Idealne oświetlenie? Gwarantuje odpowiednią jasność, nie męczy oczu i nie jest drogie w eksploatacji. Nowoczesne technologie starają się spełnić wszystkie te warunki, a jedną z nich są diody ledowe. Żarówki tego typu reklamowane są jako bardzo oszczędne i trwałe, czy jednak ich zakup w każdym przypadku jest trafną inwestycją? Zatem – oświetlenie LED – czy warto w nie inwestować?
Zamiast zwykłych żarówek
Nowoczesne lampy ledowe proponowane są jako energooszczędny zamiennik klasycznych żarówek i halogenów. Ledy są wyposażone w tradycyjne trzonki E27 i E14, dzięki czemu nadają się do każdej domowej oprawy oświetleniowej – wymiana żarówek na ledy nie pociąga więc za sobą żadnych dodatkowych kosztów związanych z przeróbką instalacji. Pozostaje tylko cena żarówki. W momencie debiutu ledy były bardzo drogie, w granicach 100 złotych, dzisiaj te kwoty są na szczęście znacznie niższe, ale w dalszym ciągu to niemały wydatek, zwłaszcza gdy w planach jest wymiana żarówek w całym domu.
Jedna żarówka led o mocy 4W kosztuje około 20 zł. Można wprawdzie znaleźć oferty prawie o połowę tańsze, ale są to zwykle żarówki produkcji chińskiej, które nie mogą się pochwalić długą żywotnością – potrafią się przepalić po roku użytkowania, mimo deklarowanych 30 tys. godzin pracy. Żarówka 4W z gwintem E14 zapewnia takie światło, jakie daje 25-watowy halogen lub klasyczna żarówka o mocy 35W. Mocniejsze ledy, z dużym gwintem, o mocy 12W, świecą tak, jak klasyczne 100-watówki. Oznacza to więc, że ledami można teoretycznie zastąpić zarówno silne, górne światło, jak i żarówki w lampkach nocnych oraz biurkowych.
Minimalny pobór mocy – maksymalne oszczędności
Żarówki led, podobnie jak świetlówki kompaktowe, są drogie w zakupie, ale w zamian za to pobierają bardzo małe ilości prądu. Do tego dochodzi wysoka żywotność, oceniana na 30 tysięcy godzin – dla porównania, halogeny i zwykłe żarówki pracują średnio przez tysiąc godzin. Ledy nie powinny więc wymagać wymiany przez okres kilkunastu lat. Na początek trzeba jednak przygotować się na niemały wydatek.
Zakładając, że w ramach głównego oświetlenia w mieszkaniu działa osiem żarówek, na zakup nowego źródła światła trzeba wydać co najmniej 160-200 zł. Na taki sam komplet żarówek standardowych wystarczy ok. 40 złotych, na halogeny – ok. 64 zł. Nawet świetlówki kompaktowe będą tańsze – jedna taka żarówka kosztuje 14 zł, zatem za komplet wyjdzie 112 zł.
Teraz najważniejsze – pobór prądu.
Skoro żarówka led potrzebuje tylko kilku watów, od razu widać, że jej eksploatacja to małe obciążenie dla sieci. Zakładając, że jedna żarówka świeci się przez 4 godziny w ciągu dnia (0,004kW * 4h = 0,016 kWh), wychodzi, że zużywa ona w ciągu dnia prąd wart 0,008 groszy. Mnożąc to przez osiem żarówek – niecałe siedem groszy dziennie. Nawet przy ledach o większej mocy koszt zużycia prądu sięga raptem ok. 20 groszy. Osiem świetlówek zużyje prąd za ok. 32 gr, halogeny – ok. 48 gr, natomiast żarówki tradycyjne kosztować będą dziennie grubo ponad 1 zł. W skali roku daje to imponujące oszczędności. Ledy wygenerują rachunek w wysokości ok. 24 zł, halogeny – 175 zł, świetlówki – 116 zł, tradycyjne żarówki – ponad 600 zł.
Nie warto oszczędzać na jakości
Wystarczy jeden rok, by zakup żarówek ledowych zwrócił się w 100%. W przypadku wymiany świetlówek kompaktowych, inwestycja zwróci się po dwóch latach, oczywiście przy założeniu, że ledy faktycznie okażą się tak trwałe, jak deklaruje to producent. Z tym bowiem bywa różnie. Najtańsze ledy to trochę loteria – niektóre żarówki wytrzymają intensywną eksploatację, inne przepalą się już po kilkunastu miesiącach. Warto więc wydać kilka złotych więcej na markowy produkt i zyskać gwarancję, że żarówka przepracuje deklarowany okres czasu.
Trwałość diod ledowych zależy też od jakości prądu. Jeśli sieć trzyma właściwe parametry, czyli 230 V i 50 Hz, żarówki będą działać prawidłowo i ryzyko, że się przepalą przed czasem, jest minimalne. Ale gdy prąd w sieci nie zawsze jest odpowiedniej jakości, ledy mogą szybciej odmówić współpracy – wtedy przydadzą się specjalne zasilacze do żarówek pracujących na napięciu 12 V, pobierających jeszcze mniej prądu i wyróżniających się bardzo długą żywotnością.
W sprzedaży są także żarówki led w cenie 40-50 zł. Najczęściej są to zamienniki dla żarówek 100-watowych, świecące bardzo mocno, nadające się także do pomieszczeń roboczych. Przy takich cenach oszczędności są rzecz jasna mniejsze i dłużej trzeba poczekać na zwrot wydatków.
Czy ledy mogą zastąpić zwykłe żarówki?
Koszty kosztami, czy jednak żarówki ledowe w ogóle są w stanie zastąpić klasyczne lampy? Tutaj zdania są podzielone. Plusem ledów na pewno jest to, że od razu po włączeniu świecą one pełnym światłem, w przeciwieństwie do świetlówek, które potrzebują czasu do pełnego rozpalenia się. Są też praktyczniejsze od halogenów, bo nie nagrzewają się tak mocno jak one, dzięki czemu nadają się do każdej oprawy, również takiej w bliskim sąsiedztwie drewna. Żarówki ledowe mogą być montowane nawet wewnątrz mebli, np. jako oświetlenie dekoracyjne w witrynie lub kredensie.
Ale są i wady. Żarówki led dają przede wszystkim silnie skupione, punktowe światło, dlatego raczej nie sprawdzą się w sypialni, gdzie wskazane jest przyjemne, rozproszone i łagodne światło. I nie każdemu będzie odpowiadać jakość światła ledów – są one łagodniejsze od halogenów, jednak wielu osobom wydają się po prostu za ciemne.
Żarówki led sprawdzą się jako oświetlenie dekoracyjne i punktowe, np. w kuchni pod szafkami lub na listwach w sufitach podwieszanych, jako główne źródło światła w żyrandolu już niekoniecznie. Być może również w łazienkach lepiej wypadną halogeny, bo świecą mocniej i zapewniają większą widoczność. Do pracy diody led nadają się tylko wtedy, gdy mają bardzo dużą moc, problem w tym, że takie żarówki są niezwykle kosztowne, więc ich zakup nie ma większego uzasadnienia – oszczędności pojawią się dopiero po kilku latach.
Oświetlenie LED – czy warto?
Energooszczędność ledów na pewno nie jest zwykłym zabiegiem marketingowym, bo diody faktycznie przynoszą spore oszczędności, mimo dużych nakładów początkowych. Moim zdaniem przydadzą się w każdym domu, ale raczej jako oświetlenie dodatkowe, a nie główne – ledy świecą trochę za słabo i są męczące dla oczu.
A jak Ty uważasz?

Dodaj komentarz