Kąpiele w wannie są bardzo przyjemne, ale i kosztowne. Dlatego osobom oszczędnym poleca się w łazience montaż kabiny prysznicowej w miejsce tradycyjnej wanny lub co najmniej połączenie obu tych urządzeń, tak by jak najczęściej zamiast kąpieli domownicy brali tylko szybki prysznic. Ile jednak można na takim rozwiązaniu faktycznie zaoszczędzić? No to wanna czy prysznic?
Osobiście nie jestem aż takim hardkorem, żeby względy ekonomiczne miały u mnie decydować o tym, czy wanna czy prysznic. Przede wszystkim liczy się tutaj dla mnie wygoda. Ale żeby nie było, wyliczyłam – może komuś z Was się przyda!
Prysznic obniża zużycie wody
Aby wykąpać się w wannie, potrzeba przeciętnie 75 litrów wody. Nierzadko jest to jeszcze więcej, nawet ponad 100 litrów, z czego prawie trzy czwarte stanowi woda ciepła, a więc ta znacznie droższa. Pod prysznicem wprawdzie też myjemy się w ciepłej wodzie, tyle że zużywa się jej wtedy znacznie mniej. Według najbardziej optymistycznych rachunków, na szybki, codzienny prysznic wystarczy 15-20 litrów wody, aczkolwiek mało komu udaje się zejść do takiego wyniku – najczęściej jest to około 40 litrów wody. Ale to wciąż znacznie mniej, niż potrzeba do napełnienia wanny.
To nie wszystko. W przypadku prysznica można zastosować dodatkowe tricki zwiększające oszczędności. W wannie, by kąpiel była przyjemna, wody musi być tyle, by zanurzyć w niej ponad połowę ciała. Pod prysznicem można ciało „oszukać”, zmniejszając strumień wody. Najprostszy sposób to odkręcanie kurka tylko częściowo oraz montaż deszczownicy, ale jeszcze lepszy efekt zapewni perlator, specjalna nakładka na słuchawkę prysznicową. Jest to sitko o bardzo drobnych oczkach, dzięki któremu płynąca woda mocno się napowietrza, przez co wydaje się, że jest jej więcej niż w rzeczywistości. Perlator kosztuje ok. 20-25 złotych, ale wydatek ten szybko się zwraca, bo z perlatorem strumień wody można zmniejszyć o niemal 40 procent.
Wanna czy prysznic?Ile kosztuje kąpiel?
10 litrów zimnej wody kosztuje średnio 0,1 zł, 10 litrów wody ciepłej – 0,25 zł. Zakładając, że na kąpiel w wannie trzeba zużyć 100 litrów wody, z czego 70 l to woda ciepła, a 30 l to woda zimna, wychodzi, że za każdym razem takie mycie kosztuje 2,05 zł. Roczny koszt korzystania z wanny to 748,25 zł.
A prysznic? Pod prysznicem można nieco obniżyć temperaturę wody, dzięki czemu na jedno mycie zużywa się 20 l wody ciepłej i 20 l wody zimnej. Jeden prysznic kosztuje zatem 0,70 zł, czyli prawie trzykrotnie mniej. Jeszcze dobitniej widać to przy zestawieniu rocznym – korzystanie z prysznica redukuje roczne koszty kąpieli do zaledwie 255,50 zł.
Jeśli ktoś mieszka sam, dzięki prysznicowi oszczędza w skali roku prawie pół tysiąca złotych. Czteroosobowa rodzina zyskuje dwa tysiące złotych.
Wanna czy prysznic – zawsze jest taniej?
Problem w tym, że wyliczenia dotyczące oszczędności opierają się na teoretycznych modelach zakładających, że każdy myje się w sposób ekologiczny. Czyli taki, który pochłania jedynie minimalną ilość wody, niezbędną do tego, by zapewnić sobie czystość. Tymczasem praktyka pokazuje, że większość ludzi bynajmniej nie oszczędza wody tak bardzo jak to deklaruje – stoimy pod prysznicem zdecydowanie dłużej niż zalecane 8 minut, a woda leci także wtedy, gdy nie jest to potrzebne. Nie wszyscy też traktują prysznic wyłącznie jako środek do utrzymania higieny – nie brak osób, które lubią sobie postać pod bieżącą wodą, tak samo jak inni uwielbiają wylegiwać się w wannie wypełnionej po brzegi.
Zatem, prysznic będzie faktycznie dużo tańszy od kąpieli w wannie tylko wtedy, gdy poświęci się na mycie nie więcej niż pięć do ośmiu minut, w dodatku woda będzie odkręcana tylko po to, by się namoczyć i potem spłukać. Długie stanie pod gorącą wodą płynącą dość mocnym strumieniem może się okazać równie kosztowne, co kąpiel w wannie.
Czy warto rezygnować z wanny?
Wydatki wydatkami, ale urządzając dom warto też zwrócić uwagę na własną wygodę. W domu, w którym są małe dzieci, wanna bywa niezwykle przydatna. Również żeby coś uprać ręcznie, namoczyć, nalać wody do wiaderka czy zwyczajnie zafundować sobie od czasu do czasu relaksującą kąpiel w bąbelkach, wanna jest zacznie wygodniejsza od niewielkiej kabiny prysznicowej. Najrozsądniejszym rozwiązaniem wydaje się więc nieduża wanna, tyle że z zamontowanymi przesuwnymi drzwiami, tak by na codzienny użytek mieć prysznic, ale w razie potrzeby wciąż jest do dyspozycji wygodna wanna.
A Ty? Co wybierasz? Wanna czy prysznic?



„Najrozsądniejszym rozwiązaniem wydaje się więc nieduża wanna, tyle że z zamontowanymi przesuwnymi drzwiami, tak by na codzienny użytek mieć prysznic, ale w razie potrzeby wciąż jest do dyspozycji wygodna wanna”. Prawda, mam tak u siebie, sprawdza się świetnie 🙂
I co? w takiej wannie też potrafisz „zalec” na pół godziny i się czilować? 🙂
Najlepiej mieć jedno i drugie 🙂 Czasem po prostu potrzebujemy wziąć szybki prysznic, a czasem się zrelaksować. Niestety rzadko mam czas na to drugie, ale jestem zdania, że wanna musi być.
Marzy mi się dom, w którym będę miała jedno i drugie 🙂
Albo robić tak, jak Japończycy – wszyscy się prysznicują, a potem kąpią w wannie jeden po drugim w tej samej wodzie 😀
Serio? 😀 Pierwszy raz słyszę 🙂
drogie panienki jest jeszcze inne rozwiazanie morzecie wpasc do kogos i problem rozwiazany pokrywam koszty wwody zyczliw
Ja preferuję jedno i drugie. Życie bez wanny może być smutne. Przecież czasem dla relaksu warto poświęcić kilka groszy więcej 😉
W poprzednim mieszkaniu miałam wannę. Teraz mam prysznic i trochę żałuję tego wyboru 🙁
Ja wannę utożsamiam z „moim luksusem”. Odpoczynkiem, pełnią relaksu. Nie oddam jej za żaden prysznic. A dla odmiany mój mąż nigdy chyba nie skorzystał z wanny.
Piana, ciepła woda, dobra książka – marzenia się spełniają. a co tam finanse…. 😉
10 litrów zimnej wody kosztuje średnio 0,1 zł
zatem 1m3 = 1000 l = 100 x 0,1 = 10 zł ???
Zawyżone trzykrotnie
Erer, może u Ciebie. Przykład na Wrocław:
Cena za m3 wody – 4,84 zł
Cena za m3 ścieków – 5,95 zł
łącznie: 10,79 zł
A nie da się liczyć zimnej wody inaczej niż ze ściekami…