Cała prawda o pożyczaniu pieniędzy

·

pozyczanie bez tajemnic2

Aktualizacja: 22 września 2026 (pierwotnie opublikowany: 12 lutego 2015). Tekst napisany od nowa i mocno rozbudowany.

Wokół pożyczania narosło mnóstwo skrajnych opinii. Jedni mówią, że każdy dług to zło i trzeba go unikać jak ognia. Inni żyją na kredyt, biorąc raty na wszystko, od telewizora po wakacje, i machają ręką, że „przecież wszyscy tak robią”. Prawda, jak to zwykle bywa, leży pośrodku i jest mniej efektowna niż jedno i drugie: pożyczanie to narzędzie. Może pomóc albo zaszkodzić, zależnie od tego, po co i jak się z niego korzysta.

Warto więc wiedzieć, kiedy dług pracuje dla Ciebie, a kiedy przeciwko Tobie, bo różnica między jednym a drugim potrafi zaważyć na kilkunastu latach Twojego życia. Przejdźmy przez to spokojnie, bez straszenia i bez naiwności.

Dobry dług i zły dług

Najprościej podzielić długi według tego, co za nie kupujesz. Dobry dług finansuje coś, co z czasem zyskuje na wartości albo zaczyna zarabiać: mieszkanie, w którym zamieszkasz zamiast wynajmować, edukację, która podniesie Twoje zarobki, czasem narzędzia do pracy czy rozwoju własnego biznesu. Zły dług finansuje rzeczy, które tracą wartość od chwili zakupu: elektronikę, ubrania, wakacje, bieżące życie.

To rozróżnienie nie jest sztywną regułą, ale dobrym punktem wyjścia. Kredyt hipoteczny na własne mieszkanie zwykle ma sens, bo zamiast latami finansować cudzy majątek przez wynajem, budujesz własny. Chwilówka na nowy telefon, bo stary „już się nie nadaje”, choć działa, zwykle sensu nie ma. Zanim się zadłużysz, zadaj sobie jedno pytanie: czy to, co kupuję, będzie za rok więcej warte, czy mniej? Odpowiedź często rozstrzyga sprawę.

Prawdziwy koszt pożyczki

Tu kryje się pułapka, w którą wpada najwięcej osób. Patrzymy na wysokość miesięcznej raty, a nie na całkowity koszt pożyczki. A to dwie zupełnie różne rzeczy. „Tylko 199 zł miesięcznie” brzmi niewinnie i właśnie na tym opiera się cała sprzedaż na raty. Dopóki nie policzysz, że przez pięć lat oddasz znacznie więcej, niż pożyczyłaś, wydaje Ci się, że to okazja.

Wyobraź sobie pożyczkę 10 000 zł rozłożoną na cztery lata. Rata wygląda znośnie, ale gdy zsumujesz wszystkie wpłaty razem z odsetkami i prowizją, może się okazać, że oddajesz 14 000, 15 000, a przy drogich ofertach jeszcze więcej. Nadpłacasz kilka tysięcy złotych za to, że rozłożyłaś zakup w czasie. Dlatego zawsze patrz na dwie liczby: RRSO, czyli rzeczywistą roczną stopę oprocentowania, która obejmuje wszystkie koszty, oraz całkowitą kwotę do spłaty. Niska rata rozłożona na wiele lat prawie zawsze oznacza wyższy koszt w sumie. Sprzedawca pokazuje Ci ratę, bo tak łatwiej sprzedać. Ty patrz na całość.

Chwilówki, czyli najdroższy pieniądz

Osobny akapit należy się pożyczkom pozabankowym i chwilówkom, bo to najdroższy pieniądz na rynku. Kuszą prostotą: bez zaświadczeń, w kilka minut, na konto od ręki. Ale ta wygoda ma swoją cenę, i to bardzo wysoką, ukrytą w opłatach, prowizjach i kosztach przedłużenia. Chwilówka wzięta „na chwilę”, żeby dociągnąć do wypłaty, potrafi przerodzić się w zobowiązanie, którego spłata boli miesiącami.

Najgroźniejszy jest mechanizm rolowania. Nie masz z czego spłacić jednej chwilówki, więc bierzesz drugą, na spłatę pierwszej, potem trzecią. Spirala zaciska się z każdym miesiącem, a odsetki robią swoje. Jeśli łapiesz się na tym, że pożyczasz, żeby spłacić poprzednią pożyczkę, potraktuj to jako sygnał alarmowy i zatrzymaj machinę, zanim rozpędzi się na dobre.

Kiedy pożyczka naprawdę ma sens

Są sytuacje, w których pożyczka jest rozsądnym wyborem. Kredyt hipoteczny, który pozwala mieć własne miejsce zamiast latami płacić za wynajem. Kredyt na edukację czy sprzęt, który realnie zwiększy Twoje dochody. Czasem konsolidacja kilku drogich długów w jeden tańszy, jeśli faktycznie obniża oprocentowanie, a nie tylko wydłuża spłatę i rozmywa problem w czasie.

W każdym z tych przypadków dług służy czemuś, co poprawia Twoją sytuację na dłuższą metę. Jeśli myślisz o kredycie na mieszkanie, warto się do niego dobrze przygotować, bo od tego zależą warunki. Jak to zrobić, opisałam we wpisie o zdolności kredytowej krok po kroku, a aktualne oferty porównasz w rankingu kredytów hipotecznych.

Kiedy to prosta droga w dół

I są sytuacje, w których pożyczanie to czerwona lampka. Chwilówka na codzienne życie, bo do pierwszego brakuje. Raty na przyjemności kupowane pod wpływem impulsu. Branie kolejnej pożyczki na spłatę poprzedniej. Karta kredytowa spłacana tylko minimalną kwotą, przez co saldo nie schodzi, a odsetki rosną. To wszystko oznacza jedno: wydatki trwale przekraczają dochody, a dziura jest łatana najdroższym pieniądzem, jaki istnieje.

Jeśli rozpoznajesz u siebie któryś z tych schematów, nie panikuj, ale i nie zwlekaj. Z długów da się wyjść, tylko trzeba zacząć od planu. Rozpisałam go krok po kroku we wpisie 9 kroków, jak wyjść z długów, a najczęstsze błędy prowadzące do takich sytuacji zebrałam w 6 finansowych pułapkach.

Pożyczanie od bliskich to osobna sprawa

Pożyczka od rodziny czy przyjaciół wydaje się najłatwiejsza, bo bez odsetek i formalności. Ale to właśnie tu najłatwiej stracić coś cenniejszego niż pieniądze, czyli relację. Niespłacony dług wobec banku psuje historię kredytową. Niespłacony dług wobec siostry potrafi popsuć święta na lata i zostawić osad, który trudno zmyć.

Jeśli już pożyczasz od bliskich albo pożyczasz bliskim, ustalcie jasne zasady: konkretną kwotę, termin i formę spłaty, najlepiej spisane. To nie brak zaufania, tylko ochrona waszej relacji przed nieporozumieniami, bo pamięć bywa wybiórcza, a niedopowiedzenia rosną. Pożyczaj tylko tyle, ile jesteś gotowa w najgorszym razie stracić bez żalu do drugiej osoby.

Zanim podpiszesz

Niezależnie od tego, jaki dług rozważasz, przejdź przez krótką listę kontrolną. Przeczytaj umowę do końca, łącznie z tym, co napisane małym drukiem, bo tam kryją się dodatkowe ubezpieczenia, opłaty i haczyki. Policz całkowity koszt, a nie tylko ratę. I zadaj sobie najważniejsze pytanie: czy udźwignę tę ratę także wtedy, gdy coś pójdzie nie tak, gdy stracę część dochodu albo dojdzie niespodziewany wydatek?

Właśnie dlatego tak ważna jest poduszka bezpieczeństwa. Fundusz awaryjny sprawia, że nie musisz sięgać po drogą pożyczkę przy pierwszej lepszej niespodziance, a jeśli już masz kredyt, chroni Cię przed wpadnięciem w zaległości, gdy przyjdzie chudszy miesiąc. To najlepsze zabezpieczenie przed złym długiem, jakie możesz sobie sprawić.

Pożyczanie nie jest ani grzechem, ani rozwiązaniem wszystkich problemów. Jest narzędziem, które w rozsądnych rękach pomaga, a w nierozważnych szkodzi. Cała prawda sprowadza się do jednego: pożyczaj świadomie, na to, co poprawia Twoją sytuację, po dokładnym policzeniu kosztów, i nigdy pod wpływem chwili. A fundamentem, który pozwala podejmować takie decyzje na spokojnie, jest uporządkowany domowy budżet.

Magda Bród – autorka bloga

O autorce

Magda Bród

Od ponad dekady w świecie finansów – współtworzyłam redakcję Money.pl, od 2011 roku prowadzę własną firmę, współpracowałam z GPW i fintechami. Na blogu tłumaczę finanse osobiste prosto, po ludzku i na konkretnych przykładach.

Ostatnie komentarze

Nie przegap nowych wpisów

Zapisz się na newsletter i odbieraj praktyczne wskazówki o finansach osobistych prosto na maila.

Dyskusja

Komentarze

  1. Awatar Finansolog
    Finansolog

    Mnie najbardziej intryguje nazwa instytucji. Udzielają pożyczek pozabankowych tzw. „chwilówek”, ale w nazwie pojawia się słowo „bank” 😉

    1. Awatar Ferratum
      Ferratum

      Witam, w odniesieniu do komentarza 🙂
      Tak, mamy licencję bankową i jesteśmy nowym bankiem w Polsce. Udzielamy krótko, ale też długoterminowych pożyczek. Zależy nam na budowaniu długotrwałych relacji z klientami, stąd też ten pomysł z poradnikiem. Chcemy, żeby Klienci wiedzieli jak i gdzie najlepiej pożyczać i żeby też zastanowili się wcześniej czy rzeczywiście potrzebują pożyczki.

    2. Hmm, no nie do końca tak jest, bo w zasadzie to jest bank. Do października 2013 roku firma działała jako Ferratum Poland Sp. z o.o., później zostały podjęte działania zmierzające do uzyskania licencji na prowadzenie działalności bankowej. Ferratum Bank otrzymał ową licencję na… Malcie.

      Vide: http://www.knf.gov.pl/podmioty/podmiot.action;jsessionid=7D05DBDA3F963C859D2715E824C0EC69.portal1?id=2098171&podmiot=Ferratum+Bank+Ltd.+%28d.+Ferratum+Bank+%28Malta%29+Ltd.%29

    3. Awatar Finansolog
      Finansolog

      To bardziej anegdota niż zarzut 🙂 W każdym bądź razie wyszukałem na KNF dla pewności (w sumie, gdyby nie było żadnego wpisu to raczej unikalibyście słowa KNF w poradniku ;)), a z poradnikiem postaram się zapoznać w wolnej chwili (niestety nie trafiłem na kubeczek :P)

  2. Awatar Grzegorz
    Grzegorz

    Użycie słowa Bank i prowadzenie działalności w Polsce pod tą nazwą wymaga chyba licencji polskiego KNF, a nie urzędu w innym kraju – jeśli się mylę, to proszę o wyjaśnienia.

    1. To jest licencja bankowa, na podstawie której Ferratum może prowadzić działalność we wszystkich krajach Unii Europejskiej. W spisie KNF znajduje się w kategorii Działalność transgraniczna podmiotów zagranicznych (z EOG) – patrz mój wcześniejszy link. Oznacza to, że aby rozpocząć u nas legalnie działalność, firma musiała zgłosić taki zamiar nadzorowi finansowemu, czyli dokonać tzw. notyfikacji. Więcej na ten temat znajdziesz w tej broszurze KNF: http://www.knf.gov.pl/Images/Bankowosc_%20transgraniczna_tcm75-26542.pdf

      1. Dzięki za dopowiedzenie Dana 😉

  3. Sama mam tego ebooka „pożyczanie bez tajemnic” i bardzo fajnie jest tam wszystko ujęte odnośnie pożyczek itp. polecam każdemu

    1. Awatar Natalia
      Natalia

      Ja również polecam, każdy powinien to przeczytać,żeby później nie było niemiłych zaskoczeń.

  4. Ostatnio czytałem ciekawy raport na temat pożyczania pieniędzy od znajomych lub rodziny. Jest to jakaś alternatywa aby ominąć banki, wysokie koszty lub np. BIK. W 2014 r. 2,86 mln Polaków pożyczało gotówkę od najbliższych. Były to głównie kwoty od 100 do 500 zł. W większości dług jest oddawany, jedynie co czwarty pożyczkodawca jeszcze czeka na zwrot. Chętnych na udzielanie takich pożyczek też jest sporo (2,24 mln).

    1. Awatar Piotrek
      Piotrek

      Jest to zdecydowanie najkorzystniejsza forma pożyczania, zwłaszcza jeśli się ma taką osobę (takie osoby). Sam ostatnio z tego korzystałem (przy dużo większej kwocie). Po okresie przeszło roku udało mi się bliskiej znajomej spłacić dług. Dzięki temu ominąłem cały proces bankowy no i oczywiście płacenie sporych odsetek i prowizji.

      Nie mniej każde większe zobowiązanie (czy to w stosunku do banku czy znajomej osoby) jest dla mnie obciążaniem psychicznym, dlatego staram się je tak szybko jak tylko możliwe spłacić.

      1. Ja bym się bała, że pożyczając od bliskich, doszłoby do niemiłych sytuacji spowodowanych właśnie pieniędzmi i nieczystą sytuacją. A stamtąd już krótki krok do zakończenia znajomości.

        1. Awatar Finansolog
          Finansolog

          Magda to zależy też dużo od tego jaka to rodzina i jakie relacje są między nimi 🙂 U mnie pod tym względem nie ma najmniejszego problemu i nie raz pomagamy sobie wzajemnie w razie kłopotów finansowych, lub potrzeby środków na jakąś inwestycję (niekoniecznie dużą :D)

          1. Nie no jasne, ale wiesz, powiedzenie, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach skądś się wzięło 😉

      2. Od znajomych i krewnych ja osobiście bym nie pożyczał i starałem się nigdy tego nie robić, choć w przeszłości kilka razy się zdarzyło. Dosyć tanio można za to pożyczyć za pomocą serwisów społecznościowych i też będzie to pożyczka prywatna, nie kiedy nawet znacznie tańsza niż w bankach 😉

    2. Łukasz, podrzucisz go?

        1. Bardzo dziękuję 😉

      1. Awatar Piotrek
        Piotrek

        My akurat część pożyczyliśmy od rodziny (brata) a drugą część od znajomej. Jesteśmy już po oddaniu obu części i muszę przyznać – było to budujące. Na szczęście nie doszło do żadnej niemiłej sytuacji. A we mnie jest wdzięczność do tych osób, które nam pomogły.

        Nie zmienia to faktu, że robiłem wszystko co jest możliwe, aby kasę jak najszybciej oddać. W przypadku brata to trwało niecały rok, a w przypadku znajomej przeszło rok.

        A teraz jesteśmy wolni od większych zobowiązań!!!!
        Po wielu latach… To jest dopiero uczucie 🙂

        1. Często pożyczam mniejsze lub większe kwoty mojej rodzince, zwłaszcza jednemu Panu wiecznie Piotrusiowi i nie miałam żadnych niemiłych sytuacji. Ale to pewnie kwestia mojej cierpliwości hehe <3

          1. Oby tak było zawsze 😉 Nie mówię, że niemiłe sytuacje są standardem, czy coś 🙂

  5. fajny wywiad 🙂 i świetny pomysł na książkę, choć powiem szczerze: bank wydający taką książkę niejako wchodzi w konflikt interesów. Wielu ludzi mimo wszystko spłaca zobowiązania jako pierwsze – nawet jeśli się nadmiernie zadłużą…

  6. Polska jest idealnym krajem dla firm pozabankowych, niskie zarobi, mnóstwo osób które nie mają szans na pożyczkę w banku. To niestety napędza rynek pożyczek pozabankowych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *