9 kroków jak wyjść z długów

Koniec roku to idealny moment na to, by ogarnąć swoje finanse i spróbować stanąć na nogi. Wiem, że większość z Was, Drodzy czytelnicy, należy raczej do osób, które mają oszczędności,…
Magda
02.12.2014

Koniec roku to idealny moment na to, by ogarnąć swoje finanse i spróbować stanąć na nogi. Wiem, że większość z Was, Drodzy czytelnicy, należy raczej do osób, które mają oszczędności, niż do takich, którym brakuje do ostatniego, ale dostaję też maile właśnie z prośbą o pomoc w wyjściu z długów. Doskonale wiem, że nie jest to proste. Dlatego poniżej znajduje się 9 punktów od czego zacząć i jak wyjść z długów.

Zacznij spisywać swoje wydatki

To zupełna podstawa. Musisz wiedzieć, gdzie schodzi Ci najwięcej pieniędzy, by uświadomić sobie problem. Jeśli dotychczas jeszcze tego nie robiłeś, koniecznie zacznij. Wystarczy Ci prosty arkusz w Excelu lub aplikacja, np. MyMoney.pl. Już po miesiącu będzie widać, gdzie ulatują pieniądze – czy są to rachunki, opłaty, wydatki na żywność czy cokolwiek innego. Może okaże się, że za dużo wydajesz na to, czego tak naprawdę nie potrzebujesz. Gorzej, jeśli nie wystarcza Ci na opłaty i rachunki. Ale to też nie jest sytuacja bez wyjścia.

Zrób listę swoich zadłużeń

Pewnie doskonale znasz swoje zadłużenie i mógłbyś wymienić wszystkie, gdyby ktoś Cię w nocy zbudził. Ale nie o to chodzi. Jak spiszesz to na papier, to będzie wyglądało poważnie. Poczujesz, że to wiążące. Wypunktuj to. A potem, powoli, gdy będziesz stawać na nogi, będziesz wykreślać poszczególne pozycje z listy. To naprawdę mocno motywuje do działania. Urządź sobie wewnętrzną rywalizację.

Nie bierz kolejnego kredytu!

Pamiętaj, kolejny kredyt nie jest żadnym rozwiązaniem. No, chyba że jest bez oprocentowania, ale to się raczej nie zdarza (poza ratami zero procent, ale zakładam, że skoro nie masz pieniędzy, to nie kupujesz nowych sprzętów. Jeśli tak jest – natychmiast przestań). Wchodzenie z jednego kredytu w drugi jest błędnym kołem. Powiesz „straszą mnie komornikiem, co innego mam zrobić”. Jak już musisz pożyczyć – pożycz od rodziny (chociaż to też jest mocno dyskusyjne). Zamiast jednak się zadłużać, postaraj się po prostu zaoszczędzić na tym, na co wydajesz najwięcej. Wydajesz dużo na jedzenie? Zorganizuj się tak, żeby każdy produkt maksymalnie wykorzystać. Na jedzeniu też można oszczędzać, nie tracąc na jakości. A może to leki Cię zżerają? Na nich też możesz przyoszczędzić.

 Konsoliduj swoje kredyty

Masz na głowie 3 kredyty i nie wyrabiasz się ze spłacaniem ich? Co miesiąc zastanawiasz się, którą ratę będziesz w stanie zapłacić? A zastanawiałeś się nad konsolidacją, czyli połączeniu wszystkich kredytów w jeden? Nie? To koniecznie rozważ tę propozycję. Wybierz się do banku (a najlepiej do kilku) i dopytaj, jaka byłaby wysokość Twojej miesięcznej raty, gdyby z trzech kredytów zrobił się jeden. Pamiętaj! To nie musi być bank, w którym masz zadłużenie, może to być jakikolwiek. Oni po prostu spłacą Twoje kredyty w innych miejscach i zostaniesz z jednym w nowym miejscu. Dzięki temu zawsze oprocentowanie jest niższe, niż w kilku miejscach.

Negocjuj opłaty i raty

Zalegasz z opłatami za czynsz, rachunkami za prąd czy ratami kredytu? Spróbuj się z dogadać z ludźmi, którzy za to decydują. Pamiętaj, że też są ludźmi i dobrze wiedzą, że czasem powija się noga. Spróbuj rozłożyć dług w czasie albo poprzez rozłożenie go na raty. Uwierz mi, tu chodzi o biznes i na pewno każdy będzie wolał otrzymać zapłatę później lub otrzymać jej troszkę mniej, ale jednak dostać pieniądze.

Odbieraj telefony i sprawdzaj pocztę

Masz na głowie komornika? Firmy windykacyjne straszą Cię nim? A może w Twojej skrzynce ciągle znajdują się nowe wezwania do zapłaty? Nie unikaj kontaktu! Jeśli dzwoni do Ciebie wierzyciel lub jeśli w skrzynce znajduje się przypomnienie – odbieraj – zarówno telefon, jak i pocztę. Zupełnie nic Ci nie da ignorowanie tego. Pamiętaj, pierwsze co, musisz przyznać, ze masz problem. Potem musisz spróbować sobie z nim poradzić. Unikanie kontaktu tylko pogorszy sytuację. Pamiętaj – oni też chcą Ci pójść na rękę!

Jeśli możesz – zlikwiduj debet oraz kartę kredytową

Nie zrozum mnie źle, nie widzę niczego złego w posiadaniu karty kredytowej (debetu czyli tzw. limitu zadłużenia na koncie tak). Sama z niej korzystam regularnie, bo jest mi niezbędna do różnych transakcji w internecie. Ale jeśli Ty masz długi – to jak najszybciej powinieneś się jej pozbyć! Będzie Cię tylko kusić, by z niej korzystać, co spowoduje kolejne zadłużenie, a pamiętaj, oprocentowanie na karcie kredytowej jest znacznie wyższe, niż w przypadku zwykłych pożyczek czy kredytów.

Spłacaj zadłużenia od najmniejszego do największego

Jeśli przytłacza Cię ilość zadłużenia i już po prostu się gubisz w tym, co opłacać, zacznij od małych kroczków. Jak uda Ci się spłacić małą pożyczkę, od razu poczujesz ulgę, gdy lista długów skróci się o jedną pozycję. Więc np. najpierw spłać raty za telewizor (oczywiście, nigdy nie powinieneś był ich brać…), a dopiero potem przejdź do kredytu za samochód. Pomyśl – gdybyś miał zacząć od spłaty kredytu hipotecznego – ile by Ci to zajęło? Pewnie z 30 lat, tyle, na ile wziąłeś ten kredyt. Ten zostaw sobie na koniec albo w ogóle go nie nadpłacaj. Po prostu płać raty regularnie.

Spłacaj najpierw obcych, potem rodzinę

Oczywiście wszystko zależy od tego, jakie masz relację z rodziną, ale bardzo prawdopodobne jest to, że pójdą Ci na rękę, a już na pewno oprocentowanie, jakie Ci narzucą, będzie znacznie niższe niż banku lub co gorsza, chwilówek. Porozmawiaj z osobami, u których masz długi, wyjaśnij sytuację, zaproponuj rozwiązanie spłaty długu. Pokaż, że Ci zależy. Jasne, wiem, że z rodziną jest ciężko i że strasznie Ci wstyd, że doprowadziłeś się do takiego miejsca, ale to jest czas, podczas którego chowasz dumę do kieszeni.

O czymś zapomniałam?

21 komentarzy
  1. Marzena

    Najlepszym sposobem jest nie robić żadnych długów ale czasem bywa różnie. Ja w takich przypadkach staram się oszczędzać na tym na co wydaje pieniądze. Zbieram wszystkie paragony za które płacę a na koniec miesiąca już wiem co i w jakim sklepie jest tańsze a czego nie powinnam kupować wogóle. Może to nie są jakieś duże pieniądze ale w skali miesiąca trochę się ich uzbiera

    Odpowiedz
  2. BJK

    zabrakło jednej kwestii: przy problemach z długami należy znaleźć dodatkowe źródła dochodów. Oczywiście nie jest to super-proste ani mega-opłacalne, ale mając spore zadłużenie (zwłaszcza w sytuacji gdy mamy problem z jego spłatą) to każda dodatkowa stówka co miesiąc jest na wagę złota…

    Odpowiedz
    • Magda

      Oczywiście! 🙂 Jak mogłam o tym zapomnieć!

      Odpowiedz
  3. tomaszbelza

    Mnie pomogło z wyjściu z kredytu odnawialnego rozpoczęcie czytania w internecie blogów z wpisami takimi jak ten 🙂 Zdecydowanie zgadzam się z każdym punktem, a teraz jako minimalista dodałbym jeszcze jeden: ogranicz swoje potrzeby. Mam znajomych, którzy narzekają na to, że nie starcza im pieniędzy na raty, czy na opłaty – ale nie widzą nic złego w kupowaniu np. drogich, markowych perfum, czy regularnej wymianie telefonu na nowszy. Wiele długów jest spowodowanych uleganiem reklamie, dlatego warto się temu przeciwstawić i nie wierzyć, że koniecznie musimy korzystać z turboszczotki obrotowej do czyszczenia zębów i języka – zwykła szczoteczka też się sprawdzi równie dobrze 😉
    Chcę podkreślić również punkt o odbieraniu telefonów i maili – to prawda, że unikanie osób czy instytucji którym zalegamy z płatności jest fatalne i to nie tylko dla portfela, ale także dla wizerunku. Trzeba stanąć w prawdzie i przyznać się samemu przed sobą, że ma się problem z pieniędzmi – to jest trudniejsze nawet niż przyznanie się innym! A kiedy już mamy to za sobą, możemy kulturalnie porozmawiać, zwykle to działa bardzo pozytywnie.
    Dziękuję za ważny wpis!

    Odpowiedz
    • Magda

      O widzisz 🙂 To całkiem nieźle.
      Zgadzam się w 100%.

      Odpowiedz
  4. Adam

    Kiedyś otarłem się o podobny problem ponieważ wziąłem na siebie zbyt dużo zobowiązań finansowych jednocześnie. Oczywiście dokonałem tego w czasie kiedy moja sytuacja finansowa była stosunkowo stabilna. Niestety nieco później nie było tak różowo – mniejsza ilość zleceń = mniejsza dochody. A jak mniejsze dochody to i problemy ze spłatą bieżących zobowiązań, nie tylko rat kredytu ale i rachunków. Jakoś ten okres przebolałem ale łatwo nie było, człowiek odmawia sobie wiele rzeczy na które do tej pory spokojnie mógł sobie pozwolić. No ale coś kosztem czegoś..

    Odpowiedz
  5. Olek

    Co do karty kredytowej pozwolę się nie zgodzić – dla większości pożyczek czy kredytów RRSO jest wyższe niż dla kart kredytowych (zakładam że nie ma opłaty rocznej/miesięcznej za kartę – ja taką mam). Przykład?

    Odpowiedz
    • Magda

      Czy ja wiem. Karty kredytowe mają najczęściej mały limit, ja np. 2000 zł (i bardzo mi to odpowiada). Tradycyjny kredyt na taką kwotę raczej ma mniejsze oprocentowanie. Ale jeśli masz przykład, poproszę 🙂

      Odpowiedz
  6. NAT

    Jak wyjść z długów? To o mnie! mam dwa kredyty, jeden na 8 tyś (żyrowałam komuś pożyczkę, niestety z rodziną wychodzi się dobrze ale tylko na zdjęciach! ) drugi na 2 tyś- już mój własny. Chciałabym ogarnąć to jakoś, ale nie wiem od czego zacząć. Żle! Już zaczęłam. Spisuje wydatki, od roku prowadzę budżet w Excelu – spłaciłam mniejszy kredyt, który wzięłam na częściową spłatę tego, który podżyrowałam (długa historia, w każdym razie to już za mną) I nie wiem co dalej. Zaczęłam oszczędzać- mam już odłożone 1300 zł i zastanawiam się czy nie powinnam np. zlikwidować tych oszczędności i spłacić ten mały kredyt, albo spłacić częściowo te 8 tysięcy czy zbierać dalej, żeby zbudować sobie 2 tysiące rezerwy na czarną godzinę. Nie wiem czy jest sens odkładać pieniądze na czarną godzinę kiedy wiszą mi te dwa kredyty, martwię się o to jak je spłacę i marze o dniu kiedy będę wolna i już na „czysto” będę mogła odkładać pieniądze na moje własne potrzeby a nie spłacać za kogoś zobowiązania 🙁 co ty byś zaroiła? Co jest dobrym wyciem? Spłacić wcześniej kredyt czy odkładać pieniądze?

    Odpowiedz
    • Magda

      Nat, uważam, że powinnaś mieć chociaż małą poduszkę finansową, tak na czarną godzinę. A dopiero potem nadpłacić kredyt. W ten sposób przynajmniej nic Cię nie zaskoczy, gdy coś się stanie. A tak? Spłacisz kredyt, ale nagle pojawi się jakiś duży, niespodziewany wydatek i co? I będziesz musiała wziąć kolejne zobowiązanie na siebie.

      Odpowiedz
  7. clskredyt.pl

    Pierwszy punkt- niby na jedzeniu oszczędzać się nie powinno, ale jak dla mnie jest to jedyna rzecz, na której oszczędzać faktycznie można (no chyba, że namiętnie kupujemy buty). Mówię o podstawach. Co do kredytu konsolidacyjnego- ja jestem na tak, ale według niektórych i to nie jest dobre rozwiązanie, bo w końcu kredyt konsolidacyjny to kolejny kredyt.

    Odpowiedz
  8. Piotrek

    Przyznam się, że przez wiele lat przerabiałem wychodzenie z długów – kredytów. Kolejne mieszkania kupowałem pożyczając kasę. Zaczynając od kawalerki, po większe. I jak dla mnie taska droga stopniowego awansowania (od mieszkania małego do większego ) byłą dobrą metodą na nie zadłużenie się do kwoty trudnej do spłacenia. Spłacenie jednego etapu i pójście głębiej i krok dalej.

    Nie rozumiem osób, które rzucają się na głęboką wodę – startując i od razu na start budując dużą chatę – biorąc na całość kredyt.

    Odpowiedz
  9. Kamil

    Oj mi już od paru miesięcy nad głową wisi taka lista i staram się jakoś moje sprawy finansowe poukładać… Miałem po Nowym Roku spłacić kartę kredytową, co pozwoliłoby spaść głazowi z serca, ale jak na złość popsuło mi się dziś auto (a koszt naprawy ok 2000zł), więc moje plany spłaty, znacznie się oddaliły : /

    Odpowiedz
  10. PIT 36 program

    Długi. Nienawidzę tego słowa. Ale mam jedno zastrzeżenie. Osobiście uważam, że minimalizmu nie można się nauczyć. Trzeba się z tym urodzić. Nie każdy umie żyć jak pustelnik. No bo w sumie po co ?

    Odpowiedz
    • BJK

      a jak sytuacja tego wymaga? To mimo długów mamy kupić nowy 70″ TV bo jest w promocji o tysiąc tańszy?

      Odpowiedz
  11. Zdzislaw

    Bardzo dobry artykuł. Muszę przyznać szczerze ze nie spotkałem się jeszcze z poradami jak wyjść z długów. Super !.

    Odpowiedz
  12. Mateusz Kiszło

    Cześć – Mateusz Kiszło z bloga jakzarabiacpieniadze.com.pl

    Dodaj KONIECZNIE, że przy konsolidacji poprosić bank o zwrot niewykorzystanego ubezpieczenia z kredytów. Inaczej je sobie weźmie, bo nie ma prawa informować o tym klienta. Zarobi w ten sposób dwa razy [sam odzyska od banków, które konsoliduje i narzuci klientowi kolejne].

    Odpowiedz
    • Magda

      Dzięki Mateusz za dopowiedzenie! 🙂

      Odpowiedz
  13. KasiaS

    W przyszłym roku łatwiej będzie też ogłosić Upałość Konsumencką. Jest to ostateczny krok, ale jeśli wiemy, że sami z długów nie wyjdziemy i mamy ich już zdecydowanie za dużo, takie rozwiązanie warto również wziąć pod uwagę.

    Odpowiedz
  14. Artur

    Ja jakiś czas temu zrobiłem błąd – debet na koncie na zakup telefonu. Wydawało mi się, że bez problemu potem go spłacę, no ale niestety, niestety… Okazało się, że jak był na koncie, tak jest. Zastanawiałem się nad jakimś dorabianiem, ale niestety nie mam pomysłu jak, moja normalna praca zajmuje mi już i tak sporo czasu…

    Odpowiedz
  15. Żaneta

    Ja proponuję zanim weźmiemy jakikolwiek kredyt czy pożyczkę zastanowić się dokładnie czy na pewno musimy. Bardzo często bierzemy pożyczkę na jakieś zachcianki bez których możemy się obejść, nie są one niezbędne do życia.

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Awatar Magda

Cześć, nazywam się Magdalena Bród, na co dzień zajmuję się marketingiem internetowym, interesuję się finansami osobistymi (stąd też pomysł na blog finansowy) i podróżami. Kilkanaście lat mieszkałam w pięknym Wrocławiu, a od niedawna w Tarnowskich Górach.

Blogujesz o biznesie lub finansach? To dołącz do grupy na Facebooku: Blogerki o finansach i biznesie

Archiwa