Dawno nie było tu nic na temat prowadzenia małego biznesu, więc już spieszę z nadrabianiem. Będzie o programach do faktur, bo jakby nie patrzeć, jest to chyba jeden z ważniejszych softów potrzebnych w prowadzeniu firmy. Ja szukałam „tego jedynego” programu dość długo, dlatego chętnie skrócę tę drogę Tobie.
Od razu piszę, że poniższy przegląd będzie wysoce subiektywny i będzie opierał się na moich doświadczeniach. Przez 3 lata prowadzenia działalności gospodarczej miałam okazję korzystać z różnych rozwiązań i to właśnie one znajdą się poniżej. Rzecz jasna, jestem otwarta na Twoje propozycje i chętnie dopiszę je opisy programów do faktur do listy.
Programy do faktur online
- Tutaj bezsprzecznie moim faworytem jest infakt.pl (link partnerski, zarejestruj się z niego, a oboje otrzymamy 20% rabatu) – trafiłam na niego po testowaniu trzech czy czterech innych rozwiązań. Jest mega intuicyjny, support służy pomocą, a wszystkie faktury są ze mną w każdej chwili pod ręką. Bardzo lubię to, że mogę znaleźć kontrahenta po NIP-ie i nie musiszę dodawać wszystkich danych. Duży minus – niedziałająca obecnie aplikacja mobilna na androida. Plus – dobry blog i fajnie prowadzony profil na Facebooku. Cena: do 3 faktur miesięcznie za darmo, a powyżej 96,00 zł netto za rok (chyba mam złotówkę/m-c zniżki).
- ifirma.pl – w przeciwieństwie do infaktu, program ten jest całkowicie darmowy (również ten ze stanem magazynowym), dlatego polecam go osobom zaczynającym działalność, którzy chcą mocno oszczędzać. Plus za aplikację mobilną i fajny, nowoczesny wygląd.
- wfirma.pl – to chyba trzeci najpopularniejszy program do faktur online. Jego minusem jest to, że właściwie nie ma żadnej darmowej wersji poza 30 dniowym trialem (cena to co najmniej 15 zł/m-c, ok, w pakiecie jest taniej). A to klasyfikuje go zarówno pod infaktem, jak i pod ifirmą. Kiedyś z niego korzystałam, ale to było z 2 lata temu i brakowało mi wielu funkcji. Teraz może jest inaczej. Wiem też, że nie podobała mi się częstotliwość otrzymywania od nich maili.
Program do faktur instalowane na komputerach
- Invoicer – najgorszy, najbrzydszy i najmniej intuicyjny program do faktur, z jakim dane mi było się spotkać. To właśnie od niego zaczynałam. Wystawianie faktur pod koniec miesiąca to była prawdziwa katorga. Przez cały dzień chodziłam zła, bo wiedziałam, że będzie te faktury trzeba wystawić. Na szczęście szybko znalazłam inną opcję. Plusy programu: darmowy.
Tutaj tylko jeden, bo tylko z jednego korzystałam. Jakoś nie wyobrażam sobie, by moje faktury nie mogły być w chmurze. I nie wyobrażam sobie też tworzyć faktur w Excelu 🙂 mimo że wiem, że można i że niektórzy wciąż tak robią.
A z jakiego programu do faktur Ty korzystasz?



Ja korzystam z ELISOFT – darmowy i do zainstalowania na kompie. Wg mnie bardzo dobrze się spisuje, chociaż może mam trochę spaczony punkt widzenia, bo ze dwa lata wystawiałam faktury w Excelu (nie wiem dlaczego tak długo tak się męczyłam…), więc po tym to chyba wszystko by było bardziej funkcjonalne, intuicyjne i prostsze 🙂
A nie martwisz się np. że stracisz dane, jak komputer Ci się zepsuje, albo że będzie taka sytuacja, że będziesz musiała wystawić fakturę, a nie będziesz miała dostępu do swojego komputera? Tak tylko pytam, bo mnie to martwi 🙂
Excel to hardcore 😉
Hmm… jakoś na razie jestem tak zafascynowana tym, że ten program jest prostszy od Excela, że nie przyszło mi do głowy, że mogłabym oczekiwać jeszcze takiego udogodnienia. Dzięki za uświadomienie 🙂
Na świecie są tylko dwie kategorie ludzi: ci którzy robią backupy i ci którzy zaczną robić backupy.
Doświadczenie podpowiada mi, że zgodnie z przysłowiem: „Mądry Polak po szkodzie” nie warto należeć do tej drugiej grupy ludzi.
Co do trzymania danych w chmurze, to bezpieczeństwo tego rozwiązania też jest iluzoryczne. Jakiś czas temu jeden z naszych działów stracił dane, gdy „padła” chmura obsługiwana przez firmę Beyond. Głośno było swego czasu o tym, bo dużo firm i znanych portali miało kłopoty.
Słowo „iluzoryczne” jest jak najbardziej na miejscu, bo jak pokazuje przykład z naszej firmy i inny znany mi „wypadek” z chmurą, ludzie przekonani o bezpieczeństwie rozwiązania nie robią backupów wcale.
Pozostaje też kwestia prywatności danych składowanych w chmurze… no chyba, że to nasza własna chmura 😉
Nie no rozumiem też drugą stronę, jasne. Bezpieczeństwo jest bardzo ważne, ale nie dajmy się zwariować tym brakiem zaufania… 🙂 A co do robienia backupów – w 100% się rzecz jasna zgadzam.
„A nie martwisz się np. że stracisz dane, jak komputer Ci się zepsuje […]”
@Magda
Mój komentarz powyżej odnosi się do twoich słów. Wypisz, wymaluj chodzi o bezpieczeństwo utraty danych.
Z jednej strony „padnie” komputer, z drugiej „padnie” chmura, wystąpi problem z dostępem do internetu, czy zapodziejemy hasło.
Awaria komputera nie jest tożsama z utratą danym. W większości wypadków dane są do uratowania. W chmurze jest inna sytuacja.
W temacie prywatności danych trzymanych w chmurze, dużo zależy gdzie znajdują się serwery. Jeśli w USA, to z automatu podlegają pod „Patriot Act”
No tak, racja. Czyli backup, backup i backup. Ja obstawiam, że „mój” infakt ma backup w niejednym miejscu, mimo że jest to usługa online, więc zakładam, że jest bezpieczny.
Ja korzystam z darmowego i bardzo prostego programu o nazwie „Fakturka”. Posiada archiwum, bazę kontaktów i niewiele ponad to. Ale mi zupełnie wystarczy.
Pewnie tak piszesz, bo nie znasz możliwości bardziej rozwiniętych programów 🙂 Np. takie opcje jak uzupełnianie danych firmy w oparciu o nip itp.
Masz pewnie rację. Ale wynika to z tego, że moje potrzeby w tej materii póki co są ograniczone.
W takim razie chyba jestem zacofana:)
Gdy w 2008 r. miałam przez krótki okres swoją działalność, wystawiałam faktury… ręcznie, w takim notesiku do faktur kupionym w sklepie papierniczym;) Sama też byłam swoją księgową. Również w sklepie papierniczym kupiłam księgę przychodów i rozchodów i dzielnie ją wypełniałam. Na oddzielnej karteczce obliczałam sobie ZUS i podatek, a następnie wszystko wkładałam do jednego segregatora, który na pamiątkę trzymam do dziś:)
Gdybym znów otworzyła działalność, to poniżej 10 faktur na miesiąc pewnie robiłabym to w excelu (który bym ustawiła tak, ze samo wszystko by się wypełniło;p) a powyżej 10 faktur poszukałabym jakiegoś programu do zainstalowania na komputerze:)
Chyba naprawdę jestem bardzo staroświecka, bo dużo bardziej obawiałabym się przechowywać faktury w chmurze, niż na swoim komputerze. Może niesłusznie, ale wydaje mi się, że prędzej zapomnę hasło do chmury, stracę dostęp do Internetu niż zgubię komputer lub stracę z niego dane (staram się robić backup’y co jakiś czas). Pozdrawiam!
Co do przechowywania w chmurze, ja mam jedynie obawy, co do bezpieczeństwa danych od strony mojej prywatności. Bałbym się tego, czy mi ktoś w tych danych nie grzebie. Dlatego bardzo ważnych dla mnie informacji tam nie przechowuję.
Tak, to bylaby rowniez jedna z moich glownych obaw…
Nie dajmy się zwariować z tą ochroną danych. I tak najwięcej wie o nas Google. Ja do infaktu mam zaufanie.
Nie można się dać zwariować, to prawda, ale czujnym i ostrożnym warto być 🙂
No zgadzam się 🙂
Ojej, to rzeczywiście hardcore wystawiać faktury na takich druczkach 🙂
Przyznam, ze wowczas byl to dla mnie fun:) w koncu to element zbierania plonow za ciezka prace:)
Ja za każdym razem, gdy wystawiam faktury, mam fun 😉 bez względu na formę.
Cześć, Magda!
Dzięki za wspomnienie o nas. U nas również można znaleźć kontrahenta po NIP-ie, ale to tak na marginesie. Fajnie, że coraz więcej osób przekonuje się do chmury.
Pozdrawiamy,
ifirma.pl
Nie ma sprawy 🙂 Wiem wiem, że można – po prostu porównywałam to do bardzo prostych programików do faktur.
Pozdrawiam!
Cześć Magda,
Ja co prawda nie mam firmy, ale znajomy ostatnio chwalił się, że korzysta z wfirma.pl. Nie korzystałem, także się nie wypowiem, ale kto wie – może kiedyś będę miał własną działalność.
Generalnie chmura daje spore możliwości i jakakolwiek cloud-aplikacja jest obecnie bardzo pozytywnie postrzegana przez użytkowników.
Cześć Michał! Dzięki za pierwszy komentarz na tym blogu. Masz rację – chmura to przyszłość – pozostaje tylko kwestia zaufania, bo z tego, co widać bo komentarzach w tym wpisie, nie jest z nim jeszcze zbyt dobrze.
Hm … Mam mieszane uczucia – bo fajnie być opisanym, a niefajnie w postaci:
„najgorszy, najbrzydszy i najmniej intuicyjny program do faktur, z jakim dane mi było się spotkać” 😉
Chyba będę musiałam się zaprzyjaźnić ze stwierdzeniem, że nieważne jak, byleby o nas mówili …
A skoro już nasz produkt został wywołany do tablicy – to chciałabym powiedzieć, że jest również w wersji chmurowej. I też za darmo.
I ma swojego „następcę” z pełną księgowością w chmurze (a to już nie za darmo).
Pozdrawiam serdecznie
ja przesiadłem się na invoicivo i jestem bardzo zadowolony. Prosty i darmowy program do faktur online który moge polecić każdemu. Tak samo wygodny na smartfonie jak na komputerze