5 typów ludzi skazanych na popadanie w długi

·

dlugi1

Aktualizacja: 30 lipca 2026 (pierwotnie opublikowany: 21 lutego 2014). Tekst przepisany, uporządkowany i rozbudowany o wskazówki dla każdego typu.

Długi rzadko biorą się z jednej złej decyzji – częściej z pewnego sposobu myślenia o pieniądzach, który powtarzamy latami, nie zauważając problemu. Przez lata pisania o finansach zauważyłam, że najczęściej w kłopoty wpada pięć „typów”. Przeczytaj z przymrużeniem oka, ale i z ręką na sercu – bo w każdym z nich jest ziarno prawdy, a rozpoznanie siebie to pierwszy krok do zmiany.

1. Impulsywny kupujący

Kupuje sercem, nie głową. Zły dzień? Zakupy. Dobry dzień? Nagroda. Promocja? „Przecież to okazja”. Problem w tym, że emocje nie znają salda konta, a karta i raty pozwalają wydawać pieniądze, których jeszcze nie ma. Co pomaga: reguła odczekania (24–72 godziny przed większym zakupem), lista zakupów i płacenie własnymi pieniędzmi zamiast kartą kredytową. Kiedy między impulsem a płatnością pojawia się choćby chwila, połowa zakupów po prostu nie dochodzi do skutku.

2. Ten, który chce imponować

Nowy telefon, bo „wszyscy już mają”, samochód lepszy niż potrzebny, wakacje na pokaz w social mediach. Życie na pokaz jest kosztowne, a najgorsze, że ściga się z czymś, czego nie widać – bo cudzy dostatek często sam stoi na kredycie. Co pomaga: szczera odpowiedź na pytanie, dla kogo naprawdę kupujesz daną rzecz. Prawdziwy komfort to spokój na koncie, a nie zazdrość sąsiada.

3. Struś

Nie sprawdza salda, bo „szkoda nerwów”, nie otwiera bankowych maili, a rachunki lądują na kupce „później”. Chowanie głowy w piasek nie sprawia, że długi znikają – one po cichu rosną o odsetki i koszty. Co pomaga: odczarowanie liczb. Wystarczy raz spisać wszystkie zobowiązania w jednym miejscu (opisuję to w 9 krokach, jak wyjść z długów), żeby zamienić mglisty niepokój w konkretny, wykonalny plan.

4. Wieczny optymista

„Jakoś to będzie”, „premia na pewno wpłynie”, „w przyszłym miesiącu nadrobię”. Optymizm jest cudowny w życiu, ale w finansach bez planu B potrafi być zgubny – bo wystarczy jedna awaria czy opóźniona wypłata, żeby cały plan się posypał. Co pomaga: fundusz awaryjny. Poduszka na kilka miesięcy wydatków sprawia, że „jakoś to będzie” przestaje być modlitwą, a staje się faktem. Jak ją zbudować, pokazuję tutaj.

5. Ten, który roluje długi

Spłaca jedną pożyczkę drugą, bierze chwilówkę na ratę chwilówki i tak kręci się w kółko, coraz szybciej. To najgroźniejszy typ, bo spirala zaciska się z każdym miesiącem, a odsetki robią swoje. Co pomaga: zatrzymanie machiny – żadnego nowego zadłużenia, rozmowa z wierzycielami o rozłożeniu spłaty, a czasem świadoma konsolidacja albo skorzystanie z bezpłatnej pomocy (rzecznik konsumentów, Rzecznik Finansowy). Z tej pętli da się wyjść, ale nie kolejnym kredytem.

Rozpoznałaś się w którymś? To dobra wiadomość, nie powód do wstydu – bo żaden z tych typów nie jest wyrokiem, tylko nawykiem, a nawyki da się zmienić. Zacznij od jednej rzeczy: spisz swoje finanse i wybierz jeden zły schemat, który odpuścisz w tym miesiącu. Jeśli chcesz iść dalej, zajrzyj do 6 finansowych pułapek, których możesz uniknąć.

Magda Bród – autorka bloga

O autorce

Magda Bród

Od ponad dekady w świecie finansów – współtworzyłam redakcję Money.pl, od 2011 roku prowadzę własną firmę, współpracowałam z GPW i fintechami. Na blogu tłumaczę finanse osobiste prosto, po ludzku i na konkretnych przykładach.

Ostatnie komentarze

Nie przegap nowych wpisów

Zapisz się na newsletter i odbieraj praktyczne wskazówki o finansach osobistych prosto na maila.

Dyskusja

Komentarze

  1. Ja staram się nie brać w ogóle kredytów a także unikać w życiu punktów zamieszczonych powyżej. Od siebie mógłbym dodać jeszcze taki typ ludzi którzy nie mogą znaleźć pracy a żyć jakoś trzeba.

    1. No właśnie, to „jakoś” niestety często oznacza zbyt wysoki poziom.

      1. Tak nie do końca jest z tym wysokim poziomem. W Polsce średnio szuka się pracy prawie 11 miesięcy (dane z 2013). W tym czasie za coś trzeba czynsz opłacać i jeść. Nie mam tu na myśli frykasów. Dodatkowo ktoś, kto szuka pracy wiele miesięcy, często popada w problemy z głową. Znam kilka takich przypadków: depresje, myślenie „coś musi być ze mną nie tak”, itp. Wtedy nie myśli się racjonalnie.

        Swoją drogą gratulację ze dobry blog…a muszę powiedzieć, że mało który mi się podoba 😉

        PS: 5 punkt nie zawsze oznacza skazanie na popadanie w długi. Ja nie mam pojęcia ile wydaje. Wiem za to że od wielkiego dzwonu pozwalam sobie na zakupy czegoś, czego nie potrzebuje.

        1. No jeśli ktoś popada w problemy z głową, to już jest poważniejszy problem 🙂

          Bardzo dziękuję za miłe słowa, to dzięki takim chcę pisać! 🙂

  2. Niestety życie ponad stan to jest domena wielu moich znajomych. Na koniec miesiąca robią „wielkie oczy” 🙂

    1. Również mam takich znajomych i również pod koniec miesiąca wygląda to tak, jak u Twoich 🙂

      1. Awatar Gosia Oszczędza
        Gosia Oszczędza

        Jeśli na koniec to i tak jeszcze dobrze. U mnie niektórzy już w połowie proszą o zaliczkę lub pożyczkę. Media i reklama zachęcają do życia na kredyt niestety 🙁

        1. Niestety to prawda. Po prostu trzeba się uodpornić.

  3. Awatar Hubert Oleszczuk
    Hubert Oleszczuk

    Brutalnie prawdziwy wpis.
    Jednak zamiast narzekać, trzeba wziąć się do pracy i zacząć po kolei poprawiać te błędy.

  4. Smutne ale prawdziwe. Instytucje finansowe tak starają się manipulować ludźmi aby wzbudzić jak największe pożądanie posiadania danej rzeczy. Wystarczy przyjżeć się uważnie reklamom….
    Tutaj polecam artykuł: Psychologiczne aspekty zaciągania długów: http://zarabiajzpasja.blogspot.com/2014/02/czesc-1-psychologiczne-aspekty.html

    1. Zgadza się, można by co najmniej połowę winy zrzucić na banki i na marketing! 🙂
      Pozdrawiam!

  5. Są też tacy, którzy kupują markowe rzeczy, żeby przypodobać się znajomym, albo żeby wyglądać na bogola. Myślenie typu: „O ja to mam i jestem bogaty a ciebie na to nie stać”. Pozdrawiam, Alina

    1. To właśnie typowe życie ponad stan 🙂
      Również pozdrawiam i dziękuję za komentarz 🙂

  6. umiejętne korzystanie z kredytów oraz „przeliczanie” korzyści finansowych i niefinansowych z każdego zakupu jest podstawą do prawdziwej wolności finansowej – zwłaszcza w momencie gdy nie otrzymujemy setek tysięcy złotych w spadku…

    1. Zgadza się. A niestety w szkole nas gospodarowania pieniędzmi nie uczą, więc tak naprawdę bez odpowiednich wzorców bardzo łatwo trafić na złą drogę.

      1. Awatar Gosia Oszczędza
        Gosia Oszczędza

        Szkoła szkołą, ale sami rodzice też bardzo rzadko przekazują dzieciom szacunek do pieniędzy. Od kiedy zaczęłam oszczędzać sama zauważyłam, że wśród moich znajomych prawie nikt nie wie nic na ten temat. Oby było nas więcej, tych „uświadomionych”.

        1. To prawda, u rodziców też nie ma co liczyć na edukację. Pewnie dlatego, że oni sami za wiele często nie wiedzą.

  7. Znam też ludzi z dziwnym podejściem do życia które wygląda mniej – więcej tak: Nie ważne co będzie jutro, ważne jest dziś, wezmę dziś pożyczkę, a jak trzeba będzie ją spłacić to wtedy się będę martwił. Zazwyczaj kończą oni z długami, niejako na swoje własne życzenie.

    1. Awatar Magda
      Magda

      Adam, nie niejako, tylko jednoznacznie na swoje życzenie..

  8. Magda masz rację na swoje życzenie. Wiadomo pożyczki też są dla ludzi, ale trzeba z nich umieć korzystać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *