Płyta indukcyjna czy gazowa lub elektryczna – która się bardziej opłaca?

Płyta grzewcza to podstawowy element wyposażenia każdej kuchni. Do wyboru mamy modele gazowe, elektryczne i indukcyjne – różnią się one zarówno ceną, jak i sposobem działania. Każda z nich ma swoje…
Magda
05.02.2016
Indukcja czy gaz

Płyta grzewcza to podstawowy element wyposażenia każdej kuchni. Do wyboru mamy modele gazowe, elektryczne i indukcyjne – różnią się one zarówno ceną, jak i sposobem działania. Każda z nich ma swoje zalety i wady, jak zatem zdecydować, która z nich jest najbardziej opłacalnym rozwiązaniem – elektryczna, indukcja czy gaz?

W nowych mieszkaniach (na rynku pierwotnym) zwykle nie można już spotkać się z instalacją gazową – ja np. tak miałam, więc oczywistym wyborem okazała się indukcja. Ale przy rynku wtórnym – wciąż mamy do wyboru trzy opcje.

Ceramiczna-elektryczna, indukcja czy gaz – to która?

Płyty gazowe

Do niedawna niemal wszystkie kuchenki domowego użytku były wyposażone właśnie w płytę gazową. Również dzisiaj cieszą się one sporą popularnością wśród klientów, zwłaszcza tych przywiązanych do tradycyjnych metod gotowania. Nowoczesne kuchenki gazowe są bardziej wydajne od swoich poprzedniczek – palniki mogą być wyposażone w podwójną albo potrójną koronę, co zwiększa ich moc i skraca czas gotowania (Widzę to gotując u mamy, właśnie na kuchence gazowej). W lepszych modelach znajdziemy nawet specjalne palniki eliptyczne, do gotowania w brytfannach i innych nietypowych garnkach. Pod względem estetyki, bez większego trudu można znaleźć model, który będzie pasował do bardzo eleganckiej kuchni, choć oczywiście cena takiej płyty będzie wyższa. Niektórzy producenci mają w swojej ofercie także płyty gazowe ze szklaną taflą – palniki są pod szybą, dzięki czemu kuchenka wygląda niemal jak płyta ceramiczna, a do tego łatwiej ją utrzymać w czystości.

Płyty gazowe są najtańsze jeśli chodzi o zakup. Ich ceny zaczynają się już od 300 złotych, jeśli jednak chcemy, by kuchenka oferowała coś więcej, niż tylko podstawowe funkcje, trzeba się liczyć z wydatkiem dwukrotnie wyższym, czyli startujemy od 600 zł. Zaawansowane płyty gazowe, z palnikami wyższej mocy, kosztują ponad tysiąc złotych, płyty energooszczędne, z bogatym menu i szklaną taflą są warte ponad dwa tysięcy złotych.

Płyty elektryczne

Najtańsza płyta z żeliwnymi palnikami elektrycznymi kosztuje 400 zł, ale na tym zalety tego modelu się kończą – tradycyjne płyty elektryczne są w domach rzadkością ze względu na wysokie koszty eksploatacji. Taka płyta zużywa bardzo duże ilości prądu, dlatego jeśli ktoś nie chce gotować na gazie, zdecydowanie korzystniejszą opcją będzie płyta ceramiczna. Jest to płyta z płaską powierzchnią, pod którą ukryte są elektryczne grzałki. Płyta ceramiczna prezentuje się efektowniej od gazowej, do tego jest bezpieczniejsza w użytkowaniu. Grzałki nagrzewają się w dość krótkim czasie, w wielu płytach są także specjalne pola szybkogrzejne do błyskawicznego gotowania potraw.

Na najtańszy model płyty ceramicznej trzeba wydać około 500-550 złotych, ale podobnie jak przy kuchenkach gazowych, tak i tutaj bogatsze menu (np. czujniki smażenia) wiąże się z wyższą ceną. Dobrej jakości płyta ceramiczna będzie kosztować prawie tysiąc złotych.

Płyty indukcyjne

Płyta indukcyjna nie ma klasycznych palników czy grzałek – ciepło dostarczają cewki wytwarzające zmienne pole magnetyczne. Garnek nie pobiera ciepła z płyty, ale w pewnym sensie sam je wytwarza dzięki indukcji, dlatego straty ciepła są tu minimalne. Na płycie indukcyjnej gotuje się najszybciej, bardzo małe jest też ryzyko przypalenia potrawy (chociaż doświadczenie mówi mi, że wszystko jest możliwe:). Także pod względem bezpieczeństwa płyta indukcyjna jest bezkonkurencyjna – podczas gotowania pozostaje chłodna, a dopływ prądu odcinany jest od razu po zdjęciu garnka.

Minus tego rozwiązania to cena. Na płytę indukcyjną trzeba wydać co najmniej 1000 zł, najbardziej zaawansowane modele kosztują nawet kilkanaście tysięcy zł. Do tego dochodzi kwestia garnków – na płycie indukcyjnej wolno gotować wyłącznie w naczyniach żeliwnych lub ze stali nierdzewnej. Zwykłe garnki aluminiowe się nie nadają, dlatego kupując płytę indukcyjną trzeba jeszcze zainwestować w garnki z ferromagnetycznym dnem, a to co najmniej dodatkowe 200-300 zł.

Koszty eksploatacji

Koszt zakupu to jedno, opłaty za korzystanie to drugie. Najtaniej wychodzi zakup płyty gazowej, ale co z jej późniejszą eksploatacją? Płyta gazowa to najwyższe straty ciepła – sprawność tego typu kuchenek to jedynie 40-50%, co oznacza, że połowa wytwarzanego ciepła po prostu ucieka. Płyta ceramiczna to sprawność rzędu 71-75%, płyta indukcyjna – około 84%. Trzeba jednak pamiętać, że gaz kosztuje znacznie mniej od prądu, więc nawet przy tak wysokich stratach płyta gazowa wciąż może być tańsza od płyty ceramicznej czy indukcyjnej.

Porównajmy więc koszt zagotowania 1 litra wody

Płyta gazowa potrzebuje na to około 6 min, płyta ceramiczna – 8 min, płyta indukcyjna – 3,5 min (bez włączania pola booster). Najkrótszy pobór energii dotyczy więc kuchenki indukcyjnej – ok. 0,098 kWh, płyta ceramiczna zużywa ok. 0,164 kWh. W przypadku gazu jest to ok. 0,0222 m3. Biorąc pod uwagę ceny prądu i gazu, to koszt zagotowania na gazie będzie najniższy, w okolicy 4,5 gr. Ta sama czynność w przypadku płyty indukcyjnej kosztować będzie trochę ponad 5 gr. Najdrożej wychodzi gotowanie na płycie ceramicznej – prawie 7 gr. Dość drogo wychodzi też gotowanie na „podwójnych” palnikach gazowych – woda podgrzewa się dużo szybciej, ale koszt tej wygody jest prawie tak wysoki, jak w przypadku płyty ceramicznej. Wynik ten pokazuje, że gazowe palniki o zwiększonej mocy mają jeszcze mniejszą sprawność, dlatego opłaca się z nich korzystać tylko w wyjątkowych sytuacjach. Również w przypadku płyty ceramicznej wzrost mocy palników pociąga za sobą wzrost kosztów gotowania, natomiast w przypadku płyty indukcyjnej moc palnika nie ma praktycznie żadnego wpływu na wysokość opłaty.

Ważny jest styl gotowania

Oczywiście, w kuchni gotuje się nie tylko wodę. Przy innych potrawach, np. mięsie, te wyniki będą trochę inne i tutaj zwycięzcą zostaje płyta indukcyjna – na płycie gazowej pobór energii konieczny jest przez cały czas gotowania, na płycie indukcyjnej można w końcówce wyłączyć palnik i dokończyć gotowanie dzięki już wytworzonej energii cieplnej. Podobnie jest w przypadku płyty ceramicznej, choć tutaj te oszczędności będą mniejsze. Jak widzisz, to nie takie oczywiste czy lepsza będzie indukcja czy gaz.

Ogromne znaczenie ma także częstotliwość korzystania z kuchenki. W domu, gdzie codziennie gotuje się obiady na kilka osób, najlepsza będzie płyta gazowa lub indukcyjna. Jeśli czas gotowania ma kluczowe znaczenie, idealna będzie płyta indukcyjna. Płyta ceramiczna sprawdzi się wtedy, gdy gotuje się stosunkowo rzadko, a budżet na zakup płyty jest ograniczony. Płyty ceramiczne i indukcyjne są też lepszym wyborem do kuchni otwartych na salon, ponieważ nie tylko wyglądają ładniej, ale i wytwarzają mniej tłustych osadów.

Indukcja czy gaz lub elektryczna – która opcja najlepsza?

Spośród tej trójki najmniej ekonomiczna wydaje się płyta ceramiczna. Jest wprawdzie dość tania w zakupie, ale zużywa całkiem spore ilości energii, co przy wysokich stawkach za prąd jest mało korzystnym rozwiązaniem. Decydując się na płytę ceramiczną na pewno warto wybrać model energooszczędny, niemniej jednak przy częstym i długim gotowaniu to kuchenka gazowa w mniejszym stopniu obciąży domowy budżet, choć jej sprawność jest widocznie niższa od płyty ceramicznej.

Porównując płytę gazową z indukcyjną, nie widać większych różnic w opłatach eksploatacyjnych. Kuchnia indukcyjna to minimalnie tańsze koszty gotowania, jednak ze względu na to, że płyta indukcyjna jest dwukrotnie droższa od gazowej, jej zakup zwróci się dopiero po kilku latach. Przewaga płyty indukcyjnej polega raczej na tym, że gotuje się na niej znacznie krócej i posiada ona bardziej zaawansowane sterowanie.

Trzeba jeszcze wziąć pod uwagę aspekt bezpieczeństwa, gdzie tutaj indukcja wygrywa z kuchenka gazową.

A jakiej płyty Ty używasz? Co jest Twoim zdaniem lepsze? Indukcja czy gaz?


Zajrzyj na: http://8naj.pl

32 komentarze
  1. Anna

    Ja mam płatę gazową, ale chciałabym mieć kiedyś indykcyjną, bo jest wg. mnie bezpieczniejsza 🙂 Ważne by gotując robić to jak się da z pokrywką – szybciej się coś zagotuje.

    Odpowiedz
    • Magda

      Otóż to – jest znacznie bezpieczniejsza, więc to u mnie bezsprzeczny argument 🙂

      Odpowiedz
  2. Justyna

    Mam płytę ceramiczną i tak bardzo, bardzo tęsknię za zwykłą kuchenką gazową 🙂 Pacanie palcem po tych niewyczuwalnych przyciskach, konieczność kilkakrotnego „dźgnięcia” blatu zamiast zwykłego przekręcenia pokrętła, brak możliwości szybkiego zmniejszenia gazu, fakt że cokolwiek na płytę wykipi od razu się przypala… po latach z kuchenką gazową przy tej płycie normalnie szlag mnie trafia 🙂 Jedyna zaleta na jaką wpadłam, to że przy małej kuchni może służyć za dodatkowy blat roboczy (jeśli akurat nie gotujemy).
    Uważam, że akurat w przypadku kuchenki najważniejsze jest dopasowanie do stylu życia, tego co gotujemy i indywidualnych upodobań. Jeśli z powodu wkurzającej kuchenki odechciewa nam się gotować, to całe te oszczędności można sobie wsadzić 🙂

    Odpowiedz
    • Magda

      Oczywiście Justyna, że ważny jest styl życia – to też jest we wpisie 🙂 Ale ja np. mam teraz drugą indukcję i niestety jest znacznie gorsza niż poprzednia, chętnie bym wróciła do starej. Zatem jak widać – kuchenka kuchence i tak nierówna, mimo że ten sam typ.

      Odpowiedz
      • Богдан Баценко

        Dzień dobry! Druga to znaczy gorsza- to jaki model? planuję kupić kuchenkę indukcyjną ale jakąś wiarygodną. Dziękuję

        Odpowiedz
  3. Endru098

    Super artykuł, dzięki.
    Ja zmieniła gaz gazową na indukcyjną ze względu na wygląd. 🙂 Co do kosztu indukcja kosztowała mnie 1120 zł a gazowa 1200 i to 3 lta temu więc kpszt kucehnki jest akurat odwotny niż Ty przyjełaś.

    PS.
    Z jednej strony piszesz: „Biorąc pod uwagę ceny prądu i gazu, to koszt zagotowania na gazie będzie najniższy, w okolicy 4,5 gr. Ta sama czynność w przypadku płyty indukcyjnej kosztować będzie trochę ponad 5 gr. ”
    A z drugiej: „Kuchnia indukcyjna to minimalnie tańsze koszty gotowania,” 😉
    Coś mi się nie zgadza.

    pozdrawiam

    Andrzej

    Odpowiedz
    • Magda

      Endru, raz piszesz o sobie w rodzaju żeńskim „zmieniła”, a raz podpisujesz się jako Andrzej, czegoś tu nie rozumiem 😀

      Koszt może odwrotny niż ja przyjęłam, ale jednak uogólniając, indukcja jest droższa.

      Co Ci się nie zgadza? 🙂 Najpierw chodzi o koszt jednostkowy, a potem o podsumowanie.

      Odpowiedz
      • Endru098

        „Endru, raz piszesz o sobie w rodzaju żeńskim „zmieniła”, a raz podpisujesz się jako Andrzej, czegoś tu nie rozumiem 😀”
        Brak możliwości edycji komentarzy. Tylko tyle. Wprowadzisz kiedyś taką opcję?

        „Koszt może odwrotny niż ja przyjęłam, ale jednak uogólniając, indukcja jest droższa.”
        Też tak uważam; jednak napisałaś odwrotnie 🙂

        Co Ci się nie zgadza? 🙂 Najpierw chodzi o koszt jednostkowy, a potem o podsumowanie.”
        A napisałaś gdzieś że przyjmujesz takie założenie? 🙂 Nie widziałem.
        Poza tym tak jak napisałem mnie indukcja kosztowała mniej.

        Odpowiedz
  4. Ali

    Jedna rzecz, którą warto wspomnieć, to fakt, że w wypadku gazu, płaci się nie tylko za zużyte metry, ale i za sam dostęp, więc zwrot wydatków nastąpi na przeciągu roku.

    Odpowiedz
    • Endru098

      No właśnie Magda wliczylas w wyliczenia koszt dostwy gazu czy tylko samego gazu?

      Odpowiedz
      • Magda

        Odpowiedź masz poniżej 🙂

        Odpowiedz
    • Magda

      Ali, tak, ale jeśli masz ogrzewanie gazowe albo chociaż piec w łazience, to i tak za ten dostęp musisz płacić, dlatego też to pominęłam w wyliczeniach.

      Odpowiedz
      • Endru098

        „jeśli masz ogrzewanie gazowe albo chociaż piec w łazience, to i tak za ten dostęp musisz płacić, dlatego też to pominęłam w wyliczeniach.”
        1. To nie jest zbyt duża grupa osób.
        2. Nigdzie nie napisałaś, że nie wliczasz kosztu dostawy. Mogłabyś dać podwójne wyliczenia.
        3. Brak tej opłaty przekłamije te wyliczenia.
        .

        Odpowiedz
  5. pRZEMEK

    Osobiście używam gazowej – ale to wynikało głównie z tego, że udało mi się kupić nówkę w specjalnej cenie (wystawka). Mało gotuję, więc ciężko mi określić też, czy z perspektywy czasu była to dobra decyzja pod kątem finansowym. 😉

    Odpowiedz
    • Magda

      Przemek, no właśnie, może gdybyś gotował więcej, miałoby to dla Ciebie większe znaczenie 🙂

      Odpowiedz
  6. Ania

    A ja mam w domu jeszcze lepszą ciekawostkę: płyta gazowa bez plomienia Solgaz. WYglada jak elektryka ale napedza sie gazem i zuzywa duuuuzo mniej gazu od tej starej gazówki. A czyszczenie bajka 🙂

    Odpowiedz
    • Magda

      Słyszałam o tych płytach 🙂 A czyszczenie pewnie podobne do indukcji.

      Odpowiedz
      • Ania

        Czyszczenie bardzo podobne bo wystarczy mleczko albo inny środek :))

        Odpowiedz
        • Magda

          U mnie mleczko często nie wystarcza 🙁

          Odpowiedz
  7. Alicja

    Od ponad roku używam indukcji, wcześniej była to gazówka. Choć musieliśmy wymienić kilka garnków to jestem bardzo z niej zadowolona. Po pierwsze garnki i patelnie w końcu mam z czystym spodem ;), po drugie jak wspomniała w swoim komentarzu Justyna wykorzystuję ją jako dodatkowy blat, po trzecie wygląda estetyczniej i łatwiej ją utrzymać w czystości a po czwarte i co najważniejsze jest bezpieczniejsza. To czego mi brakuje to przypalanej cebulki na gazie do zupy 😉
    Moja kuchenka wyszła w gratisie 🙂 przy wymianie całej kuchni.

    Odpowiedz
  8. BJK

    Mam płytę indukcyjno-ceramiczną w jednym z mieszkań na wynajem – a spowodowane to jest brakiem instalacji gazowej w budynku. Był to dość bolesny punkt wyposażania pod względem kosztów w 2007 roku… I z tego co wiem, jest dość energożerny 🙁
    Osobiście jestem przyzwyczajony do gotowania na gazie, które po pierwsze uważam za najtańsze źródło energii, po drugie w przypadku awarii prądu (a o takową nietrudno), kuchenka wciaż będzie działać, w eksteremalnej sytuacji dając nie tylko możlwiość podgrzania obiadu, ale również ciepło i światło! Tak na marginesie, uważam, że współczesne społeczeństwa za bardzo polegają na prądzie „z gniazdka”, odcinając się od innych źródeł energii…

    Odpowiedz
    • Magda

      Już chyba nie najtańsze, Bogusz 🙂

      A co do uzależniania się – no nie wiem, jakoś nigdy tak o tym nie myślałam.

      Odpowiedz
      • kaizen w finansach

        Bo mieszkasz pewnie w mieście. W strefie podmiejskiej są częste wyłączenia prądu i jak nie ma prądu to nie ma niczego, a na gazowej już tak. Poza tym pisałaś wcześniej o przyłączu. – do elektrycznej też musisz przyłączyć siłę + dodatkowe zabezpieczenia przepięciowe – wychodzi podobnie.

        Odpowiedz
        • Magda

          Pewnie tak 🙂 Akurat nowe bloki domyślnie są przystosowane pod indukcję, więc to odpada.

          Odpowiedz
          • kaizen w finansach

            Nie nie odpada tylko jest w „cenie”

          • Magda

            na pewno dobrze zrozumiałeś, co napisałam? 🙂

  9. m.

    A mnie się zepsuła, a nawet dwie. jesna na wynajmowanym mieszkaniu a druga na kupionym, przed remontem. Niby działała, ale słabo grzała, płomień dziwny – myślę że wiele kuchenek gazowych się psuje i zapycha ale właściciele nie do końca zdają sobie z tego sprawę – bo płomień jest.

    Odpowiedz
  10. Sebastian

    Trzeba pamietac ze oprocz ceny za zużyty gaz placimy także za dystrybucje gazu co stanowi ok 50 % rachunku . Co prawda za prad tez jest oplata za dystrybucje ale przecierz i tak ja placimy . Czyli nasz koszt ugotowania litra wody na gazie jest dwa razy wyższy niż wynikaloby to ze zużytego gazu

    Odpowiedz
  11. MałaSyrenka

    Dla mnie niekwestionowanym plusem płyt indukcyjnych jest ich łatwość utrzymania w czystości 😉 Kupiliśmy ostatnio pływę beko w media expert i widzę różnicę ;D Bardzo mnie to cieszy 😉

    Odpowiedz
  12. Dorkus

    @Anna Bezpieczniejsza, wygodniejsza (łatwiejsze mycie, brak osmolonych garnków) i szybsza. Mamy od ponad roku electroluxa, nie ma opcji, żebyśmy jeszcze wrócili do gazu.

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Awatar Magda

Cześć, nazywam się Magdalena Bród, na co dzień zajmuję się marketingiem internetowym, interesuję się finansami osobistymi (stąd też pomysł na blog finansowy) i podróżami. Kilkanaście lat mieszkałam w pięknym Wrocławiu, a od niedawna w Tarnowskich Górach.

Blogujesz o biznesie lub finansach? To dołącz do grupy na Facebooku: Blogerki o finansach i biznesie

Archiwa