Czy warto inwestować w prywatne ubezpieczenie zdrowotne?

Jestem wielką fanką prywatnego ubezpieczenia zdrowotnego, więc daleko będzie temu artykułowi do obiektywizmu. Całe szczęście, to blog i może tak być 😉 Ale chętnie poznam Twoje zdanie – co sądzisz o…
Magda
11.02.2016

Jestem wielką fanką prywatnego ubezpieczenia zdrowotnego, więc daleko będzie temu artykułowi do obiektywizmu. Całe szczęście, to blog i może tak być 😉 Ale chętnie poznam Twoje zdanie – co sądzisz o abonamentowych pakietach zdrowotnych, jakie oferuje na przykład Luxmed czy Medicover? 

Psioczy się na nich na prawo i lewo, że trudno się dostać do lekarza, że trzeba czekać, że coś nie działa i nie da się zarezerwować wizyty, że lekarze czasem źli. Jasne. Potwierdzam to wszystko. Ale. No właśnie. Ale jak się źle czuję, to umawiam się do jakiegokolwiek internisty i idę tego samego dnia na konkretną godzinę.

Nie siedzą w poczekalni obok tony ludzi i nie kichają na mnie zarażając. Lekarz w znacznie lepszych warunkach niż publicznie przyjmuje mnie i bada sprzętem nierzadko również lepszym.

Jak coś ważniejszego – umawiam się do mojego internisty w wyprzedzeniem. Tu akurat najczęściej nie ma problemu i robię to najwyżej na tydzień do przodu. I biorę skierowanie na to, co potrzebne. Albo jak potrzebuję receptę – wypełniam wniosek online i potem odbieram w placówce – duża oszczędność czasu. Jak potrzebuję szybko rozwiać medyczne wątpliwości, włączam czat z lekarzem. Mega spoko.

Mam swoich stałych specjalistów – jestem pod stałą kontrolą diabetologa (cukrzyca, typ 1), endokrynologa (hashimoto) i hematologa (małopłytkowość i powiększona śledziona). Czasem wiadomo, dochodzi alergolog czy dermatolog lub ginekolog. Ale „na co dzień” interesuje mnie tych trzech. Jak widzisz, mam dość dużo chorób jak na trzydziestoletnią osobę.

No, ale wracając do tematu. Na tych specjalistów czeka się znacznie dłużej. Najczęściej około trzech miesięcy. ALE TO NIE JEST ŻADEN KŁOPOT. Bo akurat wizyty u nich powinny się odbywać co około 3-6 miesięcy. Zatem, gdy wychodzę od jednego, od razu rezerwuję sobie kolejną wizytę. I spokojnie czekam.

Koszty

Z plusami Luxmedu poznałam się dopiero w 2013, kiedy trafiłam na pierwszy w życiu prawdziwy etat. Bo wtedy ta przyjemność była dostępna właśnie przede wszystkim dla pracowników dużych firm. I płaciłam za to jakieś 20 zł. Plus podatek. Tzn minus podatek. Bo trzeba to było doliczyć do dochodu. Teraz, w WP, płacę chyba jeszcze mniej, mimo że pakiet mam naprawdę bogaty. No i serio. Nie mam żadnego problemu z tym, żeby co miesiąc płacić te 30 parę złotych (razem z podatkiem, w sumie odejmują z wypłaty i trzeba liczyć) na rzecz chorób.

Jak już nie będę pracować na etacie, to wykupię sobie taki pakiet samodzielnie. I będę płacić te 150 zł miesięcznie. Bo mi się to po prostu opłaca.

Jasne. Jestem większym chorowitkiem niż większość ludzi w naszym wieku. I lekarzy różnych specjalizacji odwiedzam ok. 8 razy do roku. Do tego dochodzą badania krwi, a czasem jakieś głębsze badania diagnostyczne. Jasne, mogłabym to wszystko robić za darmo w ramach NFZ.

Ale.

I tak bym nie robiła. Bo nie chcę czekać rok na wizytę. Kiedyś, jak jeszcze jeździłam komunikacją miejską, podsłuchałam rozmowę dwóch kobiet, gdzie jedna mówiła, że najbliższy termin do endokrynologa to sierpień 2016 (a to było w 2014 roku…).

Ale też dlatego, że liczy się dla mnie komfort i wysoki standard, a także jakość usług. A niestety, nierzadko, te w ramach NFZ, są na niższym poziomie, niż te w prywatnych praktykach.

Poza tym, zdrowie jest moim zdaniem bezcenne. I mimo że płacę aktualnie dwie składki na ubezpieczenie zdrowotne – jedną zależą od zarobków (etat) i drugą stałą (działalność gospodarcza), to wiem, że po przejściu na swoje, będę do tej kupki również dokładać.

A jakie jest Twoje zdanie na temat prywatnej opieki zdrowotnej? Korzystasz? Jesteś zadowolony? Chciałbyś mieć?

37 komentarzy
  1. Kasia

    Ja właśnie rozglądam się za pakietem dla siebie. Chcę korzystać z prywatnego ubezpieczenia na co dzień – tak jak piszesz, warunki są o wiele lepsze, komfort i podejście do pacjenta również. W sylwestra wylądowałam z zapaleniem rogówki u okulisty w medicoverze, podejście lekarza było fenomenalne i dzięki temu udało nam się wszystko szybko opanować. Więc NFZ na nagłe wypadki, a na co dzień prywatnie – taki mam plan.

    Odpowiedz
    • Magda

      Na nagłe wypadki prywatne tez może być 🙂 Nie wiem, jak medicover, ale luxmed ma całodobowe dyżury. No, chyba że jako nagły wypadek, masz na myśli wpadnięcie pod samochód 😉 No to wtedy publiczny szpital.

      Odpowiedz
  2. Weronika

    Gdy byłam pod opieką ginekologa w publicznej służbie zdrowia, nie miałam zrobionego ani jednego USG jajników, raz mi zrobiono USG piersi. Na cytologię chodziłam prywatnie, a prywatna wizyta to 100-150zł.
    W LuxMedzie natomiast gdy przychodzę po receptę na antykoncepcję, nie ma przebacz – raz na rok cytologia i USG wszystkiego. Wiem, że jestem zdrowa, i mam pewność, że jeśli zachoruję w tych okolicach, to wykryją to najdalej za rok. A to wszystko taniej, niż gdybym korzystała okazjonalnie z prywatnych wizyt.
    Korzystanie z publicznego stało się w pewnym momencie niemożliwe – nie chciał mi wypisać recepty na dłużej niż 3 miesiące, a na wizytę czekało się 4 miesiące 😀

    Odpowiedz
    • Magda

      Twoje ostatnie zdanie jest pięknym paradoksem 😀

      Odpowiedz
  3. Biz

    Oczywiście że warto. Nawet gdy wydaje nam się, że nie ma szans na korzystanie z lekarza w najbliższym czasie życie pisze różne scenariusze. Dodatkowo przy prywatnym ubezpieczeniu mamy badania i bezkolejkowy dostęp do wielu specjalistów.

    Odpowiedz
    • Magda

      Marek, jak chcesz zostawiać linka, to podaj imię…

      Odpowiedz
  4. Grzegorz Deuter

    Ja wolę wydawać na dbanie o zdrowie, zanim się jeszcze je straci – to i tańsze i korzystniejsze z każdego punktu widzenia 🙂

    Odpowiedz
    • Magda

      Cieszę się, że mamy podobne podejście 🙂

      Odpowiedz
  5. Agnieszka Skupieńska

    Ja nie korzystam, ale jakoś mam chyba dużo szczęścia, bo mimo że też potrzebuję regularnych wizyt u specjalisty, to trafiłam do najlepszego w Łodzi (a pewnie i jednego z lepszych w województwie, bo z okolic do niego przyjeżdżają) specjalisty i to na NFZ. I jakimś cudem zapisuje mnie na wizytę wtedy, kiedy jest potrzebna, czyli nie za 3 miesiące czy pół roku – jak trzeba za dwa tygodnie, to za dwa tygodnie. Z mojej przychodni, do której raz na ruski rok chodzę do internisty też jestem zadowolona. Pewnie gdybym miała mniej szczęścia to też bym zapłaciła za jakiś Luxmed, ale póki co w ogóle nie mam takiej potrzeby.

    Odpowiedz
    • Magda

      O widzisz, to zazdro 🙂

      Odpowiedz
  6. Alicja

    W moim mieście jest tylko placówka współpracująca z Luxmedem nie zapewniająca większości specjalistów więc nie pojawia się u mnie problem – korzystać czy nie.
    Gdybym jednak miała dostęp to też bym się mocno zastanawiała, bo po pierwsze nie lubię abonamentów (czytaj: wiązania się z jedną firmą) a po drugie miałabym niejako narzuconych specjalistów. Mam więc sprawdzoną metodę, której trzymam się od wielu lat – do lekarza rodzinnego chodzę po recepty i podstawowe badania, no i gdy dzieciaki zachorują (mam to szczęście że nie muszę się umawiać na konkretną godzinę ale jak mawiają w kolejce wchodzę „jak kto przyjdzie” i dzięki temu zdążam z dzieciakami jeszcze przed ich lekcjami 🙂 ) a gdy potrzebuję iść do specjalisty to sama go wybieram i jeżdżę prywatnie.

    Odpowiedz
    • Magda

      Alicja, nikt nie narzuca mi specjalisty będąc w luxmedzie 🙂 z każdej dziedziny jest ich wielu, co najmniej 10, mogę śmiało wybierać.
      A, no i dla mnie rozwiązanie abonamentowe jest bardzo duzym plusem – nie musze sie po prostu martwić.

      Co do Twojej taktyki – no to jasne, to dobre rozwiązanie dla dzieci. Ale ta druga część – gdy chodzi o Ciebie – niczym się nie różni od wybrania lekarza spośród tych w Luxmedzie czy Medicover.

      Odpowiedz
  7. Alicja

    Piszą „narzuconych specjalistów” miałam na myśli zawężenie wyboru do tych, którzy tam pracują no ale jeśli jest ich tak dużo (ale to w jednej placówce jest aż tylu z każdej specjalności czy źle zrozumiałam?) to zapewne mogłabym sobie któregoś wybrać, który by mi odpowiadał.
    Z abonamentem jednak pozostanę przy swoim, mam niemiłe wspomnienia (finansowe) związane z abonamentem 😉

    Odpowiedz
    • Magda

      Nie w jednej. Ale łącznie we wszystkich, chyba 8, we Wrocławiu 🙂

      Jasne, rozumiem niemiłe wspomnienia 🙂

      Odpowiedz
  8. K.

    Myślę, że przy polskich realiach te pakiety są dobre. Bliskie mi osoby, które takowe mają są zachwycone 😉 Ja się waham, bowiem chce w bliskiej przyszłości zmienić pracę, ale chętnie zbieram opinie o pakietach 😉

    Odpowiedz
    • Magda

      Jak zmienisz pracę, to będziesz mogła rozwiązać umowę 🙂

      Odpowiedz
  9. Anna

    Też się coraz częściej zastanawiam nad wykupieniem pakietu prywatnie. Jesli jestem przeziębiona i dzwonię do przychodni to okazuje się, że pierwszy wolny termin jest za dwa tygodnie, więc nie idę do lekarza. Późńiej przeziębienie się ciągnie, w kółko dokupuje leki w aptece. Teraz potrzebuje iść do endokrynologa, dermatologa, alergologa, ginekologa i okulisty. Niestety za wyjątkiem okulisty nie będą to jednorazowe wizyty. Dochodzę do wniosku, że taniej mnie wyniesie opłacenie sobie abonamentu w medicoverze, lux medzie czy enel medzie niz chodzenie do lekarzy prywatnie. Na szczęście w Warszawie jest ogromny wybór, ale jakos się nie mogę zdecydować. Na co zwracać uwagę przy wyborze takiego abonamentu?

    Odpowiedz
    • Magda

      Anno, na cenę i ofertę – dostęp do konkretnych specjalistów. I na maksymalny czas oczekiwania na wizytę, bo takie zapisy też są.

      Odpowiedz
      • Anna

        Ktos poleca coś konkretnego? Myślałam o lux medzie bo mają sporo placówek, ale wiem też, że kolejki są spore.

        Odpowiedz
        • Kasia

          Przerabiałam dwa rodzaje pakietów medycznych – z czego jeden zdecydowanie mi bardziej odpowiadał – każdy zapewniał mi pracodawca.

          W pierwszej firmie miałam ubezpieczenie medyczne InterPolska. Nie jest to żadna firma medyczna, tylko normalny ubezpieczyciel, ALE… miał podpisane umowy z praktycznie 99% prywatnych gabinetów lekarskich w Warszawie (oczywiście nie tylko 🙂 ale, że mi akurat Warszawa była potrzebna to nie zgłębiałam oferty dla pozostałych miast), wtym LuxMed, Enel-Med, Medicover, Centrum Medyczne Damiana etc. Koszt – ok 150 zł miesięcznie (z uwagi na to, że jest to ubezpieczenie to cena jest różnicowana ze względu na m. in. wiek i płeć).

          Obecnie mam pakiet e Enel-Med. Ogólnie nie jest źle jak się zapisujemy z wyprzedzeniem [czyli ginekolog, endokrynolog, alergolog]. Problem pojawia się w przypadku specjalności moim zdaniem pierwszej potrzeby – internista i okulista. Tu czasem jest problem i najwcześniejsza wizyta jest dopiero za dzień lub dwa, no i nie są w każdym mieście (co w praktyce gwarantowała InterPolska). ALE…. 🙂 jak jest problem to pani z infolinii, która nie może załatwić wizyty a sprawa jest pilna, po prosu przełącza na „pierwszą linię medyczną” tam konsultant robi wywiad medyczny przez telefon i stara się załatwić wizytę jak nie w placówce Enel-Med to u partnera. I tak udało mi się załatwić za darmo wizytę w prywatnym gabinecie medycznym w Kielcach.

          Podsumowując – gdybym mogła wybrałabym znów ubezpieczenie InterPolska. Enel ma swoje wady, ale jednak nie jest zły. Natomiast jeśli miałabym wskazać inną sieć medyczną, którą polecam (dzięki InterPolsce zwiedziłam wszystkie najważniejsze :)) to polecam Centrum Medyczne Damiana – u nich na prawdę nie ma problemów z terminami.

          Odpowiedz
          • Magda

            Kasia, świetna sprawa ten pierwszy pakiet, o którym mówisz 🙂
            Wiele osób pisze o Centrum medycznym Damiana – to chyba naprawdę świetna placówka w Warszawie 🙂

  10. Oszczędnicka

    U mnie również pracodawca zapewnia opiekę medyczną. Jednak sama chyba bym nie wykupiła. Zupełnie
    (odpukać) nie choruję, więc bardziej by mi się opłacało zapłacić w razie czego za wizytę u specjalisty.

    Natomiast oszczędziłam kilka tysięcy(!) podczas prowadzenia ciąży. Szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie wizyt na nfz (tym bardziej z moimi „ciążowymi przebojami”). A tak, wszystkie wizyty ginekologiczne, badania, usg etc były w pakiecie (i bez kolejek!). Ahhh no i chat z położną! Nieoceniona pomoc przy świrowaniu z pierwszym dzieckiem 😛

    Pod tym względem jestem zachwycona 🙂

    Odpowiedz
    • Magda

      Nooo, z ciążą to nie może się nie opłacać 🙂

      Odpowiedz
  11. Zakupoholiczka

    Uważam, że powinna być możliwość wyboru – prywatne ubezpieczenie czy NFZ. Jestem pewna, że wtedy ludzie wybieraliby to pierwsze. A tak, muszą płacić podwójnie, na czym korzysta też upośledzony NFZ. Sumy nie są może powalające, ale myślę, że gdyby leczenie przeniosło się w sektor prywatny, lekarze i przychodnie musiałyby być trochę bardziej konkurencyjne i faktycznie zająć się opieką nad pacjentami.

    Odpowiedz
    • Magda

      Z jednej strony tak, ale co powiesz o osobach, które mają refundowane leki dzięki właśnie NFZ, albo o sytuacji, gdy nagle potrzebujesz hospitalizacji, a w Polsce jest bardzo mało prywatnych szpitali.

      Odpowiedz
      • Anna

        Wszystko jest ok, dopóki jesteś względnie zdrowa/y. Jesli natomiast chorujesz to może się okazać, że prywatny ubezpieczyciel nie chce Cię ubezpieczyć bo mu się to nie opłaca lub składka ubezpieczenia jest bardzo wysoka i Cię na nią ńie stać. Ja proponowałabym system mieszany. Tzn zeby za wizytę w ramach NFZ płacic jakies 5 czy 10zl. Wtedy emeryci skończyliby z wymyślaniem sobie chorób i chodzeniem dla rozrywki do lekarzy (wiem o czym pisze, bo moj ojciec pracuje w ,,domu starców”). moze wizyty dla dzieci zrobic bezpłatne? I dla osób, ktore są przewlekle chore. Nie miałabym nic przeciwko, zeby zaplacic te kilka/kilkakanascie złotych i zeby kolejki były nieco mniejsze.

        Odpowiedz
  12. Dominika

    Już kocham ten blog 🙂 jasno i przejrzyście

    Odpowiedz
    • Magda

      Dzięki 🙂

      Odpowiedz
  13. Emaliowany Czajnik

    Ja jesrem obecnie w ciąży i nie wyobrażam sobie, abym wszystkie wizyty lekarskie i badania miała zaliczać w ramach NFZ. Oczywiście dałoby się to zrobić, niemniej zdecydowanie bardziej preferuję komfortowe warunki z prywatnej przychodni, elastyczne godziny przyjęć (piątek o 20:00 nie stanowi problemu) i bogaty pakiet badań od ręki. Korzystam z ubezpieczenia w PZU, które nie ogranicza mnie do jednej konkretnej sieci przychodni, ale pozwala na wybór z bardzo szerokiego wachlarza placówek.

    Odpowiedz
  14. Anna

    Hej, ja również nie żałuję tych kilkudziesięciu złotych (ja ok 26,,dziecko ok 67zł)bo zalet jest jak piszesz zdecydowanie więcej niż tych minusów, nawet finansowych. Jak ktoś wspomniał podczas ciąży wszystkie badania, usg, bez ograniczeń i łaski. Wszystko terminowo. A teraz to naprawdę się cieszę że mam ten pakiet, bo mój już 3 letni chłopiec jest alergikiem i do tego żłobkowym chorowitkiem. Wszystkie testy, regularne wizyty, badania krwi są w pakiecie i wychodzi mnie to znacznie niż prywatnie. Nie wiem czy wiecie, ale w LUX Medzie można prosić o wizytę dodatkową, jeśli w dany dzień brakuje już terminów, wtedy placówka pyta o zgodę lekarza i oddzwaniają z informacją – często korzystam kiedy mam nagły wypadek z moim maluchem. Druga rzecz to ilość placówek, w Krakowie sporo. Czasem ginekologa odwiedzam w przerwie obiadowej (pół godziny). Dla mnie dużo udogodnień.

    Odpowiedz
  15. elka

    ja też jestem zwolennikiem prywatnych pakietów 😉 ok to prawda czasami jest taki miesiąc że nie mam potrzeby isć do żadnego lekarza ale potem np. coś nagle wypada, nie daj boże kilka wizyt w krótkim czasie i jakbym za każdą płaciła prywatnie to by na pewno znacznie uszczupliło mój budżet – więc wolę co miesiąc zapłacić kwotę która nie wpływa bardzo na moje finanse i mieć zabezpiecznie.
    Przydaje się zwłaszcza w czasie ciąży, ja miałam ciągle jakieś dolegliwości i nie wiem jakbym funkcjonowała bez tego pakietu.

    Odpowiedz
  16. Natalia

    Nie ma się co oszukiwać, publiczna służba zdrowia w Polsce jest na kiepskim poziomie. 150 zł miesięcznie wcale nie jest tak ogromnym wydatkiem dla osób, które systematycznie muszą odwiedzać specjalistów. Gdyby ze wszystkimi swoimi dolegliwościami chodzili prywatnie do lekarza na pewno straciliby dużo więcej.

    Odpowiedz
  17. LuXon

    Co prawda na tą chwilę nie korzystam, ale zdecydowanie planuję w taki sposób zacząć się ubezpieczać. Niestety jakość usług w publicznej służbie zdrowia jest nieco gorszej jakości, a o czasach oczekiwania na konsultacje ze specjalistami lepiej nie wspominać.

    Odpowiedz
  18. magda

    Dokładnie, prosta kalkulacja… ceny wizyt prywatnych są wysokie, terminy państwowo to jakaś masakra więc nie sztuka policzyć, że taki pakiet enel med się najzwyczajniej w świecie opłaca – a już zwłaszcza przy dzieciach. Każdy wie jak jest z małymi dziećmi – u nas praktycznie nie ma miesiąca, żeby nie trzeba było iść do jakiegoś lekarza. A to pediatra, a to stomatolog… I tak się uzbiera, że przy tym cena pakietu to jest nic. A przynajmniej jest komfort psychiczny.

    Odpowiedz
  19. Renata Dobosz

    też mam pakiet w enel med – opłaca mi go pracodawca, wcześniej, kiedy zaczynałam pracę nie
    przykładam do tego uwagi i było mi to w zasadzie obojętne gdzie będę się
    leczyła, ale po 2 latach korzystania z enel-medu nie wyobrażam sobie żeby
    takiego pakietu nie mieć. Niesamowita wygoda, zwłaszcza jeśli mieszka się w
    dużym mieście i dużo pracuje (Także w nieregularnych godzinach). Nawet jeśli
    kiedyś w przyszłości nie miałabym już pakietu z pracy to sama opłacę

    Odpowiedz
    • Magdalena Bród

      Ja właśnie jestem w takiej sytuacji. Rezygnuję z pracy i sama przedłużyłam sobie abonament w luxmed. Dla aktualnych klientów mają dobre warunki.

      Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Awatar Magda

Cześć, nazywam się Magdalena Bród, na co dzień zajmuję się marketingiem internetowym, interesuję się finansami osobistymi (stąd też pomysł na blog finansowy) i podróżami. Kilkanaście lat mieszkałam w pięknym Wrocławiu, a od niedawna w Tarnowskich Górach.

Blogujesz o biznesie lub finansach? To dołącz do grupy na Facebooku: Blogerki o finansach i biznesie

Archiwa