Szukasz motywacji? Przeczytaj Blogera!

Nie, ten wpis nie będzie klasyczną i sztampową recenzją książki, będzie raczej moją refleksją po jej przeczytaniu. Na blogach zarabiam od około dwóch lat, a piszę od tym dopiero od…
Magda
07.10.2012

Nie, ten wpis nie będzie klasyczną i sztampową recenzją książki, będzie raczej moją refleksją po jej przeczytaniu. Na blogach zarabiam od około dwóch lat, a piszę od tym dopiero od ponad roku. Nadal są to zdecydowanie za niskie kwoty, by móc się tym chwalić. Ale to mnie motywuje, a motywacja jest potrzebna każdemu.

I właśnie dlatego ten wpis. Jestem świeżo po przeczytaniu pierwszej książki Kominka (Tomka Tomczyka) „Bloger”. Skłamię pisząc, że przeczytałam ją jednym tchem. E-booka dostałam zanim jeszcze dotarła do mnie wersja papierowa. Miałam dużo czasu na przeczytanie go, ale co jakiś czas się zatrzymywałam. Musiałam od Kominka odpocząć, przyswoić, przemyśleć. Mogłam zasiąść do książki i czytać ją godzinami, ale mogłam też czuć, że nie – to jeszcze nie czas, by do niej wrócić. Nie było jednak tak, że zapominałam o „Blogerze”, gdy go nie czytałam. Zupełnie odwrotnie! Przez kilka dni co rusz w mojej głowie pojawiała się myśl z książki, analizowałam ją, próbowałam przystosować do swojego podwórka… a potem? Potem wracałam do książki chłonąc ją ponownie.

Właśnie skończyłam ostatnią stronę. To najlepszy moment, żeby podsumować to, co z tej książki wyniosłam. Na świeżo, jeszcze z emocjami.

Jeśli szukasz suchego poradnika, jak prowadzić bloga i na nim zarabiać, nie zabieraj się nawet za czytanie. Owszem, znalazłam tam wiele porad, jednak żadna z nich nie była dla mnie nowością. „Bloger” ma za to zupełnie inną, niezmiernie wielką zaletę! Cholernie motywuje do działania! Jestem w stanie zaryzykować stwierdzenie, że ta książka była jedną z bardziej mnie angażujących. Kominek, mimo że doskonale o tym wie i się z tym nie kryje, ma ogromny talent i tak lekkie pióro, że mógłby pisać o wypasie owiec w Bieszczadach i to zapewne byłoby ciekawe.

Ta książka jest dla tych, którzy próbują rozpocząć swoją karierę blogową. Będzie doskonała dla tych, którzy zastanawiają się, w którą stronę pójść – stawiać blogi masowo, o byle czym, mini strony? Czy może lepiej zbudować jednego, porządnego blogaska i związać z nim całe życie? Sami wiecie, jak to pytanie pojawia się często na tym blogu.

Ta książka była też idealna dla mnie! Jestem blogerką od 2007 roku. Prowadzę kilka blogów z sercem, a kilka mam kompletnie gdzieś – zostały stworzone na potrzeby kasy. Teraz wiem, że to nie ma sensu.

Jest kilka fragmentów w powyższej książce, z którymi się nie zgadzam, to jasne. Nie uważam na przykład, żeby tworzenie jednego bloga było lepsze od tworzenia kilku, ze względu na tematykę. Blogi o wszystkim, są najczęściej o niczym (chyba że piszesz tak zajebiście, że wszyscy będą zachwyceni czytaniem zarówno o kosmetykach, jak i tłumikach do samochodu). Nie zgadzam się również z tym, że olewanie SEO jest ok. Kominek ma to gdzieś, jak sam z resztą twierdzi, bo woli mieć stałych użytkowników. Spoko, jasne, ale moim zdaniem równie dobrze mieć tych stałych, jak i nowych. To właśnie oni klikną w reklamę, a nie ci, którzy bywają u Ciebie codziennie. Oczywiście, wszystko zależy, jaką drogą pójdziesz, ale bez względu na to, wysokie pozycje w wyszukiwarce warto mieć.

Kominek należy do tej grupy osób, które cenię najbardziej. On wie, że jest lepszy od innych i może osiągnąć więcej od innych, a do tego się z tym nie kryje. Nie ma bowiem niczego gorszego, jak fałszywa skromność! Mimo że czasem jest wkurzający i zapatrzony w siebie, to czyta się go rewelacyjnie. Jeśli uważasz, że jesteś zajebisty, to nie bój się o tym mówić. I twórz właśnie takiego bloga. Jeśli już zacząłeś, koniecznie przeczytaj tę książkę!

Możesz ją kupić tutaj.

8 komentarzy
  1. Justyna

    Przeczytałam jednym tchem. Do tej pory wiele Kominkowi zarzucałam, jeśli chodzi o „obcowanie z czytelnikami”, uważając go za zwykłego buca i chama, ale rozdział o jego upadkach/śmierciach/kryzysach pokazał, że trzyma ich krótko, ma do tego prawo, a czasem wręcz musi, żeby mu na głowę nie weszli.
    Fajnie, że obok jego porad pojawiły się również te od innych blogerów, o niektórych do tej pory nie miałam pojęcia.

    Odpowiedz
  2. Forex

    Czytam Kominka od dawna i zawsze polecam. Lubię jego dowcip.
    Zapraszam też na swoją stronę o inwestowaniu na
    forex.
    serdeczne pozdrowienia.

    Odpowiedz
  3. dharoo777

    Madziu dodaj RSSa aby można było sledzić wpisy . . . .proszę 🙂

    Odpowiedz
    • Magda

      Przecież RSS jest 😉 Tak, jak standardowo w WordPressach – http://1000zlmiesiecznie.pl/feed/ 🙂
      ale niech będzie – specjalnie dla Ciebie dodałam wielką ikonę 😛

      Odpowiedz
      • dharoo777

        Pięknie dziękuję :-*
        Ikonka jest faktycznie wielka, ale i ładna więc jak już skorzystam z niej to jej nie usówaj 🙂
        Pozdrawiam

        Odpowiedz
  4. Wild Dog

    Z mojego doświadczenia z blogami też mogę powiedzieć że to strata czasu. Jest kilka osób co zrobiło na blogach pieniądze, ale biorąc pod uwagę stosunek ilości blogów do liczby robiących jakieś pieniądze, jest to minimalny %.
    Moim zdaniem cała idea prowadzenia bloga została mocno przereklamowana. Portale dające blogi za darmo reklamują pocichu zakładanie bloga, podjęli to inni i tak powstała fama że na blogu można zarobić. Tymczasem najwięcej zarabiają na blogach takie firmy jak Google. Dzięki milionom darmowych blogów, Google zyskuje linki i robi niezłą kasę na reklamach.
    Z drugiej jednak strony, wydaje się dziwne jeśli osoba wykształcona nie prowadzi bloga.
    Jeśli ktoś ukończył studia wyższe, marzy o dobrej pracy, powinien prowadzić bloga jako dowód swoich umiejętności.
    Zawsze dziwiło mnie że wielu młodych grafików internetowych nie ma nawet swojego bloga żeby przedstawić swoje umiejętności.
    Jak można zatrudnić specjalistę od marketingu, który nie ma swojego bloga? Moim zdaniem, jeśli dana osoba uważa się za znawcę danego tematu, powinna mieć bloga, jako dowód swojej wiedzy. W dzisiejszych czasach CV nie wystarczy.

    Odpowiedz
    • Magda

      Moim zdaniem, jeśli dana osoba uważa się za znawcę danego tematu, powinna mieć bloga, jako dowód swojej wiedzy. W dzisiejszych czasach CV nie wystarczy.

      święte słowa!

      Odpowiedz
  5. Rbk___

    Już pod jednym tematem Cię skomentowałem nie mogę teraz znaleźć w każdym razie dodałem link u siebie i będę obserwował na bieżąco. Pozdrawiam.

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Awatar Magda

Cześć, nazywam się Magdalena Bród, na co dzień zajmuję się marketingiem internetowym, interesuję się finansami osobistymi (stąd też pomysł na blog finansowy) i podróżami. Kilkanaście lat mieszkałam w pięknym Wrocławiu, a od niedawna w Tarnowskich Górach.

Blogujesz o biznesie lub finansach? To dołącz do grupy na Facebooku: Blogerki o finansach i biznesie

Archiwa