9 produktów, których nie warto kupować w markecie

Są produkty, które kupujemy bezmyślnie. Nie ma to brzmieć pejoratywnie – po prostu czasem nie zastanawiamy się nad tym i po prostu wrzucamy do koszyka. A tymczasem możemy trochę przyoszczędzić.…
Magda
07.07.2014

Są produkty, które kupujemy bezmyślnie. Nie ma to brzmieć pejoratywnie – po prostu czasem nie zastanawiamy się nad tym i po prostu wrzucamy do koszyka. A tymczasem możemy trochę przyoszczędzić. Wystarczy tylko nie kupować ich w markecie. No, chyba że jest promocja lub wyprzedaż. Zajrzyj na poniższą listę i dodaj swoje propozycje (tak, jak w przypadku bardzo aktywnie komentowanego ostatniego wpisu).

Chemia gospodarcza

Mój numer jeden na liście – od pewnego czasu, zamiast kupować środki czystości w markecie, robię duże zapasy raz na 2-3 miesiące kupując je na allegro. Znalazłam takiego jednego sprzedawcę, który ma całkiem atrakcyjną cenowo chemię z Niemiec. I nie dość, że oszczędzam, to jeszcze mam produkty lepszej jakości. Przykład – tabletki do zmywarki – Finish Quantum – za 60 sztuk płacę 39,99, podczas gdy w markecie za tę cenę otrzymam tylko 40 sztuk.

Kosmetyki

Jak wyżej właściwie – zdecydowaną większość kosmetyków możemy kupić przez internet, w aptekach i sklepach internetowych, a także na allegro – najczęściej jest tak, że trzymamy się raczej tych samych serii, a więc możemy je kupić „w ciemno”, bo już wiemy, jak działają. Bez względu na to, czy to jest krem na dzień czy tusz do rzęs. Warto rozejrzeć się, jakie marże na kosmetykach mają markety – to aż przerażające.

Gazety

Zastanów się, czy w XXI wieku jeszcze potrzebujesz papierowych gazet. Bo ja już dawno przesiadłam się na Kindle’a. A jak chcę poczytać o bieżących wydarzeniach, to włączam sobie aplikację na androidzie, np. Gazeta Live. Nic mnie to nie kosztuje. O tyle, o ile kupujesz papierową gazetę raz w tygodniu i tracisz w ten sposób 10 zł miesięcznie, to pomyśl, ile tracisz, jeśli kupujesz dzienniki! Spytasz – ktoś jeszcze to kupuje? No gdyby nie kupował, to raczej by już nie wychodziły.

Warzywa i owoce

Ten punkt może nie zaoszczędzi Ci pieniędzy, ale na pewno zdrowie. Warzywa i owoce (tylko te sezonowe) zdecydowanie lepiej kupować na bazarkach, targach itp. Otrzymasz produkt wyższej jakości, który najprawdopodobniej nie był spryskiwany nie wiadomo czym, a także nie był przechowywany nie wiadomo jak długo. No i nie ma co się oszukiwać – smak też będzie inny. Lepszy.

Baterie

Podobnie jak z kosmetykami i chemią – baterie możesz kupić hurtowo przez internet. Możesz też pojechać do Ikei i kupić tam opakowanie 10 sztuk po 7,99 zł (zarówno AA, jak i AAA), a także kilka innych „mniej tradycyjnych formatów” w równie atrakcyjnych cenach. Wychodzi jedynie 80 groszy za paluszka. Alkalicznego 🙂

Ciasta/Ciastka

Jak już musisz je jeść, to najlepiej upiecz je sam/a. Przygotowanie ciasta naprawdę nie jest trudne, ani drogie (np. do biszkoptu potrzebne będą tylko: mąka, jaja, cukier i proszek do pieczenia). Nie dość, że zaoszczędzisz, to będziesz wiedzieć, co jesz. Jak się zmotywować do takiego pieczenia? Wystarczy, że spojrzysz na listę składników kupnego ciasta. Po 20 przestaniesz czytać. Sama chemia. Wiem, że smak dobry, no ale sama chemia.

Gotowe posiłki

Mam tu na myśli np. spaghetti w pudełku, tylko do pogrzania w mikrofalówce, pierogi, hamburgery itp. To nie jest ani smaczne, ani zdrowe, ani tanie. Takich posiłków po prostu nie powinno się jeść, bo są bardzo mocno przetworzone. No i nigdy nie wiesz, czy mięso mielone, którym posypany jest makaron, rzeczywiście zawiera mięso. Znacznie lepiej mocno się zorganizować i kupić półprodukty, a następnie przygotować te posiłki samemu w domu.

Przyprawy

Oczywiście jak nie masz już żadnych przypraw w domu, to nie masz wyjścia, musisz ten pieprz kupić. Ale. Ja np. w przyprawy zaopatruję się w krajach arabskich. Jakkolwiek by to nie brzmiało, to albo bywam tam ja, albo ktoś z rodziny. A przyprawy mają nieziemskie w naprawdę śmiesznych cenach. I niewiele przypominają te nasze zamknięte w papierowych torebkach.

Drugą opcją jest udanie się na targ – tam też bardzo często możemy kupić dobrej jakości przyprawy w dużo większych opakowaniach, dzięki czemu cena jest znacznie niższa. A więc oszczędzamy.

Woda mineralna

Jak już pisałam dawno, dawno temu, zamiast pić wodę mineralną, lepiej filtrować kranówkę. Można na tym zaoszczędzić do kilkudziesięciu złotych miesięcznie. Jak jednak wynikło z dyskusji i mojego dalszego zagłębiania się w temat, jeśli wcześniej piło się wody mineralne mocno bogate składniki odżywcze, typu Muszynianka, to warto wtedy nadrabiać wapń czy magnez w innych posiłkach.

Poza tymi propozycjami, trzeba by jeszcze omówić odzież, gry, książki, elektronikę – bo to też jest sprzedawane w marketach. Ale ja chciałam się skupić tylko na typowych towarach codziennej potrzeby, więc odpuśćmy te produkty.

A czego, Twoim zdaniem, lepiej nie kupować w markecie?

82 komentarze
  1. Libetias

    Co do gazet, to wszystko zależy o jakich gazetach mowa. Bo np. Świat Wiedzy nie jest dostępny w formie elektronicznej (A na pewno nie za darmo). A nawet gdyby był za free to i tak pewnie dalej kupowałbym wersję papierową, bo jest tego warta 😀
    Co do produktów, to nie jestem w stanie dodać żadnych nowych pomysłów. Jednak warto uważać na różne promocje. Słyszałem historię od znajomych, w których ludzie kupowali duże ilości produktów „na zapas” np. czekolad, a i tak zjadali to bardzo szybko i ostatecznie wychodzili na minus.

    Odpowiedz
    • Magda

      Świat Wiedzy to nie gazeta, a czasopismo 🙂

      Co do Twoich znajomych – to masz rację, czasem to mocno zdradliwe. Czekolada jest idealnym przykładem!

      Odpowiedz
    • adam

      Jeśli chodzi o gazety i czasopisma to jednak wolę formę papierową niż elektroniczną. Szczególnie, że wiele kupionych przeze mnie e-wydań dostępnych było tylko do wyświetlenia na stronie w interfejsie o niezbyt wygodnej obsłudze. Kupuje i chwalę za to audiobooki. To jeśli chodzi o rozrywkę, tematy zawodowe to inne bajka. Niestety e-booki branżowe nie wyglądają za dobrze na czytniku 6-calowym. Może zmienię zdanie po zakupie czytnika 10″, ale na tą chwilę papier rządzi.

      PS: To o czekoladach to chyba o mnie 🙂

      Odpowiedz
  2. Mateusz (ZaradnyFinansowo.pl)

    Ciekawy wpis!

    Do Twojej listy na pewno dodałbym wszelkiego rodzaju elektronikę.
    Owszem, w marketach czasem są super promocje na telewizor w atrakcyjnej cenie, ale dziwnym trafem zawsze jak sprawdzałem takie promocje porównując cenę z marketu z tą z Ceneo (nawet z kosztami przesyłki) to internet zazwyczaj wychodził znacznie taniej. Podobnie jak wszystkie sklepy typowo z elektroniką.

    M.

    Odpowiedz
    • Magda

      Dzięki Mateusz 🙂 Na samym końcu wpisu napisałam, że celowo nie brałam pod uwagę elektroniki/książek/gier/odzieży itp 🙂
      Ale zdecydowanie się z Tobą zgadzam – gdy wyposażałam mieszkanie w RTV i AGD, wszystko było kupowane przez internet.

      Odpowiedz
      • Artur Trzcionkowski

        Magda z elektroniką trzeba czasem uważać. Ostatnio kupiłem laptop i padła mi bateria po 2 msc. Wysłałem do autoryzowanego serwisu, by go naprawili a oni odesłali z powiadomieniem, że mój laptop ma więcej ramu niż w specyfikacji i może to być spowodowane dołożeniem ich poprzez sklep. Zadzwoniłem do sklepu, w którym kupowałem komputerek i otrzymałem ciekawą informację, że to nie z ich winy i nie prowadzą oni serwisu. Dzięki temu jestem ponad 200zł stratny na baterii. Ciekawe czy z innym sprzętem modyfikowanym też są takie problemy. Wiesz może jak je można rozwiązać?

        Odpowiedz
        • Magda

          Nie mam pojęcia, jak to rozwiązać – dziwne, że w ogóle sklep miał „czelność” ingerować w zawartość komputera.

          Ja miałam raczej na myśli AGD, a tam raczej nikt nic nie „rozszerzać” 🙂

          Odpowiedz
        • adam

          To akurat częsty temat. Do tego plagą Allegro i różnych małych sklepów internetowych jest towar niepochodzący z polskiej dystrybucji. Dopóki wszystko działa to jest ok, jak się zepsuje to wyślesz sprzęt do serwisu centralnego i…zaczną się nerwy i koszty. Czasem po modelu można stwierdzić, że towar jest „lewy”, czasem po karcie gwarancyjnej, ale często nie można.
          Jest też dużo innych tricków stosowanych przez sklepy internetowe. Na szczęście szeroko się o tym nie pisze a jak to się mówi: czego oczy nie widzą…

          Odpowiedz
  3. Grzegorz

    Co do baterii, to nie ma reguły, np. w Carrefour też mają bardzo tanie. A kranówka, to temat rzeka. Np. nikt nie uwzględnia kiepskiej jakości rur doprowadzających nawet dobrą początkowo wodę do naszego kranu, wszystko zależy od miejsca, gdzie mieszkamy i jak budowano wodociągi.

    Odpowiedz
    • Magda

      No może 🙂
      Co do wody, to do dyskusji zapraszam do podlinkowanego wpisu

      Odpowiedz
  4. Kasia

    Dodalabym jeszcze firmowe pieczywo – fuj! A takze rzeczy wytwarzane na miejscu z „odpadow”, czyli np kurczak z rozna, surowki 😉

    Odpowiedz
    • Magda

      O tak, co do pieczywa – 100% racji 🙂 te kurczaki i inne zaliczyłam do gotowych posiłków 🙂

      Odpowiedz
  5. Tomek

    Jak najbardziej wszystko zebrałaś w całość. Ja jadłem w barach przy markecie (marketowy bar) – też nie polecam. Elektronika osobiście nie polecam, lecz znajomy ostatnio zakupił myszki optyczne i routery i jest zadowolony z działania. Jeżeli ktoś się zna to jak najbardziej, jak nie to odradzam. Pieczywo na miejscu zdrowe itp.? Bujda 😉

    Odpowiedz
    • Magda

      Dzięki 🙂 ja bym w takich barach tez nie jadła

      Odpowiedz
  6. Damian

    Markety już dawnoo powinno się omijać. Im niższa cena, tym większy syf..

    Odpowiedz
    • Magda

      Niekoniecznie, aż tak bym nie generalizowała 🙂

      Odpowiedz
  7. BJK

    hurtowy zakup online ma jeden zasadniczy minus: ilość. Gdzieś to trzeba trzymać… Już w tej chwili mam w domu 10kg silikonowegożwirku dla kota i drugie tyle karmy suchej. Na szczęście w mniejszych opakowaniach, poupychane po kątach, ale już trzymanie karmy w 10kg worku jest mało komfortowe – podobnie jak uzupełnianie „podręcznej” puszki na żarcie dla futrzak również jest średnio wygodne.
    Z chemii korzystam tak rzadko, że nie kupuję za dużo. Tabletki do zmywarki to zwykłe W5, do tego płyn i sól (policzyłem – wyszło mnie taniej niż tabletki 3w1).
    Kosmetyki – Allegro jest mało zaufane pod tym względme. Dlatego preferuję lotnisko. Drożej niż na Allegro, ale wciąż taniej niż w Spehorze 😉
    Gazety – czasami mam ochotę na papier i od czasu do czasu kupuję Angorę. Bo nie wszystko da się w necie wyłapać niestety;)
    warzywa i owoce – niestety cena i czas robiąswoje i zdarza mi się kupować w markecie. Bliżej i jestem tam samochodem, a na ryneczek muszę z buta zasuwać (strefa płatnego parkowania i problemy z miejscem odstraszają od jazdy autem)
    Baterie – nie potrzebuję ich aż tylu, korzystam z ładowalnych akumulatorków 🙂
    Ciasta – staram się robić samemu 😀 tarta cytrynowa mi świetnie wychodzi 🙂
    Gotowe posiłki – czasami się nie chce gotować, a na zamówienie czegoś nie ma czasu (lub środków;))
    Przyprawy – na ryneczku jak widzę te ceny to na zawał schodzę;) w markecie są tańsze… A do arabskich krajów niestety ani ja ani nikt z rodziny/bliskich znajomych nie lata:(
    co do wody mineralnej – jak kupuję to jest to woda lekko gazowana 🙂 jej w dzbanku nie wyrobię 😉
    Wspomniane książki czy inne sprzęty to oczywiście fakt – lepiej szukać online 🙂 Choć ostatnio poleciałem do księgarni po jedną książkę, bo nie mogłem się doczekać by ją przeczytać. No i miałem rację, w dwa dni przeczytałem 🙂

    Odpowiedz
    • Magda

      Ja nie mam problemu z trzymaniem zapasu, zwłaszcza, że to nie są aż takie ilości.

      Koniecznie poproszę o przepis na tartę cytrynową!

      Odpowiedz
      • BJK

        to przepis z którego korzystam 🙂 z tym, że nie wyciskam soku z cytryn tylko miksuję je całe (po obraniu ze skóry oczywiście) w blenderze 🙂

        Odpowiedz
        • Magda

          Gdzie ten przepis? :>

          Odpowiedz
          • Magda

            Wygląda zacnie, będzie trzeba spróbować, dzięki!

          • BJK

            czekam na wiadomość jak się udały wypieki 😉

  8. homoklikus

    Chemia Gospodarcza – na szczęście nie posiadam zmywarki, więc oszczędzam 39,99 PLN na tabletkach, samej zmywarce i jej eksploatacji, prądzie, o wodzie nie wspomnę bo mam w czynsz wliczoną 😉

    Kosmetyki – kosmetyków raczej w markecie nie kupuję, chyba że się trafią jakieś markowe przy okazji innych zakupów, generalnie kupuję w Rossmannie ewentualnie w Naturze (taka drogeria 😉 ).

    Gazety – nie kupuje, nie mam nawet TV i żyję, wolę poczytać sobie blogi, posłuchać radia. A przede wszystkim w życiu nie kupiłbym czytnika ebooków, Boże kto to w ogóle wymyślił O_O, to już lepiej kupić sobie Chiński tablet na którym można sobie te gazetki poczytać i po robić kupę innych rzeczy, o ironio ja mam właśnie taki Chiński tablet, co prawda ze średniej półki marki Lenovo 😉

    Warzywa i owoce – osobiście jestem mięsożerny, surówki, sałatki kupuje gotowe, co ciekawe u rzeźnika 😉 A że moje korzenie sięgają mazurskiej wsi, więc mam gdzie się w takie rzeczy zaopatrywać, a i po trasie z pracy mam targowisko 🙂
    A poza tym na ten temat już tutaj pisałem, a pro po soków czy coś w tym stylu 😛

    Baterie – mój telefon, tablet i laptop nie chodzi na paluszki, lodówka chyba też nie 😉 No i zaś oszczędzam, nie ma TV, więc nie muszę mieć pilota, więc ten temat generalnie mnie nie dotyczy 🙂

    Ciasta/Ciastka – nie jadam, no chyba że serniki na zimno można podciągnąć pod ten temat, jak wejdę na wyższy level w pichceniu, to sam zacznę je robić, muszę tylko w mikser zainwestować 😉

    Gotowe posiłki – bleee, osobiście zacząłem sam sobie gotować jak zbrzydło mi żarcie ze słoika z biedronki czy z żabki, jakaś totalna masakra, blee. Polecam wszystkim żebyście sami sobie gotowali, mi to sprawia niezłą frajdę, nawet zdjęcia robię swoim daniom i się chwalę w pracy 😉 W sobotę karkóweczkę robiłem, mniam 🙂

    Przyprawy – jak sąsiedzi zorientują się jaki ze mnie zajebisty kucharz, to zacznę się hurtowo zaopatrywać w przyprawy, nawet u arabów 😉

    Woda mineralna – rzadko kiedy kupuję, wolę colę, oczywiście naszą polską Hoop 😉

    A tych pozostałych rzeczy w marketach się nie kupuje, no chyba że ktoś nie lubi swoich pieniędzy.

    Odniosę się jeszcze do zakupów przez internet, fakt kupując przez internet oszczędzamy, ale jeśli mam wybór czy coś kupić przez internet czy w tradycyjny sklepie to wole ruszyć swoje 4 litery i iść do sklepu, spotkać się z namacalnym człowiekiem, po rozmawiać, pomacać towar. Ale to temat na oddzielny wpis, przypomniał mi się film „Surogaci”.

    Masz Madzia swój „referat”, idź i nie grzesz więcej 😉

    Odpowiedz
    • Magda

      Homoklikus, odnoszę wrażenie, że Twoje komentarze mówią „tylko ja mam rację, mnie słuchajcie” 🙂

      Co do opłacalności zmywarki, nie będę dyskutować, wiele osób już o tym pisało, np. Mateusz – http://zaradnyfinansowo.pl/czy-zmywarka-sie-oplaca-policzmy/

      A przede wszystkim w życiu nie kupiłbym czytnika ebooków, Boże kto to w ogóle wymyślił O_O, to już lepiej kupić sobie Chiński tablet na którym można sobie te gazetki poczytać i po robić kupę innych rzeczy, o ironio ja mam właśnie taki Chiński tablet, co prawda ze średniej półki marki Lenovo 😉

      Tak właśnie sądziłam, że napiszesz – że masz taki tablet. A wiesz jaka jest podstawowa różnica między czytnikiem e-booków a tabletem? A taka, że czytnik ma e-papier i nie męczy oczu.

      Dzięki za referat :p

      Odpowiedz
      • homoklikus

        Odbieraj to jak chcesz, ja po prostu lubię mieć swoje zdanie i nie boję się go wyrażać. Również nikomu nie każę się z moim zdaniem zgadzać 🙂

        No wybacz ale nie będę dla kilku garnków zmywarki kupował, bo mi się to po prostu nie opłaca.

        Ten jedyny plus dla czytników jakoś mnie nie przekonuje 😉 Poza tym jestem zadowolony z moje chińszczyzny, pod zględem cena jakość jak najbardziej polecam, Lenovo A3000-H.

        Miłego Dnia 🙂

        Odpowiedz
        • Magda

          No pewnie, przecież nie każę Ci kupować zmywarki – po prostu każdy ma inne potrzeby, u mnie ona mega zdaje egzamin 🙂

          Ja mam i tablet i czytnik e-booków i nie stosuję tego zamiennie.

          PS – co Twoje zdrowie na to, że nie pijesz wody mineralnej, a colę? 😀

          Wzajemnie – miłego dnia!

          Odpowiedz
          • homoklikus

            Czytnik i tablet? I Ty piszesz o oszczędzaniu 😛

            Moje zdrowie ze względu na wykonywany zawód ma się dobrze 😉 A poza tym gdzie ja napisałem, że nie piję wody mineralnej? 😉

          • Magda

            Wiedziałam, że tak napiszesz 🙂 No po prostu miałam takie przeczucie 🙂 Oszczędzam nie tylko na pieniądzach, na zdrowiu też 🙂 A dzięki czytnikowi e-booków oszczędzam swoje oczy.

            No nie wiem, tak jakoś wywnioskowałam, że skoro w punkcie o wodzie, napisałeś, że jak kupujesz, to colę, to pewnie wody nie pijasz 😛

          • homoklikus

            Ja tam jasno napisałem, że kupuję ale rzadko.

            To co zaoszczędzisz na czytniku stracisz przy komputerze 🙂

          • Magda

            Wiem wiem, już przeczytałam 🙂
            Nie rozumiem powiązania, ale ok 😛

          • adam

            Też mam tablet i czytnik e-booków i również nie korzystam z tego zamiennie. Każdy kto dużo czyta nie będzie podważał komfortu użytkowania ekranu e-Ink. IMO nawet na odbiciowym wyświetlaczu LCD, takim jak w starych palmtopach, komfort dla oczu jest większy niż w tabletach. Może iPad czwartej generacji z Retiną, w którym nie ma jeszcze podświetlania edge-lit mógłby rywalizować, ale na pewno nie tani, chiński tablet.

          • Magda

            100% racji 🙂

        • BJK

          Powiem Ci, że ja na zmywarce widzę bardzo dużą oszczędność wody – kolejny raz mam sporą nadpłatę! Jedna osoba małą zmywarkę (szer. 45cm) jest w stanie zapełnić w max dwa dni. Do tego tabletki + płyn + sól wychodzą sporo mniej niż 39,99 jak podałeś. O oszczędności czasu nie wspomnę.
          Kwestia wyboru, ale jak widzę stos naczyń w zlewie to mi się niedobrze robi. A nie zawsze się ma czas by myć od razu.

          Odpowiedz
          • Magda

            U mnie do zmywarki są dwie osoby, a płynu i soli nie kupuję (no, może czasem), bo moje tabletki mają „wszystko”, próbowałam różnych tańszych odpowiedników, ale jakoś nie dawały rady.

      • Aneta

        O i przygadał kocioł garnkowi!:-)

        Odpowiedz
        • Mata

          Sól do zmywarki proponuję jednak kupować i na bieżąco uzupełniać:) Na pewno producent też to rekomenduje nie patrząc jaki typ detergentu się używa. To tak dla zachowania dobrego „zdrowia” zmywarki. I generalnie lepiej używać osobno tabletek, nabłyszczacza i soli – proszę sprawdzić w instrukcji jak przebiegają programy zmywania, kiedy następuję faza nabłyszczania:)

          Odpowiedz
  9. Kasia

    „Wapń czy magnez” ?? To naprawdę spora różnica. Nie lubię ignorancji. Jeśli się coś pisze na blogu to trzeba znać temat. To nie jest kwestia przyzwyczajenia, bo ktoś pił Muszynę a teraz kranowkę i ma „nadrabiac jedzeniem wapń czy magnez” ale konieczności zaopatrzenia organizmu w składniki mineralne w tym wapń i magnez, niezależnie od wcześniejszych przyzwyczajeń. Proszę nie pisać czegoś o czym nie ma pani pojęcia. 🙂

    Odpowiedz
    • Magda

      Droga Kasiu, jako, że jesteś na moim podwórku, a całość odbywa się na blogu, będę do Ciebie pisać „na Ty”. Otóż wyobraź sobie, że mam o tym pojęcie i wiem, o czym piszę. Określenie „wapń czy magnez” miało oznaczać rzecz jasna „wapń i magnez”, bo wyobraź sobie, że znam różnicę 🙂

      Odpowiedz
      • Kasia

        A od kiedy to wejście na czyjeś podwórko daje godpodarzowi prawo mówienia na „Ty”????
        Gdyby miała pani pojęcie o czym pani pisze to wiedzialaby pani, że kationy i aniony mineralne nie są do zastąpienie ot tak sobie jedzeniem, ale proszę niech się pani popisze wiedzą 🙂 czekam z niecierpliwością. Proszę pamiętać, ze nie przechodzilam z panią na „Ty”.

        Odpowiedz
        • Magda

          Droga Kasiu, to ja może odeślę do Netykiety 🙂 „Nie należy się obrażać, jeśli ktoś zwraca się do nas „per ty”, a nie w formie grzecznościowej, i nie należy się obawiać używania takiej bezpośredniej formy.” W internecie tak już jest. Zwłaszcza na blogu.

          A po co mam się popisywać wiedzą? Żeby Ci zaimponować? To nie jest blog na temat odżywiania się. Napisałam tyle, ile trzeba było, czyli wspomniałam o wapniu i magnezie.

          Odpowiedz
  10. Domi

    Kupowanie produktów niemieckich to strzał w kolano dla naszej gospodarki,to totalna bzdura,że są lepszej jakości,poczytaj trochę na ten temat w necie,było sporo artykułów na ten temat,jakie to jest szkodliwe.nawet Balcerowicz kiedyś mówił o tym na wykładzie.

    Odpowiedz
  11. Gosia

    Co do niemieckiej chemii to jest zdecydowanie lepsza jakościowo. Np. do prania wystarczy połowa miarki „polskiego” proszku. Mieszkającym przy granicy lub podróżującym w te strony polecam kupowanie za euro w niemieckim markecie 🙂

    Jakiś czas temu pisałam też o owocach z bazarku 🙂

    A do listy dorzucić mogę herbatę – ta torebkowana z marketu nie umywa się smakiem do sypanych z Internetu lub sklepów, które oferują sprowadzane produkty 🙂

    Odpowiedz
    • Magda

      Zgadzam się w 100% – to jest plus mieszkania przy granicy. Chociaż większym plusem byłoby też pracowanie w Niemczech i zarabianie w euro.

      Co do herbaty – też racja, ale musisz przyznać, że taka herbata jest znacznie droższa 🙂

      Odpowiedz
      • Gosia

        Znacznie droższa niż herbata w torebkach na pewno tak, ale opakowanie takiej herbaty pozwala zaparzyć niż znacznie więcej herbat niż ekspresówka, w dodatku lepszych smakowo i aromatyczne. Czyli znów taniość vs. dobra jakość za rozsądną cenę 🙂

        Odpowiedz
        • Magda

          No to racja, nie pomyślałam pod tym kątem 🙂

          Odpowiedz
  12. Kasia

    O Boże! Autorka tego bloga jest kompletnie skoncentrowana tylko na sobie i nie ma za grosz dystansu do siebie. Tak sobie tu czytam i widzę, że z niebywałą agresją odnosi się do wszystkich swoich czytelników, którzy osmielili się mieć odmienne zdanie. 🙂 Wnioskuję z prezentowanej tu wiedzi i z zachowania, że blogerka ma 15 lat 🙂 🙂 🙂 spadam stad! Autorce życzę pokory 🙂

    Odpowiedz
    • Magda

      Otóż to, jest dokładnie tak, jak piszesz 🙂

      Odpowiedz
      • Gosia

        Magda gratulacje!!! Pojawienie się nieuzasadnionych hejtów to pierwsza oznaka popularności blogera! Tak trzymaj 🙂

        Odpowiedz
        • Magda

          Haha, dziękuję :))) Też tak uważam 😀

          Odpowiedz
    • Justyna

      Nareszcie! 🙂

      Odpowiedz
  13. Magda

    A ja jedynie dopowiem coś o warzywach, owocach na bazarkach – nie bierzcie tak bardzo pod uwagę tego, że na bazarku to lepiej, zdrowiej 🙂
    coś o tym wiem i mocno się zastanówcie zanim tak pomyślicie 🙂
    chociaż oczywiście są wyjątki ale to rzadko, ewentualnie właśnie przy owocach sezonowych ale takich tak na prawdę dużo w Polsce nie mamy a większość tak czy siak woli banana czy nektarynkę.

    Odpowiedz
    • Magda

      Jasne, mówimy tylko o sezonowych owocach. Piszesz, że coś o tym wiesz – to może rozwiniesz wątek? Myślę, że więcej osób chętnie o tym poczyta 🙂 Czyżby te same maliny, które trafiają do marketu, trafiają na bazar?

      Odpowiedz
  14. Korben Dallas

    Przyprawy sprowadzane z krajów arabskich? Hmm.. wyczuwam całkiem ciekawy pomysł na biznes 🙂 Byłbym z pewnością jednym z Twoich pierwszych klientów 🙂

    Odpowiedz
    • Magda

      Haha 😀 No widzisz, nie pomyślałabym o tym 🙂 Ciekawe, jak wygląda procedura importu żywności np. z Tunezji. Ale to raczej nie jest moja broszka. Może Ty? 😀

      Odpowiedz
      • Jo.

        Nie wiem jak z Tunezji, ale z Kuwejtu to jakiś mały koszmar. Ja mam przyjemność pracować dla firmy zajmującej się żywnością organiczną tamże, czasem dla orientacji przysyłają mi swoje produkty i taka paczuszka jak mi się zdaje przez ministerstwo przechodziła… Owszem dość szybko z tydzień ale z pieczątkami, pozwoleniami itd. Fajne papiery urzędowe z zawijaskami – zachowałam sobie na pamiątkę…
        Ale może jak już masz umowę handlową jest łatwiej. Jeżu jakie oni tam małe podatki mają (sorry for OT) ale chwilkę popłakałam jak mi powiedzieli…
        Fajny blog, pozdrawiam

        Odpowiedz
        • Magda

          O widzisz, dzięki za rady 🙂 Ale jednak nadal uważam, że taka branża nie jest dla mnie 🙂
          Dzięki i pozdrawiam!

          Odpowiedz
  15. Piotrek

    Podpisuję się szczególnie pod wodą mineralną. Od kilku lat w naszym gospodarstwie domowym używamy filtr do wody z odwróconą osmozą. Pod zlewem stoi spory baniak, z którego można nalać sobie sporą ilość wody. Smakuje bardzo dobrze, herbata na tej wodzie nie zostawia na szklance, kubku nalotu, w czajniku nalot też się nie osadza. Dodatkową opcją filtra jest mineralizator, aby nie pić wody destylowanej 🙂

    Odpowiedz
    • Magda

      Bardzo dobry pomysł 🙂

      Odpowiedz
  16. Gienek

    Czy naprawdę myślisz że na bazarkach są niepryskane owoce? może na co dwudziestym 😀 Moja znajoma prowadzi bazarek i we wszystkie owoce zaopatruje się w tej samej hurtowni co duże sklepy.

    Odpowiedz
    • Magda

      No cóż, chyba jestem za dużą idealistką 🙂

      Odpowiedz
      • Piotrek

        Ja kupując owoce patrzę jednak na cenę. Kupując na przykład w Biedronce można kupić dużo tańsze (oraz smaczne) brzoskwinie, czy nektarynki … (oczywiście w okresowych promocjach).

        Jakoś nie wydaje mi się, że są gorsze niż nektarynki, brzoskwinie kupione w innym miejscu.

        Odpowiedz
        • Magda

          Co do biedronki – zgadzam się. Czasami mają owoce naprawdę dobrej jakości.

          Odpowiedz
          • Piotrek

            No i bardzo smaczne. Z nektarynek, które niedawno kupowałem, sok kapał przy jedzeniu. Takie owoce lubię 🙂

    • Beata

      Duże sklepy nie zaopatrują się w hurtowniach. Duże sklepy mają swoich dostawców. W przypadku owoców i warzyw są to albo importerzy żywności z zagranicy albo dystrybutorzy zajmujący się skupem i sprzedażą towarów na terenie kraju albo dostawcy lokalni(najlepsza opcja).
      O hurtowniach owoców i warzyw nie słyszałam, popularne są za to giełdy, na których zaopatrują się zarówno sprzedawcy bazarkowi, jak i właściciele mniejszych sklepów. Ale nikt z takiej przykładowej Biedronki nie pojedzie na giełdę o 4 rano po towar, bo towar do nich przyjeżdża z magazynu bądź od dostawcy lokalnego. Piszę to na podstawie 2-letniego doświadczenia w dziale zakupów w dużej sieci handlowej.

      Odpowiedz
      • Magda

        Witaj Beato na moim blogu 🙂 Dzięki za dopowiedzenie!

        Odpowiedz
  17. Elle

    Brakuje jeszcze jednej rzeczy – mięsa i drobiu. Drób np. w Auchan jest tak nieświeży, że jeśli nie przyrządzisz go tego samego dnia, to później mogą go zjeść tylko twoje koty. Odnośnie produktów, wymienionych w artykule, to nie ze wszystkim się zgadzam. Wydaje mi się, że kosmetyki w większości w takim Auchan są dużo tańsze niż np. w Rossmannie czy innych drogeriach. Inna sprawa, że na allegro jest niestety dużo podróbek.

    Odpowiedz
    • Magda

      Niby z tym mięsem i drobiem masz rację, bo w Auchanie raczej nie kupuję, ale np. Alma to też market i tam mają naprawdę rewelacyjne mięso i wędliny.

      Co do kosmetyków – być może, gdy nie ma promocji, gdy są, to jednak w Rossmannie czy SuperPharmie są tańsze.

      PS Witam na blogu 🙂

      Odpowiedz
  18. Katarzyna

    DObrze wiedzieć o tych tabletkach do zmywarek. Właśnie nabyłam małą i kostki pochłaniają mnie majątek. Zaraz przewertuje allegro w poszukiwaniu dobrej okazji. 🙂

    Odpowiedz
  19. yasioo

    Co do większości – zgoda.
    Sprzeciw jednak co do chemii i owoców.
    Owoce na targu i w supermarkecie różnią się tylko ceną i świeżością. W supermarkecie masz taniej i bardziej świeżo. (Jedyny minus jest taki, że wspierasz wyzyskiwanie chłopstwa). Mam dziadków rolników (kilka hektarów) i wiem, że nic Ci zdrowego nie wyrośnie bez oprysków (no może w doniczce). Rolnik uprawiający 2ha sadu na targ wcale nie pilnuje każdego jabłka przed robakami wystawiając warty, tylko pryska jak rolnik-potentat z 2000ha.
    Chemia „niemiecka” wg badań nie różni się już od rodzimej jakością. A w marketach masz często lepsze promocje niż wskazana przez Ciebie.

    Odpowiedz
  20. Jagoda

    Ciekawy artykuł.
    Zgadzam się z tym, że w marketach jest drożej.
    Ostatnio nawet zainteresował mnie fakt, że 2 markety jednego właściciela pod innymi szyldami mają różne ceny.

    Odpowiedz
    • Magda

      Real i Auchan? 🙂

      Odpowiedz
  21. Marcin

    Zgodze się z autorką. Pytanie nasuwa się jedno- dlaczego uważasz, że wszyscy to kupują w supermarketach? Owszem to miejsce gdzie najczęściej robi się wszystkie zakupy- bo wygodnie idziesz raz i od razu masz wszystko co potrzeba. Ale jakbys zwrocila uwagę w jednym markecie jest to tanie w innym co innego i wtedy jakby się miało cały dzień chodzić to stwierdza sie że szkoda czasu na to. A co do kupowania w hipermarkecie niby jest tanie ale wg mnie gorszej jakości jest mięso i wole iść do sklepu mięsnego

    Odpowiedz
  22. Dominik

    Ja jeszcze dorzuciłbym do tej listy produkty mięsne. Od kilku lat zracjonalizowaliśmy ilość kupowanych wędlin i kiełbas. Po pierwsze, kupujemy tylko tyle ile faktycznie zjemy – wolę kupić dwa razy w tygodniu świeże produkty, niż wyrzucać do kosza resztki, które nie zostały zjedzone.

    Po drugie, zawsze pilnuję, by dostać taką ilość produktu, jaką chcę kupić i nie wstydzę się już prosić o mniejszą ilość wędliny, niż pierwotnie proponuje sprzedawczyni.

    Dzięki wyżej wymienionym zabiegom, możemy kupić wędlinę lepszej jakości nie wydając przy tym większej ilości pieniędzy.

    Odpowiedz
    • Magda

      Zgadza się. Niestety wciąż często kupuję wędliny np. w Almie, ale lubię też kupować u takiego pewnego rzeźnika… 🙂

      Odpowiedz
  23. heh

    Ogólnie się zgadzam (może poza tym targiem, każdy kto tam sprzedaje ma hodowlę 'dla siebie’ i 'na sprzedaż’ – czym się różnią chyba nie trzeba tłumaczyć ;)), jedynie przy przyprawach aż się zaśmiałem na głos. Co do cen to prawda, ale jednak ktoś, kogo stać na tak luksusowe wyjazdy raczej nie musi (chyba że takie hobby) oszczędzać 5 pln dziennie na takich rzeczach, ewentualnie nawet jeśli ma rodzinę, która tak podrózuje to raczej też należy do tej bogatszej części społeczeństwa.

    Co do wędlin czy mięs – kupienie np. 2kg schabu i poświęcenie łącznie może z 10 minut na przygotowanie go do upieczenia (fakt, że trzeba odczekać z 3 dni po przygotowaniu przed pieczeniem) pozwala osiągnąć efekt nieporównywalnie lepszy niż dowolna 'kupna’ wędlina, a do tego o wiele lepszy kosztowo (porządna wędlina w sklepie za ~35 pln/kg?), mamy bonus w postaci mięsa, które na drugi dzień nie jest zielone, nie cieknie ani nie robi różnych dziwnych rzeczy jak te sklepowe.

    Odpowiedz
  24. KsiegaBiznesu

    Przemyślana strategia. Również kupuję 'chemie’ na kilogramy. Przede wszystkim oszczędzam na kostkach do zmywarki, przy których różnica w cenie jest ogromna..

    Odpowiedz
  25. Marcin

    Bardzo dobry wpis. Ja też jak mam kupować chemię, zazwyczaj robię większe zapasy przez Internet, bo marża sklepów nawet drogerii jest strasznie wysoka.

    Pozdrawiam!

    Odpowiedz
    • Magda

      Tak to już bywa z tego typu sklepami niestety. Jakoś ta cała „tania chemia z Niemiec” potrafi być nie tylko skuteczniejsza, ale i tańsza. Jak to jest?

      Odpowiedz
  26. Kasia

    Bardzo ciekawy poradni – nigdy bym nie pomyślała, że można zaoszczędzić na takich drobnych ale sporych zakupach. Dobrze, że są takie miejsca jak to i kobiety, które dzielą sie swoimi pomysłami na tansze życie. Cieszę się, że Cię znalazłam – będę szukać dalszych inspiracji na Twoim blogu. Pozdrawiam serdecznie!

    Odpowiedz
    • Magda

      Do usług 😉

      Odpowiedz

Funkcja trackback/Funkcja pingback

  1. Czy oszczedzać znaczy załować sobie na przyjemności? | Finanse na obcasach - […] napisania dzisiejszego wpisu skłonił mnie komentarz Homoklikusa pod wpisem o produktach, których nie warto kupować w markecie. Oczywiście temat…

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Awatar Magda

Cześć, nazywam się Magdalena Bród, na co dzień zajmuję się marketingiem internetowym, interesuję się finansami osobistymi (stąd też pomysł na blog finansowy) i podróżami. Kilkanaście lat mieszkałam w pięknym Wrocławiu, a od niedawna w Tarnowskich Górach.

Blogujesz o biznesie lub finansach? To dołącz do grupy na Facebooku: Blogerki o finansach i biznesie

Archiwa