Odczuwasz ten finansowy strach? Nie martw się!

Każdy z nas ma jakieś obawy związane z finansami. Często jednak jesteśmy na tym punkcie mocno przewrażliwieni, zbyt mocno. Ogólnie rzecz biorąc – przesadzamy – bo coś, co jest dla…
Magda
06.11.2015

Każdy z nas ma jakieś obawy związane z finansami. Często jednak jesteśmy na tym punkcie mocno przewrażliwieni, zbyt mocno. Ogólnie rzecz biorąc – przesadzamy – bo coś, co jest dla nas bardzo poważnym problemem, nierzadko da się szybko naprawić. Czasem też nie są to w ogóle problemy. Zobacz, czy Ty też odczuwasz taki strach.

W tym miesiącu nic nie zaoszczędziłem.

No cóż, czasem się tak zdarza, że pochłaniają nas niespodziewane wydatki. Ale chyba lepiej nic nie zaoszczędzić niż musieć wręcz ruszyć oszczędności, prawda? To naprawdę dobrze o Tobie świadczy, że mimo niespodziewanych wydatków, Twoje oszczędności nie zostały nadszarpnięte. Nie zakładaj, że teraz każdy miesiąc będzie tak wyglądał, tylko spraw, by w kolejnym można już było odłożyć pieniądze. To tylko jeden miesiąc z wielu miesięcy Twojego życia!

Straciłem pracę. Nie poradzę sobie.

Tak, utrata pracy nigdy nie jest miłym doświadczeniem. Pracę możemy przecież zmienić my, a nie ona nas. Ale czasem się tak zdarza. Mimo że to naprawdę osłabiające stabilizację uczucie, to nie znaczy, że nagle sobie w życiu nie poradzimy. Oczywiście, wszystko zależy od tego, w jakiej jesteśmy branży, bo są takie, w których znalezienie pracy to tylko kwestia czasu (i to krótkiego), ale są i takie, gdzie poszukuje się grubymi miesiącami. Dlatego też musisz odpowiednio wcześnie zadbać o swoją poduszkę bezpieczeństwa, której wielkość może zależeć właśnie od stopnia trudności znalezienia nowej pracy. Ale zamiast marudzić, że nie dasz rady, po prostu weź się do pracy i zacznij szukać nowego etatu. Jesteś w niepewnej sytuacji, nie użalaj się nad sobą, tylko walcz.

Moja druga połówka zarabia więcej.

No i co z tego? Czujesz się z tego powodu gorzej? Kompletnie niepotrzebnie. Boisz się, że to nie Ty będziesz utrzymywać rodzinę, a właśnie ona? Nie ma w tym nic złego. Niestety najczęściej jest tak, że jeśli w związku to właśnie mężczyzna zarabia mniej, to cierpi na tym jego męskość 😉 Moim zdaniem ważne, by wszystkie zasady były w związku ustalone razem. A jeszcze lepiej wrzucać obie pensje do jednego worka tak, by dysproporcje zarobków nie były widoczne. A jeśli już naprawdę tak Cię boli, że zarabiasz mniej, to wydawaj też mniej. Albo postaraj się zdobyć podwyżkę. Albo zacznij się rozglądać za nową pracą. Ważne, by nie poprzestać na laurach i rozwijać się przez całe życie.

Popełniam tyle finansowych błędów.

No to jest ten moment, w którym przestajesz to robić. Każdy człowiek popełnia błędy, nie ma w tym nic złego. To właśnie nauka na błędach jest najbardziej efektywna. Nie wstydź się swoich niepowodzeń. Źle zainwestowałeś pieniądze? Pożyczyłeś komuś, kto nie ich nie oddał? Podżyrowałeś komuś kredyt? Słono przepłaciłeś za jakiś sprzęt? Jest wiele finansowych błędów, które możesz popełniać. Ale nie bój się tego, tylko przyjmij na klatę, by następnym razem tego samego błędu nie popełnić.

Nie będę czuć się dobrze, dopóki nie będę mieć swojego mieszkania.

Znajomi wokół już pokupowali swoje gniazdka? Ty jeszcze nie? I źle się z tego powodu czujesz? To zadaj sobie pytanie, czy Cię na nie już stać. Może lepiej jednak uzbierać trochę więcej wkładu własnego i na spokojnie kupić mieszkanie 2-3 lata później? To, że Ty jeszcze go nie masz, w żadnym wypadku nie świadczy o Tobie źle. To Ty zyskasz na odsetkach, nie oni 🙂

Nie odłożyłem jeszcze pieniędzy na studia dzieci.

 No cóż. A masz je już? Jak nie, to jeszcze masz chwilę, zacznij, jak się urodzą. Jak już je masz, to zacznij odkładać. Chociażby niewielkie sumy. Masz dużo czasu, aż Twoje pociechy pójdą na studia, więc każda odkładana kwota będzie się liczyć. Zamiast płakać, że jeszcze nie zacząłeś, po prostu zacznij.

A jakich finansowych błędów Ty się boisz? Czy czujesz się niepewnie finansowo? Jak to jest u Ciebie? Czy temat pieniędzy Cię przytłacza? Jestem bardzo ciekawa Twojego zdania.

17 komentarzy
  1. Grzegorz Deuter

    U mnie rodzice nigdy nie odkładali na moje studia. One po prostu przeleciały tak jak każda wcześniejsza szkoła, tyle że sam więcej już zacząłem zarabiać i nie byłem przesadnym ciężarem dla rodziców – bycie rodzicem to też bycie sobą i przyjemności życia, a nie same obowiązki i kierat do emerytury głodowej

    Odpowiedz
    • Magda

      Oczywiście, zgadzam się z Tobą Grzegorz w 100%! Rodzice to też ludzie, nie mają całe życie harować na naszą przyszłość nie myśląc o sobie.

      Odpowiedz
  2. youngdebts

    Najważniejsze to nie poddawać się po finansowych porażkach i bycie konsekwentnym w swoich działaniach. Trzymanie swoich postanowień to podstawa!

    Odpowiedz
    • Magda

      Oczywiście, ale niestety trzeba przyznać, że czasem takie porażki mocno demotywują

      Odpowiedz
  3. Oszczędnicka

    Na szczęście teraz jestem na takim etapie życia, że nie mam żadnych finansowych obaw. Wprawdzie nie mamy własnego mieszkania, ale nie mamy też kredytu. Mam dobrą pracę, Oszczędnicki też. Junior rośnie zdrowo (a my co miesiąc odkładamy pieniądze na jego przyszłość). Jestem spokojna. Wiadomo, że zawsze można mieć więcej. Marzy nam się dom i gdzieś tam w dalszych planach jest… 🙂 Na wszystko przyjdzie czas.

    Odpowiedz
    • Magda

      Świetnie, że u Ciebie dobrze 🙂 Nie ma co na siłę wszystkiego przyspieszać!

      Odpowiedz
  4. Endru098

    „Moja druga połówka zarabia więcej”
    Ale to jest argument na to że ja tak świetnie wybralem. A nie problem że mam mniej. 🙂
    A na poważnie.
    U mnie też jest dysproporcja 2.5 do 1. Co robimy? Wspólny budżet i nie ma moje twoje. A na emeryturę odkladsmy 15% dochodów. Dzielimy je po równo i wtedy przelewam na dwa IKE.
    Taki układ bardzo ni pasuje 🙂 pozdrawiam.

    Odpowiedz
    • Magda

      Ja też tak uważam 🙂 ale jednak dla niektórych jest to konflikt 🙂

      Odpowiedz
  5. Piotr

    Hej. Mam pytanie. Czy jest Pani jakoś powiązana z Madzikiem89 z youtuba ? Nazwa bloga i popularnej serii identyczne. Styl pisania i styl wypowiadania na youtubie brzmią podobnie. Z góry dzięki za info,bo jestem bardzo ciekaw czy łączy coś Panią z Madzikiem89 ? :-)))

    Odpowiedz
    • Magda

      W żadnym wypadku nie jestem 🙂 Jestem jednak trochę starsza.

      Odpowiedz
  6. Dominik

    Trochę finansowych błędów w życiu popełniłem i mam nadzieję, że nie będzie ich już zbyt dużo. Ze swojego doświadczenia mogę przestrzec przed presją inwestycyjną. Gdy na pewnym etapie życia dochodzimy do wniosku, że dysponujemy nadwyżkami finansowymi i chcielibyśmy je korzystnie ulokować, trafiamy na artykuły zachęcające do porzucenia lokaty na rzecz bardziej dochodowych instrumentów. Widzimy wykresy akcji pokazujące wzrost 5-10% rocznie. Niekiedy to się sprawdza, ale czasami trafiamy na chude lata i oszczędności topnieją. Warto pamiętać, że jak akcje spadną o 50%, to żebyśmy wrócili do kwoty bazowej musimy zarobić 100% 🙂

    Odpowiedz
    • Magda

      Coś w tym jest, dzięki za dopowiedzenie!

      Odpowiedz
  7. renko

    coś w tych powodach rzeczywiście jest prawdziwego… sam swego czasu się martwiłem o kilka spraw tu wymienionych ale z perspektywy czasu wiem, że niepotrzebnie. Wystarczy odpowiednio sobie wszystko planować i starać cokolwiek do przodu przewidzieć i jesteśmy w stanie bez strachu zaczynać każdy kolejny dzień. Pozdrawiam

    Odpowiedz
  8. BJK

    jestem w pracy, więc zgodnie z obietnicą czytam 😉
    „W tym miesiącu nic nie zaoszczędziłem.” – to akurat często sobie powtarzam, ale dotyczy to jedynie środków oszczędzanych „nie-automatycznie” – czyli nie liczę polisy inwestycyjnej (która swoją drogą zarabia – opłaty co prawda nie są małe, ale profity wciaż są powyżej bankowych ofert) ani cotygodniowego przelewu na konto oszczędnościowe (mała kwota, ale zawsze coś) czy „dociągania” złotówek do pełnej dziesiatki na innym koncie oszczędnościowym.
    „Moja druga połówka zarabia więcej.” – miałem tak. Hmm, jak komukolwiek może to przeszkadzać? Chyba, że połówka robi z tego argument we wszelkich sporach – wtedy lepiej zmienić połówkę 😉
    „Popełniam tyle finansowych błędów.” – dla równowagi warto pamiętać też o sukcesach. Mnie przed długi czas jeszcze będą napędzać udane transakcje, które zakończyłem w ubiegłym tygodniu – a dokładniej pięć, z czego jedna z zyskiem netto grubo przekraczającym ilość zainwestowanego kapitału! 🙂
    „Nie odłożyłem jeszcze pieniędzy na studia dzieci.” – nie mam dzieci, więc to kwestia „nie odłożyłem jeszcze pieniędzy na nowe Maserati” 😉

    Niewymienione punkty mnie nie dotyczą, więc nie będę tego komentować 😉 Natomiast ja się boję, że nie będę w stanie zapewnić bytu swojej rodzinie – i tu powody tego mogą być różne, ale sprowadza sięto generalnie do tego, że nieszczęścia chodzą parami (a częściej czwórkami czy nawet piątkami). I wtedy będzie niewesoło. A także nietrafionych inwestycji, które mogą wydrenować mój kapitał.

    Odpowiedz
  9. prostoofinansach

    Bardzo pozytywny post. Fajnie się czyta.
    Proste, jasne a tak często się poddajemy nawet przy małych trudnościach.
    Będę częściej tu zaglądać.

    Odpowiedz
  10. Dorpan

    Ten wpis podbudował mnie na sile. Zastanawiam się tylko, dlaczego na głównym zdjęciu jest słoik z pieniędzmi z RPA? Trochę mnie to zdziwiło, chociaż przyznam że to cieszy. Niestety, w ostatnim tygodniu przeżywaliśmy szok, bo nasza waluta spadła 9% do dolara USA. Tylko dlatego że prezydent wylał na bruk swojego ministra finansów – Nhalanha Nene. Na jego miejsce wstawił, kogoś kto nie ma pojęcia o niczym. Na giełdach poruszyło się, rand RPA spadł momentalnie.
    Dlatego, ja nie osczędzam już pieniędzy, bo to nie ma sensu. Za każdym razem kiedy politycy zrobią coś głupiego, pieniędzy w słoiku ubywa. Pocieszam się tylko, że w RPA żyje się cały czas epiej niż w Polsce. Niestety, zaostrzyły się przepidy imigracyjne i nie jest łatwo uciec z Polski do RPA. Informacje z RPA

    Odpowiedz
  11. Ewelina

    Ten wpis naprawdę dodaje otuchy. Nie można się tak szybko załamywać, a zacząć myśleć jak poprawić zaistniałą sytuację. Jeżeli zaczniemy snuć ponure myśli to już robimy krok ku ich realizacji. Warto dbać o swoje finanse i podchodzić do nich z głową, a będzie dobrze.

    Odpowiedz

Funkcja trackback/Funkcja pingback

  1. Jak planować wydatki na dziecko? Od pieluszek po studia – przewodnik po kosztach - […] Trzeba przeanalizować, czy lepsze będzie posłanie dziecka do publicznego lub prywatnego żłobka, czy też zatrudnienie opiekunki. Każda z tych…

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Awatar Magda

Cześć, nazywam się Magdalena Bród, na co dzień zajmuję się marketingiem internetowym, interesuję się finansami osobistymi (stąd też pomysł na blog finansowy) i podróżami. Kilkanaście lat mieszkałam w pięknym Wrocławiu, a od niedawna w Tarnowskich Górach.

Blogujesz o biznesie lub finansach? To dołącz do grupy na Facebooku: Blogerki o finansach i biznesie

Archiwa