Jak podał wczoraj Bankier, sytuacja finansowa sytuacja Polaków nie jest dobra. Jeszcze w 2013 oszczędności nie posiadało 28% Polaków. W tym roku procent ten wzrósł do 39%! To bardzo duża różnica. Poniżej zestawienie z innymi krajami.
ING donosi, że prawie 40% Europejczyków nie wyżyłoby ze swoich oszczędności na niezmiennym poziomie dłużej niż 3 miesięcy. Dodatkowo, w artykule przeczytamy, że co drugi Polak zwraca uwagę na swoje wydatki. Jeśli rzeczywiście tylko co druga osoba w naszym kraju pilnuje ile wydaje, to naprawdę nie jesteśmy w dobrej sytuacji.
Jak myślicie, z czego wynika to, że nie mamy oszczędności? Czy rzeczywiście ze zbyt niskich zarobków, czy po prostu z tego, że nie umiemy oszczędzać i nie chcemy się za to zabierać, bo wiąże się to ze zbyt dużymi wyrzeczeniami? Czy grożą nam coraz większe braki w świadomości finansowej?



Wydaje mi się, że jednak zarabiamy za mało. Niżej od nas w rankingu są dwa kraje biedniejsze, a wyżej – głównie kraje zachodnie, w których zarabia się lepiej. Oczywiście jeśli ktoś zarabia powyżej średniej krajowej i to znacznie, a mimo to nie ma oszczędności, to niewiele go usprawiedliwia. Ale prawdę powiedziawszy w moim najbliższym otoczeniu prawie nie ma osób, które tyle zarabiają. A tu trzeba płacić za mieszkanie, dojazdy do pracy, leki, ubrania, a i jedzenie do najtańszych nie należy. Na oszczędności już nie wystarcza.
Coś w tym jest, chyba masz rację. Ale jeśli w gospodarstwie domowym są dwie osoby i każda z nich zarabia tę średnią krajową (to jakieś 2800 zł netto?), to już nie powinno być tak trudno. Często jednak, moim zdaniem, nie oszczędzamy, bo myślimy sobie „jeszcze mam na to czas, jeszcze nie teraz”.
„Ale jeśli w gospodarstwie domowym są dwie osoby i każda z nich zarabia tę średnią krajową (to jakieś 2800 zł netto?)” – no właśnie, ile jest takich osób? Chętnie zobaczyłbym statystyki na ten temat. Nie zdziwiłbym się gdyby było ich dużo mniej niż te 39% oszczędzających.
Ano ciekawe, czy np. GUS udostępnia takie dane. Być może masz rację.
A gdyby 80 % gospodarstw miało oszczędności pozwalające przeżyć wspomniane 3 miesiące ? Wtedy rząd zrobiłby manewr cypryjski i już… (mały demotywator). Poza tym trudno utrzymać wartość oszczędności (utajnona rzeczywista inflacja, opłaty bankowe, spekulacje na ryku surowcowym, nieruchomości itd) Oczywiście oszczędności są konieczne, ale faktycznie trudno ludzi do nich przekonać i się temu nie dziwię. Poza tym gospodarka i budżet mocno liczy na to żebyśmy nie oszczędzali. Takie małe rozdwojenie jaźni ….
Masz całkowitą rację! Dopiero mi to uświadomiłeś – że polskiej gospodarce jest na rękę to, że nie oszczędzamy.
I również 100% zgody w tym, że gdyby 80% Polaków miało oszczędności, to pewnie szybko byśmy je stracili. Ale mimo to, patrząc jednostkowo, dobrze by się było do tych oszczędności zmusić.
Pozdrawiam!
Moim zdaniem brak oszczędności Polaków wynika z braku edukacji finansowej. W szkole na zajęciach „przedsiębiorczości” nie uczą tego co powinni, tylko np. jak napisać cv, czy list motywacyjny. Znalezienie pracy nie jest przedsiębiorcze, przedsiębiorczość to kreatywność w zarabianiu pieniędzy, w ich oszczędzaniu, wydawaniu itp. Dlatego potem młodzi Polacy nie mają elementarnej wiedzy. Rodzice też często zapominają o edukacji finansowej. Ile razy gdy dziecko idzie do rodziców po pieniądze słyszy : „pieniądze nie rosną na drzewie”, czy coś podobnego. Kiedyś w najmłodszych klasach była tak zwana książeczka oszczędnościowa SKO, gdzie maluchy mogły gromadzić „drobne” oszczędności. Dziś z tego co wiem już nie ma podobnych projektów. A szkoda… , w ten sposób możemy uczyć maluchów wartości pieniądza.
Mateusz, oczywiście masz rację, wiele razy na tym blogu też już o tym pisałam.
SKO! Przypomniało mi się moje dzieciństwo 🙂
Pozdrawiam!