestem wielka fanką płynów i testowałam naprawdę różne. Jedne podobały mi się mniej, inne bardziej – ale formuła i sposób stosowania mi odpowiada. Od jakiegoś czasu sprawdzam też kapsułki Vizir, mam pomarańczowe, które całkiem fajnie pachną. Zużyłam połowę pudełka, ale raczej kupię następne. Podoba mi się efekt po praniu, mam tylko taki problem z nimi, że zapominam ciągle, że kapsułka idzie na dno pralki, dopiero potem ubrania. Przyzwyczaję się i będę stosowała zamiennie z płynem.
Przypomina mi to Dosię nie widać różnicy poco przepłacać? Takie mam wrażenie że proszki czy kapsułki to jedno to samo, ja używam w płynie ponieważ chce mieć czysty podajnik do proszku 🙂 Taki bajer. Poradnik udowodnił moją tezę że to nie zależy od tego jaki proszek tylko od firmy która go produkuje. Podobny test można zrobić proszków z dyskontów?
Mogłabym taki test zrobić 🙂 Ale musiałabym się wybrać do tych wszystkich dyskontów, bo nie mają cen online.
Kapsułki mają jedną ważną zaletę, żona może je sama przynieść z zakupów 😉 Proszku 5 kg już raczej nie da rady. Kapsułek używamy od trzech miesięcy i oczywiście polujemy na promocje. Kapsułki mają też tą zaletę że część z nich ma już płyn. Wydaje mi się również, że pranie się lepiej prasuje 🙂
A na czym polega wyższość kapsułek nad płynem do prania…? Płyn tak samo nie brudzi podajnika (samo się wypłukuje), więc po co przepłacać?
Nie ma żadnej wyższości 🙂 Chodzi o kwestie subiektywne.
Ja z mężem kiedyś ściągaliśmy proszki z Niemiec, ale już od kilku lat odkąd mieszkamy w Polsce, nie kupujemy już zachodnich produktów. W Polsce też są dobre proszki i nieraz można na promocji trafić dobry produkt/ tutaj szukam zawsze aktualnych promocji http://www.promoceny.pl/gazetki/szukaj/proszek+do+prania/ bo cena wiadomo też jest ważna.. 🙂
Testuję aktualnie perły piorące Perlux do białego i kolorów. Każda perła zawiera: proszek do prania, żel do prania, odplamiacz oraz odkamieniacz, ktory dba o nasze pralki. Na poczatku nie do konca wierzyłam że tak mała kapsułka poradzi sobie z taka iloscia brudnch rzeczy. Musze jednak powiedziec ze się mile zaskoczylam. Zawsze używałam dodatkowo płynu do płukania i odplamiacza. Perły doskonale poradzily sobie zarowno z praniem kolorowym i bialym. Plamy zniknely zas ubrania mialy piękny zapach, ktory dlugo sie utrzymuje. Perly maja w sobie wszystko co trzeba. Nie musze juz kupować dwóch dodatkowych preparatow (płynu i odplamiacza). Oszczędność oraz mniej butelek do noszenia.
Jaka cena za kapsułki! Ja za kapsułki Ariel płacę do 29 zł max, 38 sztuk. Więc kiepskie to zestawienie…
Chyba w promocji 🙂
A ja wam polecę włoskie żele Ecobolle za jedno pranie wychodzi mi od 60gr do 1zl max produkty są bardzo wydajne a pranie świetnie pachnie i jeszcze rewelacja na rynku można je kupić w każdej ilości, bo są na wagę 🙂 Uwielbiam takie rozwiązania kiedy sama decyduje o ilości produktu który kupuje.
Czy Pani od orzechów jeszcze zagląda na bloga, chcę wiedzieć gdzie je kupiła?
BARDZO POLECAM PRODUKTY DO PŁUKANIA FIRMY LENOR ORAZ PROUKTY FIRMY ARIEL !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
POWYŻSZE MARKI SĄ NAPRAWDĘ ZNAKOMITE.
Korzystam z kapsułek do prania Ariel. To jest mój faworyt. Pranie jest czyste, świeże i pachnące.
A jaki wpływ na pralkę mają: proszek, płyn czy kapsułki?