Pamiętasz, jak rok temu zaprosiłam do współpracy znajomych blogerów, żeby wypowiedzieli się na temat swojego typowego dnia? Przez ostatni tydzień zbierałam wypowiedzi do kolejnego, zbiorowego wpisu 🙂 Udało mi się zdobyć je od 12 osób.
Wpis przedstawia różne spojrzenia na codziennie używane narzędzia/aplikacje/konta bankowe. Ma pokazać przekrój, a nie tylko moje podejście (ale i o mnie w ostatnim slajdzie). Moim zdaniem to właśnie automatyzacja czasu pracy czy system sprawiają, że jesteśmy bardziej efektywni.
To, z czego na co dzień korzystamy, jest bardzo ciekawe. Jak widać różni ludzie i naprawdę różne potrzeby.
Zatem zobacz, co piszemy i czego używamy.
Aaaa, a może najpierw zapiszesz się do newslettera, tu na dole? Żeby zawsze być na bieżąco? 🙂



Lubię takie wpisy głównie dlatego, że zawsze jest tu wypowiedź jakiegoś blogera (lub kilku), których nie znam 🙂 No i mnóstwo inspiracji!
Też lubię 😉
Ups, chyba nie pójdzie mi z zachowaniem minimalizmu, jak przeczytam czego używają inni. Magda, już mnie namówiłaś na Spendee, bo u mnie Excel póki co, a chciałabym jakoś ogarnąć mocniej budżet domowy, zamiast ogarniać go co drugi miesiąc. 🙂
Spendee jest naprawdę super. Jest mega funkcjonalne i przede wszystkim ładne <3 😀
Dzięki: Portmonetko za polecenie Analytics for Windows i Dana za polecenie Tropiciela okazji. Nie znałam tych aplikacji.
Fajny post, z ciekwością go przeczytałam 🙂
Ja polecam Duolingo do nauki języków obcych. Pozdrawiam
Aniu, Duolingo jest spoko, ale dla polskiego jest tylko angielski. Chciałam się uczyć za jego pomocą hiszpańskiego, ale niestety jest to możliwe tylko na zasadzie: angielsko-hiszpańskiej 🙁 A aż tak dobrze ze mną nie jest.
Cieszę się, że wpis się podoba 🙂
Do nauki angielskiego polecam TV English Club, dostępna jest również online w podstawowym pakiecie VideoStar (dla osób z Polski)
Do nauki angielskiego to genialna aplikacja zwie się memrise. Potwierdzam, że jest skuteczna sam korzystam
Świetne zestawienie. Przeczytałam od deski do deski z zaciekawieniem.
Qpony, Listonic, Tropiciele okazji – te trzy rzeczy chciałabym przetestować u siebie. Fajnie to wygląda!
Z tego miejsca chciałabym także pozdrowić wszystkich właścicieli iPhone5s – taka sama miłość jest i u mnie, wcześniej miałam kultowego 4s i bałam się zmiany, teraz nie żałuję, sreberko śmiga pięknie 🙂
Chyba żartujesz, ze 4s jest kultowy 😉
Magda, czemu myślisz, że nie jest? Uwielbiałam go!
Testuj testuj 🙂
4s nie znałam 🙂
A ja do osłuchania się z angielskim polecam
https://ororo.tv/pl
Masa świeżych seriali, dla przykładu – przedpremierowy Vinyl 🙂
oo, nie znałam tego 🙂 Dzieki!
Cała masa rzeczy do wypróbowania 🙂
Fajne jest to, że prawie każdy używa czegoś innego 🙂
Z jednej strony tak, ale z drugiej – jednak są powtarzalności 🙂
Ja korzystam z Outlook.com – jest tam wszystko co potrzebuję – Poczta, Excel i Word Online. Nie potrafię też przestać korzystać z OneNote. Do tego Lumia 730 Dual Sim . Przy takim środowisku sprzęt nie gra roli.
O widzisz, jesteś chyba pierwszą osobą, u której słyszę, że nie może przestać korzystać z OneNote 🙂
Przede wszystkim, jestem fanem upraszczania swojego środowiska do granic możliwości . Drugim wyznacznikiem jest uniwersalność. Jeśli zmienię telefon z Windows na Androida ( Piekło zamarzło ? :P) to będę mógł używać DOKŁADNIE takich samych aplikacji DOKŁADNIE tak samo działających . Poza tym aplikacje muszą być darmowe bo nie wyobrażam sobie płacić za coś co można mieć za darmo. OneNote – Jeśli miałbym jednak zapłacić za jakąś aplikację to właśnie za nią. Listy zakupów , to do , notatki odręczne , obserwacje – SUPER.
No ale z tymi samymi aplikacjami to akurat niezbyt dobry przykład. Większość dobrych apek ma swoje wersje zarówno na Windowsa, Androida i iOS-a 🙂
jak zawsze ciekawe 🙂 ale widać pewną powtarzalność, jaką jest swoisty minimalizm użytkowników, zwłaszcza pod względem aplikacji. Widać szał na coraz większą ilość aplikacji w telefonie już przemija…
PS. Ada z bloga Pani Money: Uber to biznes w którym użytkownicy raczej nie odprowadzają podatku dochodowego. Korzystanie z niego wspiera szarą strefę niestety 🙁
Zauważyłam ten minimalizm i jestem w szoku, bo sama używam bardzo wielu aplikacji 🙂
Haha, co do Ubera, to właściwie masz rację 🙂
3 Aplikacje, których używam to Home Budget, Wunderlist, Kody rabatowe
3 Sprzęty: iPhone 5S, czytnik Kindle, Power Bank
3 Konta/karty: Getin, Raiffeisen i karta Citi Handlowy
No nieźle, wychodzi na to, że tylko ja jeszcze siedzę w jaskimi i nie korzystam z typowego smartfona 😛
Muszę posprawdzać proponowane przez innych „ankietowanych” aplikacje. Właściwie nie wiem, czemu podchodzę do nich jak pies do jeża (jakbym miała co najmniej kilkanaście albo kilkadziesiąt więcej lat :P). Dzięki Magda za to zestawienie 🙂
Do usług 🙂
znalazłam kilka fajnych opcji dla siebie 😉 dziekuje
Tyle różnych propozycji do przetestowania – postawiłaś przede mną wyzwanie 🙂
Ze swojej strony szczególnie polecam OneNote, który jest niemal doskonałym notesem 🙂 Z resztą szerszą propozycję aplikacji i sprzętu już Ci wysłałem 😉
Świetny pomysł na wpis!
Pozdrawiam,
Łukasz
Na spokojnie testuj 😉 jest czas 😉
A gdyby tak porzucić te wszystkie e-gadżety i wrócić to pisania na kartce? 🙂
Nie wiem, jakby to było, ale wiem, że na tym blogu komentatorzy podpisują się imieniem 🙂
Już się poprawiam 🙂 Rozumiem, że to uwaga dla wszystkich 🙂
Tak 🙂 Chyba że wiem, jak ktoś ma na imię, bo to wynika np. z maila 🙂
Takie case study bardzo ciekawe widać że każdy lubi coś innego co najbardziej mnie zaskakuje to że cześć blogerów udziela się na instagramie sądziłem że pod bloga warto jednak mieć konto najpierw twiterze niż instagramie ale widać trendy się odwracają. Cieszy też że nie tylko ja używam wolnego oprogramowania jak linuks czy pakiet biurowy LO.
internauci to kopalnia inspiracji 🙂