12 sposobów na lepsze poranki

Dawno nie było tu wpisu o poprawianiu efektywności i motywacji, więc czas nadrobić zaległości. Będzie o tym, co robić, by lepiej zaczynać dzień – a dobry poranek, to efektywny dzień…
Magda
14.07.2014

Dawno nie było tu wpisu o poprawianiu efektywności i motywacji, więc czas nadrobić zaległości. Będzie o tym, co robić, by lepiej zaczynać dzień – a dobry poranek, to efektywny dzień 🙂 A wszyscy dobrze wiemy, że wczesne wstawanie (albo w ogóle wstawanie) może nam dać mocno w kość. Warto więc sprawić, by wstać z uśmiechem na twarzy, który zostanie tam na cały dzień.

  1. Zaplanuj cały tydzień. Dobry plan to podstawa

    Usiądź w niedzielę wieczorem i rozpisz sobie to, co masz w planach na cały tydzień – pracę, spotkania, przyjemności – dzięki temu nic Cię rano nie zaskoczy i nie wstaniesz z myślą „o cholera, muszę dziś zrobić tyle rzeczy”, albo „dzizas, przecież miałam na wczoraj zrobić tooo i tooo”. Weź też poprawkę na sprawy, które mogą wyniknąć w trakcie tygodnia. Powieś ten plan na lodówce lub na tablicy korkowej i nie daj się zaskoczyć.

  2. Wstawaj o tej samej porze

    Wiem, że miłe myśleć, że w weekend w końcu możemy się wyspać i spać do południa. Ale to zupełnie nie ma sensu. Jasne, nie musisz wstawać o 5 30 tak, jak codziennie, ale nie przeginaj. I jeszcze w drugą stronę – ja np. mogę przychodzić do pracy między 7 a 10, a mimo to codziennie jestem kilka minut po siódmej. Czemu? Bo jakbym wstawała w kratkę, to zapewne w 90% przypadków byłabym w pracy przed 10, bo po prostu nie mogłabym się obudzić o 5 50. A tak, wychodzę po 15 i mam jeszcze cały dzień dla siebie.

  3. Ubranie przygotuj wieczorem

    Wiem, że pewnie nikomu nie chce się tego robić, ale ubranie na kolejny dzień zawsze lepiej naszykować sobie dzień wcześniej. Pamiętaj, że rano jest zawsze milion innych rzeczy, które trzeba zrobić, dlatego zróbmy wcześniej te, które można. A co, jak się okaże, że nie naszykujesz i trzeba będzie prasować? Albo co gorsza – nie znajdziesz nic, co by się nadawało? Na pranie będzie trochę za późno. Nie musimy popadać w skrajności, jeden dzień wystarczy, ale jak jesteś szalenie ułożona/y, możesz zaplanować, co będziesz nosić przez cały tydzień – sprawdź tylko wtedy prognozę pogody!

  4. Kończ dzień z czystą kuchnią, aby czystą zacząć

    Nie wiem, jak Wy, ale ja strasznie się denerwuję, gdy wstaję rano, idę do kuchni przygotować sobie śniadanie, a tu syf nad syfem. I oczywiście jestem zła na siebie, bo nie chciało mi się posprzątać wieczorem. I nagle cała przyjemność z jedzenia śniadania znika – bo przecież wśród tej stery naczyń nie może być miło. A wystarczyło je schować do zmywarki!

  5. Przygotuj lunch/obiad do pracy dzień wcześniej

    Z tym jeszcze staram się walczyć, bo nie zawsze mogę się zmusić wieczorami do gotowania, ale najczęściej jednak przygotowuję sałatkę czy inne jedzenie do pracy wieczorem – zwłaszcza, że mój lunch zawiera najczęściej ryż – gotowanie go rano to hardcore. No i zżera dobre 20 minut, które można przeznaczyć na sen. Powiesz – no tak, ale taka sałatka nie będzie taka smaczna, jeśli się ją przyrządzi dzień wcześniej – odpowiem – jak nie dodasz do niej pomidora, to będzie całkiem niezła. To pomidor psuje sałatkę 😛 Dlatego możesz go zawsze dorzucić później, żeby był świeży.

  6. Oddal swój budzik

    Jeśli masz problem ze wstawaniem, zastosuj sztuczkę starą jak świat – postaw budzik tak daleko, by trzeba było do niego wstać, by go wyłączyć. Dorzuć do tego jeszcze nieznośnie nieprzyjemny dźwięk – błyskawiczne wstanie z łóżka gwarantowane! Gorzej z nastrojem.

  7. Wypij szklankę wody z cytryną

    Zanim sięgniesz po kawę, a sięgniesz, pamiętaj, żeby się nawodnić – wypij szklankę z wodą z cytryną – zapewnisz sobie dobry start w dzień, a do tego jeszcze uzupełnisz ewentualne niedobory witamin.

  8. A może małe ćwiczenia?

    Nikt nie mówi, że masz iść biegać/na siłownię/na basen przed pracą, bo na to już najczęściej w 100% brakuje czasu, ale porozciągać się przez chwilę i zrobić parę przysiadów – zawsze pomaga, choć niezwykle rzadko to stosuję. No dobra, ale ja dzień zaczynam od spaceru z psem, więc niech będzie, że też się liczy.

  9. Zjedz śniadanie

    Nikt chyba nie zaprzeczy, że śniadanie to najważniejszy posiłek dnia i najgorszą możliwą rzeczą jest pominięcie go. Nawet, jak nie masz apetytu – organizm musi wystartować do ciężkiego dnia, to typowa fizjologia. Jako cukrzyk wiem o tym bardzo dobrze. Jeśli masz czas i lubisz – przygotuj śniadanie wieczorem. Ja tego nie praktykuję, bo najczęściej  jem tosty. Nie wyobrażam sobie też jedzenia jajecznicy przygotowanej wcześniej, a parówki i tak trzeba odgrzać. Dbam jednak o to, by sobie te śniadania urozmaicać, bo to idealny pomysł na lepszy dzień.

  10. Włącz radio albo odpal ulubioną playlistę!

    Muzyka całkiem nieźle nastraja i ułatwia start w nowy dzień. Zatem włącz radio albo zapuść sobie playlistę. A może stwórz ją sobie na Spotify? Zachowasz w ten sposób kontrolę nad tym, czego słuchasz, dzięki czemu możesz sterować swoim nastrojem. Muzyka jest wręcz niezbędna, jeśli wstajesz sam/a i potrzebujesz jakichś dźwięków. A potem włóż słuchawki i kontynuuj słuchanie w drodze do pracy.

  11. Nie zrzucaj sobie za dużo na głowę

    Jeśli okazuje się, że masz za dużo do zrobienia rano, nie stresuj się! Najważniejsze to nie zrzucać sobie za dużo na głowę o poranku. Zrezygnuj z czegoś rutynowego, np. odpuść sobie wcześniej wspomniane ćwiczenia i zrób to, co Ci wyskoczyło. Ważne, by się tym nie przygnębiać, bo będziesz mieć zły humor, a to nie oznacza nic dobrego. Weź głęboki oddech i uśmiechnij się.

  12. Wstań odpowiednio wcześniej

    Jeśli wiesz, ile mniej więcej czasu potrzebujesz, żeby się wyrobić, wstawaj tak, by to zrobić. Nie ma nic bardziej frustrującego, niż okropny pośpiech, żeby tylko zdążyć na autobus/do pracy/gdziekolwiek. Może na początku będzie Ci trudno wstać te kilka minut wcześniej, ale szybko się przyzwyczaisz i potem szybko odczujesz ulgę, że nie musisz się ze wszystkim spieszyć. A rano przecież działamy na zwolnionych obrotach.

A co Ty poradzisz, aby lepiej rozpocząć dzień? 🙂

34 komentarze
  1. Libetias

    Ze wszystkich porad najbardziej podobają mi się woda, ćwiczenia i śniadanie. Sam je stosuję z powodzeniem (tylko zamiast wody z cytryną piję samą wodę – też działa świetnie). Na śniadanie dobrze jest zjeść coś lekkiego, ja zawsze muszę rano zjeść owoc – orzeźwia i dodaje energii 😀

    A żeby ogarnąć efektywny poranek to dobrze jest ułożyć to wszystko w rytuał. Pisał o tym m.in. Anthony Robbins i Bartek Popiel. Wtedy każdego dnia wykonuje się te same czynności, w tej samej kolejności np. wyłączasz budzik, pijesz wodę, robisz ćwiczenia, ubierasz się, idziesz zjeść śniadanie. Dobrze przygotowany rytuał ma moc 🙂

    Od siebie jeszcze polecam zadawać sobie rano kilka wspierających pytań np. Co zrobię dzisiaj, by dzisiejszy dzień był lepszy od poprzedniego? albo Dlaczego rano wstawałem, jaki jest mój dzisiejszy cel?
    Niby te pytania to nic takiego, jednak potrafią poprawić samopoczucie, dodać wiary w siebie i ogólnie zmienić nastawienie na pozytywne i proaktywne.

    Odpowiedz
    • Magda

      Tylko, że rytuał bardzo szybko może się zmienić w rutynę, a ta już dobra nie jest. No i podczas „rytuałów”, większość czynności wykonuje się mechanicznie, przez co łatwo można sobie zrobić szkodę, np. nie wyłączyć prostownicy/żelazka/zdjąć garnka z płyty 😛

      Motywujące pytania powiadasz – jakoś nigdy nie było mi to potrzebne. Aczkolwiek rano zawsze wymieniam sobie w głowie to, co sprawia, że ten dzień będzie dobry 🙂

      Odpowiedz
  2. Gosia

    taki plan jest dobrze zrobić sobie w wersji elektronicznej i ewentualnie modyfikować, kiedy wpadną jakieś zmiany – ja planuję w Excelu nawet cały rok do przodu 🙂

    Przygotowanie jedzenia dzień wcześniej nie tylko pomaga zaoszczędzić rano czas, ale też pieniądze jeśli wyjdziemy bez śniadania 🙂

    Co do szykowania ubrań wcześniej to jakoś nigdy nie mogłam się przekonać, bo nigdy nie trafiam w pogodę! Nie wiem jak to się dzieje 🙂

    Świetnie napisane!

    Odpowiedz
    • Magda

      Cały rok? Toć to szalone! Jak to robisz? Przecież tyle rzeczy wypada niespodziewanie.

      Wychodzenie bez śniadania w ogóle nie powinno wchodzić w grę 😉

      Co do ubrań – to ostatnio pogoda u nas, we Wrocławiu, w ogóle jest w kratkę i trudno przewidzieć, jaka będzie nawet rano, tego samego dnia.

      Dzięki! 😉

      Odpowiedz
      • Gosia

        No nie planuję co do godziny, ale najważniejsze zadania da radę 😉 I właśnie dlatego, że mam wersję elektroniczną mogę do woli modyfikować i przekładać zadania, jeśli się nagromadzą 🙂

        Odpowiedz
        • Magda

          Czyli to raczej coś w stylu, że w drugiej połowie lipca umyjesz okna? 😀

          Odpowiedz
          • Gosia

            I zrobię porządki w szafach 🙂

  3. Tomek

    To nie jest tak źle u mnie, bo do większości się stosuje, bo na własnej skórze sprawdziłem, że bieg rano, czy pożywne śniadanie, woda, albo kakao sprawiają, że o godzinie 8 jestem, w pełni gotowy do pracy. Co do posiłków, nie lubię ich robić dzien wcześniej. Jeżeli na prawdę rano wstawałem 5, albo wcześniej to tak. Teraz praktyki mam na 9 mimo to wstaje tak o 7, aby zrobić zjeść zlśniadanie i zrobić sobie coś na praktyki. Gimnastyka zalecana. Prysznic też orzeźwia i pozwala się dobudzić 🙂

    Odpowiedz
    • Magda

      Cieszę się, że stosujesz te rady 🙂 Ja też jakoś nie lubię śniadania przygotowywać wcześniej, ale już sałatkę – tak. Fajnie, że dopiero na 9 masz praktyki, bo 7 to wcale nie taka wczesna pora na wstawanie 😛

      Odpowiedz
  4. Kasia

    Ja również lubię sobie planować dzień, jestem wtedy spokojniejsza. Ale nie wszyscy tak mają. Wyobraźcie sobie, że mój małżonek żyje cały czas na spontanie. Jak musi coś zaplanować, albo jak ja mu coś zaplanuję, to jest tym faktem bardzo zestresowany! Plan po prostu rujnuje mu dzień:) Więc rada z planowaniem nie jest dla każdego.

    Odpowiedz
    • Magda

      No jak widać nie dla każdego 🙂

      Odpowiedz
  5. Leon

    Cześć Magdo,

    Dawno do Ciebie nie zaglądałem!

    U mnie śniadania raczej wypadają inaczej – często mnie „mulą” i sprawiają, że chce mi się iść spać 🙂

    Leon.

    Odpowiedz
    • Magda

      No chyba dawno, bo dawno też nic nie pisałeś 🙂

      A co jesz na śniadanie? Bo jeśli coś ciężkiego, to się nie dziwię 😛 A jeśli coś lekkiego i mimo to tak reagujesz, to coś jest nie tak z Twoim organizmem, bo to sprzeczne z fizjologią 😛

      Odpowiedz
  6. Krzysztof homoklikus Krajewski

    Znasz może jakiś program w którym wszystko można było sobie planować i ustawiać przypomnienia itp rzeczy? 😉

    Odpowiedz
    • Magda

      Ja używam Trello do planowania zadań, ale nie wiem, czy można tam sobie przypominać 🙂

      Odpowiedz
  7. Marek

    Witaj! Wszystkie rady jakie proponujesz są w pełni trafione. Sam korzystam z kilku z nich natomiast mam podobny problem tak jak ty z przygotowywaniem posiłków odpowiednio wcześniej i szykowaniem ubioru. To faktycznie pochłania mi dużo czasu rano, ale za to mam więcej czasu wieczorem 😉 Trzeba będzie spróbować jednak się przemóc.

    Odpowiedz
  8. BJK

    Co do planów to korzystam z google’owskiego kalendarza w tablecie – mam podpięte tam zarówno konto służbowe jak i prywatne (dzięki czemu sprawy słuzbowe mogę wyrzucić jednym kliknięciem:) pozostawiając sobie tylko sprawy poza-biurowe na liście). Póki co działa, choć do rachunku za prąd jakoś podchodzę jak pies do jeża przez ostatnie dwa tygodnie (spokojnie, termin płatności to 11 sierpnia;)).
    Dźwięk budzika jest bardzo, bardzo istotny – mam w komórce taki jeden dźwięk, że zanim padnie „jedna nutka” to nawet gdy telefon leży 5m ode mnie ja już jestem obok. Zaczyna się bowiem od słów „wstawaj, ku…!” a potem jest weselej 😉 Polecam każdemu, kto ma problemy z wstawaniem:D
    Samo wstawanie o tej samej porze to u mnie jest niewykonalne. Pracuję średnio 14 nocy w miesiącu – tak, nocy, kończę „dzień roboczy” o 8 rano 😉 dzięki temu na luzie kwitnę w porannych korkach 😉
    Ubranie – dla faceta to nie problem, bo zawiera się w dwóch punktach: „czy jest całe” i „czy jest czyste/nie śmierdzi”. Jak te dwa aspekty są OK to można ubrać 😀
    Muzyka – tak! Ale nigdy nie ustawiaj ulubionego kawałka na budzik 😉 bo szybko znienawidzisz… Chyba, że jest to kawałek pt „No stress” by Laurent Wolf z pierwszym wersem „I don’t wanna work today” 😉
    Posiłki przez mój tryb życia to również odmienna bajka – a gdy się nie chce gotować to KFC mam po drodze. Drogo, ale cóż, smakuje mi 😉
    śniadań z natury staram się nie jadać – im więcej śniadań w miesiącu tym bardziej wskazówka na wadze idzie w górę 🙁

    Odpowiedz
    • Magda

      Co do dźwięku budzika – to 100% racji – kiedyś ustawiałam sobie ulubione piosenki i średnio po dwóch tygodniach były już przeze mnie znienawidzone.
      Śniadania u Ciebie powodują tycie? Może dlatego, że masz trochę „odwrotny” tryb życia?

      Odpowiedz
      • Krzysztof homoklikus Krajewski

        A może ma po prostu taką przemianę materii? 😉 Ja np. lubię dobrze zjeść i waga stoi w miejscu 🙂

        A może Ty mi powiesz co się dzieje z polskimi znakami w commentluv? 🙂

        Odpowiedz
        • Magda

          Ty masz czy BJK ma? 🙂
          Kodowanie znaków to już coś u Ciebie. Tutaj inne komentarze z comment luv z polskimi znakami wyświetlają się dobrze.

          Odpowiedz
          • Krzysztof homoklikus Krajewski

            Zrobiłem palcówkę, popraw na „ma” 😉

            Kodowanie wp-config.php mam ustawione na UTF bez BOM, więc powinno działać według autora wtyczki, a nie działa i nie mogę dojść w czym jest problem.

          • Magda

            Poprawione.
            Sprawdziłam właśnie, czy ja też tak mam na innych blogach – no i mam – też się krzaczą polskie znaki.
            Jednak nie szukałabym problemu w samym kodowaniu pliku wp-config, ale gdzieś indziej. Tylko, że jeszcze nie wiem, gdzie 🙂

          • Krzysztof homoklikus Krajewski

            Pisałem do suportu i facet kazał mi sprawdzić kodowanie wp-config.php, gdy mu napisałem, że mam UTF bez BOM, to do tej pory mi nie odpowiedział.

      • BJK

        nawet gdy mam „normalny” dzień to staram się nie jeść śniadań 😉 a generalnie z chleba i ziemniaków zrezygnowałem w prawie 100% 😉

        Odpowiedz
        • Magda

          O proszę 🙂 Ja chleb również staram się ograniczać (i tak jem tylko te ciemne, zdrowsze), a ziemniaki to samo zło, to prawda 🙂 Kiedyś jadłam je praktycznie codziennie, a teraz zaglądają do mojego menu średnio 2 razy w miesiącu.

          Odpowiedz
          • Krzysztof homoklikus Krajewski

            Nie jeść chleba dałbym radę, ale ziemniaków? Nie wyobrażam sobie schaboszczaka, czy karkówki bez ziemniaków 😉

            Na szczęście nie muszę sobie odmawiać ani jednego ani drugiego 😉

          • Magda

            Szczęściarz 🙂 Wiesz, ja z cukrzycą mam trochę gorzej :p

          • Piotrek

            Jak dla mnie ziemniaków mogłoby nie być. Ale kopytka, frytki są niezbędne

          • Krzysztof homoklikus Krajewski

            A jak Ty chcesz zrobić kopytka czy frytki bez ziemniaków?

          • Magda

            Też chciałabym to wiedzieć 🙂

  9. Paweł

    Dobre pomysły Magda, postaram się zapamiętać i stosować 🙂 Jako, że jestem zapalonym kawoszem, zwłaszcza ten napój z cytryną przypadł mi do gustu.
    Z zupełnie innej beczki, niedawno czytałem świetny artykuł na ten sam temat: http://www.entrepreneur.com/article/235423 Ma on zupełnie inny charakter, bardziej…. metafizyczny, ale jak najbardziej polecam.

    Odpowiedz
    • Magda

      O, dzięki za linka! Idealne uzupełnienie.

      Odpowiedz
  10. Agnieszka Skupieńska

    Zadziwiające ile z tych punktów też stosuję! Lista zadań w niedzielę, wstawanie wcześnie, odpalenie radia, pyszne i zdrowe śniadanie, czysta kuchnia… Tylko budzik i ubranie do pracy mi niepotrzebne 😉

    Odpowiedz
    • Magda

      Nooo i bardzo Ci tego zazdroszczę 😉 Ja jeszcze trochę posiedzę na etacie i też przechodzę do pracy w domu 🙂

      Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Awatar Magda

Cześć, nazywam się Magdalena Bród, na co dzień zajmuję się marketingiem internetowym, interesuję się finansami osobistymi (stąd też pomysł na blog finansowy) i podróżami. Kilkanaście lat mieszkałam w pięknym Wrocławiu, a od niedawna w Tarnowskich Górach.

Blogujesz o biznesie lub finansach? To dołącz do grupy na Facebooku: Blogerki o finansach i biznesie

Archiwa