Pytania na rozmowie kwalifikacyjnej [czego się spodziewać i jak na nie odpowiedzieć]

Co jakiś czas powinniśmy zmienić pracę. Tak dla higieny. A jeśli nie, to chociaż powinniśmy pójść na jakąś rozmowę kwalifikacyjną. Tak dla sportu, rozumiesz, żeby nie wypaść z obiegu. Przeanalizuję…
Magda
29.10.2014

Co jakiś czas powinniśmy zmienić pracę. Tak dla higieny. A jeśli nie, to chociaż powinniśmy pójść na jakąś rozmowę kwalifikacyjną. Tak dla sportu, rozumiesz, żeby nie wypaść z obiegu. Przeanalizuję dziś z Tobą najpopularniejsze pytania podczas rozmowy kwalifikacyjnej oraz odpowiedzi na nie. Żeby nic Cię nie zaskoczyło.

Pytania na rozmowie kwalifikacyjnej

No to opowiedz coś o sobie

To całkowita podstawa. Obstawiam, że to pytanie słyszysz na każdej rozmowie kwalifikacyjnej. I nim też wyrabiasz sobie pierwsze wrażenie, więc nie spieprz go. Nikogo nie interesuje Twoja historia życia i wszystkie przeciwności, jakie udało Ci się dotychczas pokonać. Po prostu przeleć na szybko swoją edukację, karierę i obecną sytuację życiową.

Dlaczego chcesz zmienić pracę?

To pytanie może zarówno Cię pogrążyć, jak i pozwoli Ci urosnąć w oczach potencjalnego pracodawcy. Wszystko zależy od tego, jak na nie odpowiesz. Jedyną słuszną odpowiedzią jest to, że chcesz się rozwijać i poszerzyć horyzonty. Nie wypada Ci w tym miejscu wspominać o tym, że zmieniasz pracę, bo Twój pracodawca jest zły i niedobry, ani nie powinieneś wspominać o tym, że w obecnej pracy zarabiasz za mało i chcesz to zmienić.

Co wiesz o naszej firmie?

Jeśli wcześniej się nie przygotowałeś, jesteś, że tak brzydko napiszę, w ciemnej dupie. Przed każdą rozmową kwalifikacyjną w nowym miejscu, Twoim obowiązkiem jest sprawdzić o niej co nieco. A jeszcze lepiej trochę więcej niż absolutne minimum. Zaskocz rekrutera swoją wiedzą i powiedz o czymś, co nie jest takie oczywiste. Mocno zyskasz w jego oczach.

Dlaczego chcesz pracować w naszej firmie?

Podobnie jak w punkcie drugim – jest tylko jedna prawidłowa odpowiedź. Bo chcesz się rozwinąć w firmie o dużym znaczeniu na rynku, bo chcesz realizować swoje cele kariery. Wykorzystaj swoją wiedzę na temat firmy i dodaj coś na ten temat. Tylko nie wytykaj firmie błędów, to jeszcze nie czas, i nie mów, że zmieniłbyś to i to. Bo od razu stracisz na wartości.

Czego oczekujesz od pracy w naszej firmie?

Podobnie, jak wyżej. Powiedz, że oczekujesz, że praca tutaj pozwoli Ci rozwinąć skrzydła, będzie pełna wyzwań i że bardzo dużo się nauczysz.

Jakie masz doświadczenie?

Pamiętaj, żeby wspomnieć tylko o istotnym doświadczeniu. Aplikując na stanowisko specjalisty ds. marketingu, nie wspominaj o tym, że na studiach byłeś wychowawcą kolonijnym. Pracodawcę średnio to interesuje, a poza tym, masz to zapisane w CV, jakby co, to zapytają. Pamiętaj jednak, żeby o istotnym doświadczeniu powiedzieć jak najwięcej.

Co by o Tobie powiedzieli Twoi obecni (poprzedni) współpracownicy?

To nie jest miejsce na Twoją skromność. Nawet, jeśli Twoi współpracownicy Cię nie znoszą, nie mów tym. Mów za to w samych superlatywach, jaki to jesteś pomocny, jak to się świetnie z Tobą pracuje, jak to zawsze jesteś uśmiechnięty i dla Ciebie nie ma problemu – jest wyzwanie. Przecież rekruter nie zna prawdy, możesz zaszaleć. No, ale tylko nie przeginaj z tym bajerowaniem.

Do jakich firm jeszcze aplikowałeś?

To pytanie może być trochę kłopotliwe. Jeśli nie aplikowałeś nigdzie indziej, wyjdzie, że słabo się starasz o rozwój swojej przeszłości. Jeśli aplikowałeś w 20 różnych miejsc wyjdzie, że wcale szczególnie nie zależy Ci na tym stanowisku pracy. Wspomnij o 2-3 innych firmach, najlepiej bezpośredniej konkurencji firmy, o której jesteś na rozmowie. To sprawi, że rekruter weźmie Cię na poważnie i może poczuje presję, żeby szybko zdecydować się czy Cię zatrudnić. Zakładamy oczywiście, że jesteś fantastyczny w tym, co robisz.

Jak pracujesz pod presją?

Oczywiście świetnie i jesteś wtedy wyjątkowo efektywny. Uwielbiasz pracę w ciągłym stresie!

Czy lubisz pracować w grupie?

Oczywiście! A do tego  jesteś świetnym liderem.

Co Cię motywuje w pracy?

Nawet, jeśli motywują Cię pieniądze, nie powinieneś tego powiedzieć. Powiedz, że motywują Cię efekty Twojej pracy, że pochwała przełożonego itp. Jeśli już musisz wspomnieć o pieniądzach, powiedz, że motywuje Cię wzrost zarobków firmy spowodowany Twoimi działaniami.

Jakie są Twoje największe atuty?

To Twoje miejsce, żeby zabłysnąć. Nie bądź skromny. Jesteś świetnym pracownikiem, nastawionym na efekt, świetnie pracujesz w grupie, szybko się rozwijasz i uczysz, doskonale radzisz sobie z zarządzaniem zespołem, rozwiązywanie problemów jest Twoją mocną stroną itp. Sam dobrze wiesz.

Jakie są Twoje słabe strony?

Nie możesz powiedzieć, że nie masz żadnych, w końcu nie byłbyś człowiekiem. Ale możesz tak nazwać swoje wady, żeby wyszły na zalety. Np. nie potrafisz zostawić projektu i pójść do domu, musisz go wcześniej dokończyć, że tak lubisz swoją pracę, że nie masz czasu na życie prywatne, że skupiasz się na szczególe itp.

Czy jest ktoś, z kim nie mógłbyś pracować?

I tutaj uważaj – żeby nie wyjść na szowinistę, feministkę, rasistę itp. Oczywiście powinieneś móc pracować z każdym, bo świetnie się odnajdujesz wśród ludzi.

Czy masz jakieś problemy z obecnym pracodawcą?

Oczywiście, że nie masz. Wszystko jest cacy.

Wolałbyś pracę za pieniądze czy za satysfakcję?

Trochę niefajne pytanie, zwłaszcza, jeśli pojawia się podczas rekrutacji na stanowisko niższego szczebla. Dobrą odpowiedzią może być, że pracowałbyś dla satysfakcji, gdybyś mógł nią opłacać rachunki.

Jakie są Twoje oczekiwania finansowe?

Tak, to ten moment, na który czekasz od początku rozmowy. Sprawa jest prosta – Ty chcesz dostać jak najwięcej, a potencjalny pracodawca chce Ci dać jak najmniej. Pamiętaj, że jak już rzucisz kwotę, odsłonisz swoje karty i będzie za późno. Wcześniej sprawdź jakie są średnie zarobki na Twoim stanowisku i zaproponuj widełki. Trochę wyższe niż to, czego oczekujesz, bo pracodawca i tak będzie negocjować. Jeśli jesteś pewny siebie i swoich umiejętności, staraj się odpierać negocjacje.

Dlaczego powinniśmy Cię zatrudnić?

No jak to dlaczego, przecież wszystko wyżej zostało już powiedziane. Jesteś najlepszym możliwym kandydatem na to stanowisko i byliby głupi, gdyby Cię nie zatrudnili. Tego im oczywiście nie mów, ale koniecznie miej takie podejście. Pewność siebie przede wszystkim.

Czy masz do nas jakieś pytania?

Miej. Zawsze miej jakieś pytania. Nawet, jeśli wszystkie wątpliwości zostały rozwiane podczas rozmowy. Wymyśl coś. Osoby, dla których wszystko jest jasne, nie są zbyt interesujące. A to ostatnie pytanie. Daj się zapamiętać!

O czymś zapomniałam? Jakie jeszcze są popularne pytania na rozmowach o pracę? Koniecznie dodaj swoje propozycje w komentarzu!

27 komentarzy
  1. BJK

    pominęłaś najważniejsze pytanie: „ile chce Pan/Pani zarabiać u nas”. To jest najgorsze co może być jeśli się przestrzeli widełki. Nawet jeśli się podkreśli, że to stawka do negocjacji. To jest najgorsze pytanie na jakie przychodzi mi odpowiedzieć. Chciałbym umieć zręcznie przerzucić propozycję pensji na drugą stronę stołu…

    I drugie hardcore’owe pytanie: gdzie siebie widzisz za 5/10/15/20 lat. Tu też nie ma dobrej odpowiedzi niestety…

    Odpowiedz
    • Magda

      Bogdan, nie pominęłam tego pytania, czytaj uważnie 🙂

      Odpowiedz
      • BJK

        ok, nie czytać blogów jak się jest niewyspanym i chorym 😛 Sprawdzanie średnich kwot i podawanie widełek się nie sprawdza niestety. Podałem kiedyś widełki, to kazano mi od razu doprecyzować czy dół czy góra. A gdy podałem kwotę odrobinę niższą niż średnia na danym stanowisku to później się dowiedziałem, że otarłem się o sufit ich widełek. W innej pracy za to w trakcie rozmowy moje widełki „podskoczyły” w górę o 800zł. Suma sumarum pracodawca zaproponował mi tylko stówkę mniej 😉

        PS. Bogusz, nie Bogdan. Dwa oddzielne imiona…

        Odpowiedz
        • Magda

          Oj, przepraszam, źle zapamiętałam z Fejsa, kajam się! 🙂

          Moim zdaniem się sprawdza – bo w końcu jest też kwota, poniżej której po prostu się nie zgodzisz na pracę…

          Odpowiedz
  2. Tomek K

    Ja mam pierwszą rozmowę za sobą, gdy wyszedłem powiedziałem „Co ty gadałeś!!” Stres robi swoje, nawet najmniejsze przygotowanie sprawiłoby, że czuł bym się pewniej. No ale uczymy się mocno na błędach, więc wziąłem to jako naukę. Pytania niektóre otrzymałem, np. Jakie masz pytania, dodałbym jeszcze: „Jak widzisz siebie za 10 lat”, „co robiłeś na praktykach?”. Pytania miałem zadane po angielsku, gdyż był taki wymóg, więc też warto przypomnieć sobie słówka, które wypadają z głowy jak ich nie używasz 😉
    To byłoby tyle, Pozdrawiam ! 🙂

    Odpowiedz
    • Magda

      Tomek, podczas każdej kolejnej rozmowy o pracę będzie już łatwiej 🙂

      Dzięki za dopowiedzenie!

      Odpowiedz
  3. Bartłomiej Panek

    Niby wszystko wiem, niby to oczywiste, ale teraz zastanawiam się jakim cudem mnie zatrudnili w obecnej firmie skoro na większość tych pytań odpowiedziałem co najmniej źle. Chyba muszę być naprawdę dobry (albo oni tak zdesperowani).

    Odpowiedz
    • Magda

      A może wzięli poprawkę na Twój stres? 🙂 Myślę, że doświadczony rekruter potrafi odróżnić brak wiedzy od złej odpowiedzi spowodowanej stresem 🙂

      Odpowiedz
      • Bartłomiej Panek

        Sęk w tym, że nie stresowałem się bardzo, a jedyne co, to mówiłem prawdę. „Prawda was wyzwoli” 😉

        Odpowiedz
        • Magda

          😀 no to nie wiem 😉

          Odpowiedz
  4. Dobre Geny

    A czy Ty Magdo (albo ktoś z komentujących) spotkałaś się z tymi onlinowymi szlagierami typu: „jakim byłbyś zwierzęciem?” „narysuj drzewo – dzięki temu dowiemy się w jakim stanie jest Twoja psychika/emocje/stan rodziny i bóg wie co jeszcze?” itd. ? Osobiście nie miałam wielu rozmów, więc doświadczenie w tej kwestii mam słabe, ale zawsze mnie ciekawiły takie historie:)
    Z własnego poletka podrzucam pytania, które sama otrzymałam i zapamiętałam jako extra ordinary: „proszę opowiedzieć o swoich osiągnięciach lub projektach, z których jest Pani dumna”; „Jaką prasę branżową Pani czyta” (dopowiem, że rozmowa miała miejsce w domu mediowym); „proszę zareklamować mi żaluzje, które widzi Pani za moimi plecami”. 🙂

    Odpowiedz
    • Magda

      Przyznam, że nie spotkałam się osobiście z takimi pytaniami, ale słyszałam o nich 🙂

      Odpowiedz
  5. Ladyofthehouse.pl

    matko…jak ja się cieszę ze nie muszę przez to przechodzic!!!! Chyba umarłabym ze stresu;(

    Odpowiedz
    • Magda

      O, witaj Małgosiu w moich skromnych progach :))
      No takie rozmowy są stresujące. Trzeba by chyba ich przebyć kilkaset, żeby podchodzić do nich na spokojnie. Mam nadzieję, że też nie będę ich miała zbyt wiele 🙂

      Odpowiedz
      • jacek

        Po przebyciu kilku rozmów kwalifikacyjnych stres praktycznie znika.. 🙂 a rozmowy są bardziej konkretne, dlatego jak szukałem pracy wysłałem co dziennie klika CV aż w końcu znalazłem odpowiednią pracę.

        Odpowiedz
  6. Piotrek

    Wszystko pięknie, super. Zestaw pytań i odpowiedzi na potencjalną rozmowę kwalifikacyjną. Potencjalną?
    No właśnie. Tutaj mam wątpliwości, czy rzeczywiście ot tak dla sportu czy treningu (aby nie wypaść z obiegu) powinienem się umawiać na taką rozmowę nawet nie myśląc o zmianie pracy 🙂

    Odpowiedz
    • Magda

      Jeśli planujesz spędzić w obecnej firmie resztę życia, to zapewne nie 😉 W innej sytuacji – tak.

      Odpowiedz
      • Piotrek

        Ja na dzień dzisiejszy zmian nie planuję. Ale jak to się mówi: „Nigdy nie mów nigdy”. Moje poczucie bezpieczeństwa na potrzebę ewentualnej zmiany pracy jest poszerzanie horyzontów wiedzy i umiejętności, rozwój w tym co robię. To mi daje poczucie bezpieczeństwa i poczucie wartości, jak o specjalisty na wypadek potencjalnego szukania innej pracy.

        Odpowiedz
    • Bartłomiej Panek

      Jak mówi stare powiedzenie, „to, że jesteś na diecie, nie oznacza, że nie można zajrzeć w kartę dań”. Musisz być naprawdę dobry, żeby Cię docenili w Twojej firmie i dali lepszą kasę. Poza tym, to zawsze okazja do podpatrzenia konkurencji, wybadania „rynku”.

      Odpowiedz
  7. Agnieszka

    A mnie Twój artykuł przygnębił… Oczywiście to wszystko prawda, wiem o tym ze swojego bogatego doświadczenia, bo zmieniam pracę średnio co roku i miałam już chyba setki takich rozmów… Ale czy to nie jest straszne, że w tym kraju mając konkretne kwalifikacje tak naprawdę nie wiesz, czy dadzą ci za to 1000 czy 10 000 złotych, bo w jednej firmie mogą dać ci tyle, a w drugiej tyle? Czy to nie straszne, że nie możesz powiedzieć prawdy- że tak, pieniądze są ważne. Czy to nie straszne, że będąc mobbingowany w obecnej pracy, albo pracując w firmie, która od pół roku ci nie płaci musisz kłamać, że powodem zmiany pracy jest chęć nowych wyzwań? Dlaczego nie możemy powiedzieć, że szukamy pracy, w której będziemy godziwie opłacani i traktowani z szacunkiem, bo nie boimy się ciężkiej pracy, jesteśmy dobrzy i po prostu na to zasługujemy? Eh, jakiś taki wciąż smutny jest ten nasz kraj…

    Odpowiedz
    • Magda

      Agnieszko, masz 100% rację. Szczerze mówiąc nigdy nie miałam takiej sytuacji. Nie wiem też, jakby zareagował rekruter na takie wyznania…

      Odpowiedz
    • Bartłomiej Panek

      To nie tak do końca. Duże koncerny szukają ludzi młodych, z ambicjami, których mogą wycisnąć jak cytrynkę – staraj się, a awansujesz, więcej zarobisz itd. Poniekąd jest to prawda, bo sam pracowałem w korporacji jako specjalista. Do czasu… aż człowiek zdał sobie sprawę z tego, co jest ważne, a co nie. W firmie, w której nie płacili mi na czas przepracowałem 3 miesiące. Nie zastanawiałem się długo czy odejść czy nie, bo ja z płaceniem kredytu spóźnić się nie mogę. Wszystko zależy od sytuacji w jakiej jesteś. Choć kłamać nie wolno, to czasem jest to jedyna szansa na znalezienie pracy, z drugiej strony, jeżeli powiesz prawdę, to może to zostać odebrane an plus. Nigdy nie ukrywałem, na rozmowach o pracę, że mam rodzinę i kredyt i pracować po prostu muszę oraz, że zależy mi na długim zatrudnieniu, stabilizacji.

      Odpowiedz
      • Magda

        Ale to, co piszesz – że nigdy nie ukrywałeś, że masz rodzinę i kredyt zawsze będzie działało na plus – pracodawca będzie wiedział, że go szybko nie opuścisz 🙂

        Odpowiedz
  8. KasiaS

    Ja się spotkałam z pytaniem „Powiedz coś o sobie, ale coś innego niż można przeczytać w CV”. I o czym tu opowiadać?:D

    Odpowiedz
    • Magda

      Kasiu, bardzo dużo można przecież opowiadać. W CV są tylko całkowite konkrety.

      Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Awatar Magda

Cześć, nazywam się Magdalena Bród, na co dzień zajmuję się marketingiem internetowym, interesuję się finansami osobistymi (stąd też pomysł na blog finansowy) i podróżami. Kilkanaście lat mieszkałam w pięknym Wrocławiu, a od niedawna w Tarnowskich Górach.

Blogujesz o biznesie lub finansach? To dołącz do grupy na Facebooku: Blogerki o finansach i biznesie

Archiwa