Jak stworzyć ministronę?

Ostatnio otrzymałam komentarz, w którym autor napisał, że szkoda, że tak mało piszemy o własnych stronach i o sposobach na zarabianie. Postanowiłam to więc jak najszybciej naprawić i dlatego piszę…
Magda
23.04.2012

Ostatnio otrzymałam komentarz, w którym autor napisał, że szkoda, że tak mało piszemy o własnych stronach i o sposobach na zarabianie. Postanowiłam to więc jak najszybciej naprawić i dlatego piszę artykuł o tym, jak stworzyć ministronę. Nie jest to główny sposób naszego zarobku, ale przyznam, że ostatnio jedna strona bardzo mile mnie zaskoczyła pod kątem Google AdSense.

Na początku należy zauważyć, że ministrony, które warto tworzyć, to strony wartościowe, a nie typowe MFA (Made For Adsense). MFA nie ma sensu robić, gdyż prędzej (najprawdopodobniej) czy później (rzadko) otrzymamy banana od wujka Gugla. Dlatego, w mojej opinii, ministrona to typowa strona internetowa dotycząca jednej, dość wąskiej tematyki, oparta na wiarygodnych tekstach wysokiej jakości, z której użytkownik może coś wynieść. I takie też tworzę.

1. Wybór tematyki

Wybór tematyki na stronę nie jest prosty. Przede wszystkim należy wybrać taką, która nie ma zbyt dużej konkurencji, gdyż inwestowanie w pozycjonowanie byłoby nieproporcjonalnie duże, aby udało się prześcignąć strony w TOPach. Dodatkowo, jeśli sami mamy zamiar pisać teksty na taką stronę, dobrze by było mieć o danej tematyce pojęcie. Nie oszukujmy się. Nie wszyscy jesteśmy omnibusami w każdej dziedzinie. Czasem trudno określić konkurencję, ale w tym może nam pomóc Google Keyword Tools, który pokazuje miesięczną liczbę wyszukiwań oraz potencjał i konkurencję. Rzecz jasne, narzędzie to nie jest nieomylne, ale pozwala dość dokładnie sprawdzić, czy warto pchać się w daną niszę. Wybierzmy tematykę wraz z kilkoma najważniejszymi słowami kluczowymi i sprawdźmy czy warto stawiać o niej stronę.

Dla przykładu. Mam stronę: www.słowo-kluczowe.pl

Pozycjonuję ją na 3 główne słowa kluczowe (i trzy poboczne). Jedno to adres, a dwa pozostałe to dwie podstrony. Oto ich miesięczna liczba wyszukiwań (wyszukiwanie ścisłe):

  • Słowo kluczowe #1 – 2400
  • Słowo kluczowe #2 -22200
  • Słowo kluczowe #3 – 14800

Obecnie pierwsze i drugie słowo kluczowe znajduje się na pierwszej pozycji, a trzecie na drugiej. Mimo że wyszukiwań jest dużo, to konkurencja jest niska (tematyka: zdrowie). Przy takiej liczbie wyszukiwań, moja strona odnotowuje dziennie średnio 500 wejść, co przekłada się na 15 klików w reklamy, za około 1,5 e. Dziennie. Szacując, że taki trend się utrzyma, moja strona da mi miesięcznie około 45 e czyli około 160 zł.

2. Wybór silnika strony

Jako że jestem wielką fanką WordPressa, to i do tworzenia ministron polecam ten skrypt. Część Was może stwierdzić, że WordPress to za duży kombajn jak na stronę statyczną. Nic bardziej mylnego. Wystarczy tylko zainstalować wtyczkę cache’ującą, aby WP nie był zasobożerny. A w każdej chwili, ktoś kompletnie nieobyty ze stronami internetowymi, będzie mógł bez problemu wprowadzać zmiany.

Za WordPressem przemawia również jego funkcjonalność. Można go dowolnie dostosować do swoich potrzeb. Wystarczy znaleźć szablon (np. darmowy), dodać odpowiednie Menu (Wygląd –> Menu –> dodajemy co tylko chcemy, aby się wyświetlało), dodać treść et voila! Strona jest gotowa.

WordPress umożliwia ustawienie strony statycznej jako strony głównej, taka ministrona nie wygląda więc jak blog, tylko jak typowa strona internetowa.

3. Treści

Tak, jak wcześniej wspomniałam, nie ma sensu robić marnej jakości ministron, jeśli nastawiamy się na zarobek na reklamach. Dlatego właśnie, dobrze jest zadbać o teksty eksperckie wysokiej jakości. W końcu wstawimy je tam raz i zostaną na stałe, więc inwestycja również jest jednorazowa. Jeśli sami nie czujemy się na siłach, możemy albo oddać nasze „wypociny” do korekty albo całkowicie je zlecić (dobre teksty można zamówić już za 10 zł/tysiąc znaków), dość szybko się zwrócą.

Tworząc ministronę należy logicznie rozplanować podstrony i wpisy tak, aby czytelnik mógł się w niej połapać (wysoki współczynnik odrzuceń nie jest naszym przyjacielem). Postaw się więc na jego miejscu i spójrz jego oczyma. Możesz też poprosić kogoś ze znajomych.

Pamiętaj też, że przyjacielem dobrej treści jest grafika. Poza tym, że może pełnić funkcję informacyjną, jest też przyjazna dla oka. Zadbaj więc o odpowiednie zdjęcia powiązane, rzecz jasna, z danym tematem.

Nie zapomnij o stronie kontaktowej. Być może ktoś będzie chciał się z Tobą skontaktować (w sprawie pomocy bądź propozycji reklamy itp.)

4. Pozycjonowanie

Oczywistym jest, że nie ma sensu tworzyć strony, jeśli nie ma się jej później zamiaru „wrzucić” na szczyty wyszukiwarek. Dla nas najważniejsze jest to, by strona miała jak najwięcej odwiedzin, więc musimy zadbać o odpowiednią optymalizację, a następnie pozycjonowanie.

W przypadku WordPressa, polecam wtyczkę All In One SEO Pack. Jest darmowa i umożliwia nadanie przyjaznych meta tagów dla każdej strony i każdego wpisu. Pamiętaj o ustawieniu odpowiedniego tagu title, description i ewentualnie keywords. Title jest istotny w pozycjonowaniu, a dobre description „namawia” czytelnika do wejścia na Twoją stronę z wyszukiwarek. Warto też pamiętać o odpowiednim nasyceniu tekstów słowami kluczowymi (ale bez przesady. Dwa, trzy razy wystarczy).

[hr]
Poniższa część wpisu, bo dynamicznych zmianach algorytmu Google, mocno się już zdezaktualizowała

Trzymając się mojej strony www.słowo-kluczowe.pl, mogę w prosty sposób przedstawić ile działań i pieniędzy poświęciłam, by uzyskać taki efekt, jak teraz.

  • dodawanie stron do katalogów (może tylko do kilku ręcznie, reszta poleciała automatem) – ważne, by teksty opisów były sensownej jakości – poszło może 500.
  • artykuły w serwisach dziennikarstwa obywatelskiego (i w dobrej jakości precelkach) – średnio po 5 miesięcznie na każde słowo kluczowe (przez 3 miesiące).
  • dobrze synonimizowane teksty, które trafiły automatem na dobrej jakości precelki – ok. 10 tekstów w ciągu trzech miesięcy.
  • kilka linków wykupionych w Prolinku.

Jak widać, koszt nie był wysoki.
[hr]

5. Wstawianie i rozmieszczenie reklam

Nie wstawiałam reklam na samym początku. Moim zdaniem to nie ma sensu. Obserwowałam liczbę odwiedzin i dopiero jak przekroczyła ona około sto dziennie, postanowiłam wstawić reklamy. Rozmieszczenie reklam na stronie, o której już wspominałam, wygląda mniej więcej tak:

(Na czerwono zaznaczone są reklamy. Jeden szeroki wieżowiec i dwa duże kwadraty)

6. Całkowite koszty stworzenia ministrony

Wydaje mi się, że na stworzenie strony, o której wspominałam, nie wydałam więcej, niż 300 zł.

  • 14 zł poszło na domenę .pl (jeszcze jej nie przedłużałam, więc cena była niska),
  • 20 zł za serwer (bardzo zaokrąglam, bo na tym serwerze mam dużo więcej stron),
  • 0 zł za szablon (znalazłam darmowy),
  • 50 zł za 2 teksty (nie dałam już rady napisać wszystkich),
  • 200 zł – teksty do pozycjonowania (synonimy, precelki).

Wiadomo, koszty zmniejszyły się, gdyż większość tekstów napisałam sama.

Jak więc widać, strona zwróciła się po dwóch miesiącach. Teraz czerpię z niej już tylko zysk. Część z Was powie, że szkoda zachodu dla 160 zł miesięcznie. Warto jednak zauważyć, że to już 2000 zł rocznie. Jedna strona funduje mi wakacje w Egipcie 🙂 Przy założeniu, że można prowadzić kilka takich… zaczynają się naprawdę ładne pieniądze.

Zachęcam więc Was wszystkich do znalezienia swojej niszy i do tworzenia wysokiej jakości dobrych ministron.

29 komentarzy
  1. Blogi finansowe - inwestowanie i finanse osobiste

    To nie są małe pieniądze ze stron. Być może jest wiele osób, które wyciąga znacznie więcej, aczkolwiek warto dopowiedzieć,że samo założenie jakiejkolwiek strony, rzecz jasna wartościowej to jedno, pozycjonowanie to już inna bajka.

    Ładnie to napisałaś, natomiast nie jest tak łatwo jak wynika z treści artykułu.

    Odpowiedz
    • Magda

      Hej, niestety zmuszona byłam usunąć linka. Nie uznaję bowiem takich anchorów w podpisie w komentarzu.
      Oczywiście, że stworzenie strony, a pozycjonowanie jej to dwie różne sprawy. Chciałam jednak napisać, że jak się trafi w dobrą tematykę, a konkurencja nie będzie duża, to nie będzie dużych nakładów finansowych na SEO.

      Pozdrawiam!

      Odpowiedz
  2. Paweł

    bardzo fajny artykuł. mam jednak kilka bardziej konkretnych pytań:
    – podałaś ilość wyszukań danej frazy, czy mogłabyś także napisać jaka jest (oczywiście mniej więcej) konkurencja na te frazy, tak abyśmy mogli te dane ze sobą powiązać.
    – ponadto czy mogłabyś napisać ile czasu zajęło Ci dojście na szczyt na dwie pierwsze frazy, które podałaś.
    Pozdrawiam.

    Odpowiedz
    • Magda

      Konkurencja jest średnia.
      Około trzy miesiące 🙂
      Pozdrawiam również.

      Odpowiedz
    • Grzes

      Czesc, przyznam ze na bloga trafilem przypadkiem jednak nie moge nie pochwalic Cie za umieszczone na nim tresci. Nie ukrywam, ze raczej kiedys nalezalem do 'ciemnej strony mocy’ czyli MFA :-). Jak najbardziej popieram z doswiadczenia to co napisalas – mianowicie MFA nie maja sensu.
      Mam do Ciebie pytanie w jaki sposob selekcjonujesz slowa kluczowe z GA keywords? Czy ograniczasz sie co do ilosci wyszukan? np. biore tylko frazy, ktorych gorny limit wyszukan wynosi X itp. itd. ? Czy kazde pojedyncze slowo badasz pod katem analizy konkurencji w SERP?
      pozdrawiam

      Odpowiedz
      • Magda

        Dziękuję 😉
        Co do Keyword Toola, to patrzę zarówno na liczbę wyszukiwań, jak i na konkurencję. Nie badam każdego pojedynczo. Jak znajdę dobrą tematykę, to po prostu zakładam na ten temat blog, a reszta leci już na wyczucie.

        Odpowiedz
        • Grzes

          Widzę Madziu, że specjalnie tematu nie chcesz rozwijać a szkoda… Ciekawi mnie po prostu w jaki sposób analizujesz konkurencję czy tylko poprzez graficzny obraz konkurencji w Keyword Toolu czy także poprzez analizę bezpośrednio w wyszukiwarce za pomocą … no właśnei czego? Bardzo proszę o rozwinięcie tematu 🙂 Nawet to bardzo ciekawy temat na wpis, przyznasz? pozdrawiam

          Odpowiedz
          • Magda

            To nie jest tak, że specjalnie unikam tematu 😉 Po prostu nie miałam więcej do powiedzenia. Co do konkurencji, to nie analizuję jej jakoś specjalnie, poza sprawdzeniem, kto rzeczywiście siedzi w topach na „moje” frazy. U mnie to raczej bardziej zależy od tego, że szukam jakiejś w miarę sensownej tematyki, a potem już tylko wybieram słowa kluczowe, które mi podpasują, jeśli trudniej je będzie wbić, to trudno, stawiam na długi ogon. Nie chcę pisać, o czymś, o czym nie mam pojęcia, dlatego bardziej to zależy od mojego podejścia, niż od schematu opłacalności – takie jakieś babskie podejście 😛

  3. Studencki Portfel

    Nieźle, może zdradzisz link 😉 ? Bardzo fajnie jest to opisane, na pewno skorzystam Dzięki wielkie. Po tym wolnym teraz muszę zacząć działać.

    Odpowiedz
    • Magda

      Niestety, linka wolę nie zdradzać 😉 Dzięki!

      Odpowiedz
  4. Fanta

    Mam pytanie odnośnie reklam Adsesne jakie reklamy zamieszczacie?
    Tekstowe, tekstowe i graficzne czy tylko graficzne? Sprawdzałyście może skuteczność ->które klikane są najchętniej ?

    Odpowiedz
    • Magda

      Z założenia, wszędzie mam i reklamy graficzne i tekstowe. W końcu to też w interesie Google’a leży, żeby serwować jak najlepsze reklamy, niech więc sam wybierze 😉
      Na jednym blogu, na którym są bardzo świadomi użytkownicy, mam tylko jednostki graficzne, bo po nich nie da się poznać, że to AdSense i to właśnie to zwiększa klikalność.

      Odpowiedz
  5. Fanta

    jeśli chodzi o długość artykułu na ministronie 2000-2500 znaków wystarczy??

    Odpowiedz
    • Magda

      Powinno wystarczyć 🙂 Ale pamiętaj, że im dłuższy tekst i wyższej jakości, tym lepiej.

      Odpowiedz
  6. homoklikus

    Cześć

    Ile dajesz podstron na jedna mini stronkę? 🙂

    P.S.

    Poproszę o wtyczkę do subskrypcji komentarzy 😉

    Odpowiedz
    • Magda

      Cześć 🙂
      To zależy, staram się maksymalnie wyczerpać tematykę – czasem 7 a czasem 20.

      Wtyczka zainstalowana – na życzenie 😉

      Odpowiedz
  7. homoklikus

    Dzięki za wtyczkę 🙂

    Co sądzisz żeby mini stronki robić pod PP, a adsense dawać jako dodatek?

    Odpowiedz
    • Magda

      Szczerze, to od dłuższego czasu nie siedzę w PP i mam duże zaległości, jakoś nie myślałam o tym, żeby tworzyć strony tylko pod nie.

      Odpowiedz
  8. Anna

    Witaj
    A ile wydajesz na pozycjonowanie mini strony po jej założeniu? To te koszty mnie najbardziej martwią, bo na darmowych katalogach daleko nie zaszłam.
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • Magda

      Anno, nie da się tego określić w widełkach, wszystko zależy od tematyki. Teraz, po ciągłych zmianach algorytmu Google’a jest coraz drożej.
      Uwierz, jeśli ma się w perspektywie zarabianie na danej stronie, to naprawdę warto w nią zainwestować trochę pieniędzy.

      Odpowiedz
      • Anna

        Dzięki za odpowiedź.
        Jestem zmobilizowana, ale i w trudnej sytuacji materialnej. Gdybym miała przychód po samym pozycjonowaniu z bezpłatnych źródeł, nie wahałabym się z wydaniem go na dalsze pozycjonowanie. Jednak większa inwestycja to problem.
        Może ktoś mógłby podpowiedzieć, jaka suma wystarcza na rozruszanie choćby strony, np. przy średnio trudnej frazie? Lub nieco łatwiejszej? Np. przez pierwsze dwa miesiące?
        Bez kupowania tekstów, które mogę sama pisać.
        150 zł, 500 zł?
        Pozdrawiam

        Odpowiedz
        • Magda

          Anno, jeśli chcesz, mogłabym Ci pomóc, może coś poradzę. Odezwij się do mnie na maila za pomocą formularza kontaktowego.
          Pozdrawiam również!

          Odpowiedz
  9. kasia

    Czesc,
    ja mam raczej pytanie w jakiej branzy dzialasz? Niestety polskie MFA maja to do siebie, ze wybor tematyki jest bardzo wazny. Przy zle dobranej niszy czesto stwki za kliki sa bardzo niskie. Czy uzywwasz moze jakichs narzedzi do szukania slow kluczowych?

    Odpowiedz
  10. Paweł

    Świetnie napisany artykuł – lubię takie. Mam dwa pytania:
    1. Dodanie do 500(?) katalogów (darmowych czy płatnych?) – duża liczba katalogów, jestem ciekaw jakie. Z tego co czytam/dowiaduję się, to na chwilę obecną liczy się bardziej wartościowy link niż ich ilość. Osobiście opieram się na liście Cezziego, gdzie jest ich 100.

    2. Jest tu mowa o konkurencyjności słowa kluczowego w Planerze słów – wg mojej wiedzy kolumna Konkurencja odnosi się do reklamodawców i im jest ona większa tym dla nas lepiej. Oznacza to, że reklamodawcy są skłonni więcej płacić za kliknięcie. Kolumna ta nie stwierdza jak dużo stron korzysta z „naszego” słowa kluczowego. Jeśli się mylę, proszę mnie poprawić.

    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    Odpowiedz
    • Magda

      Paweł, dzięki, ale jeśli chodzi o część dotyczącą pozycjonowania, to jest ona już wysoko nieaktualna 🙂 Teraz zdecydowanie bardziej liczy się jakość niż ilość.

      Co do planera słów kluczowych, to jest to estymowana miesięczna liczba wyszukiwań danej frazy, co często świadczy o konkurencyjności.

      Odpowiedz
      • Paweł

        Dopiero teraz zwróciłem uwagę, że wpis jest z 2012 r. 😛 Skupiłem się na 23 kwietnia.
        Pozdrawiam i czekam na nowe wpisy 🙂

        Odpowiedz
        • Magda

          Ale to dobrze, że skomentowałeś, bo przynajmniej miałam szansę edytować wpis i napisać, że część danych jest nieco nieaktualna 🙂
          pozdrawiam również!

          Odpowiedz
  11. Kuba

    Magda czy jeszcze zarabiasz z tej strony, czy się nie załapałaś na Pingwina 2.0?

    Odpowiedz
    • Magda

      Strona dalej działa, ale odpuściłam działania i zarabia już niewiele, bo spadła. Pingwin ani Panda jej nie dotknęły 🙂

      Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Awatar Magda

Cześć, nazywam się Magdalena Bród, na co dzień zajmuję się marketingiem internetowym, interesuję się finansami osobistymi (stąd też pomysł na blog finansowy) i podróżami. Kilkanaście lat mieszkałam w pięknym Wrocławiu, a od niedawna w Tarnowskich Górach.

Blogujesz o biznesie lub finansach? To dołącz do grupy na Facebooku: Blogerki o finansach i biznesie

Archiwa